Pokolenie Z udaje pracę. Co kryje się za „task masking”?

Pokolenie Z pozoruje pracę. Co to jest "task masking"?

Pokolenie Z coraz częściej stosuje w pracy tzw. task masking – udawanie, że jest się bardzo zajętym, choć w rzeczywistości wykonuje się niewiele pracy. Trend ten może mieć poważne konsekwencje dla karier młodych pracowników i kondycji firm.

Task masking: o co w tym chodzi?

„Task masking” polega na tym, że pracownicy starają się wyglądać na zapracowanych, podczas gdy w rzeczywistości wykonują minimalną ilość pracy. Przykłady? Szybkie przechadzki z laptopem pod pachą, głośne stukanie w klawiaturę czy rozciąganie prostych zadań na cały dzień. Są też bardziej wyrafinowane, jak choćby planowanie zbędnych spotkań czy używanie programów symulujących ruch myszki. Liczne porady, jak wyglądać na zapracowanego, można bez trudu znaleźć na TikToku.

Z badania BambooHR z 2025 roku wynika, że do pozorowania pracy przyznaje się 27 proc., z czego aż 39 proc. to przedstawiciele pokolenia Z. „Task masking” szczególnie widać wśród pracowników biurowych z pokolenia Z, którzy po okresie pracy zdalnej wrócili do biur i ponownie znaleźli się „na widoku” przełożonych.

Pokolenie Z i task masking: dlaczego?

Eksperci wiążą „task masking” właśnie z naciskiem na powrót pracowników do biura i kulturą mierzenia pracy „na oko”.

Firmy, które wymagają od swoich pracowników powrotu do biura, wysyłają komunikat, że obecność równa się produktywności.

– mówi, cytowana przez Fortune, Amanda Augustine z career.io.

Część ekspertów przyczyn tego trendu dopatruje się też w mikrozarządzaniu, nadmiernej kontroli i braku jasnych celów. „Task masking” staje się wówczas sposobem na przetrwanie w środowisku, które nagradza pozory, a nie wyniki.

Jeśli ktoś nie dostarcza wyników, problem nie leży w tym, gdzie pracuje, ale w tym, jak jest zarządzany. Jeśli ludzie muszą być w biurze, powinien istnieć jasny cel poza samym byciem widzianym, zwłaszcza jeśli praca mogłaby być wykonana z domu.

– mówi magazynowi Forune Jenni Field, założycielka Redefining Communications.

Na to wszystko nakłada się przemęczenie i wypalenie zawodowe. Według badania Workhuman, 36 proc. pracowników przyznało się do udawania pracy, jako główny powód wskazując dążenie do lepszej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Co więcej, prawie 70 proc. stwierdziło, że nie miało to żadnego wpływu na ich produktywność.

„Task masking” hamuje karierę?

Choć trend pozorowania pracy może wydawać się nieszkodliwy, eksperci ostrzegają przed jego konsekwencjami. Zamiast skupiać się na osiąganiu wyników, pracownicy marnują znaczną część swojej energii na pozorowaniu zadań. W konsekwencji może zahamować to rozwój ich kariery.

„Task masking” może prowadzić też do większego stresu i wypalenia zawodowego, pogarszając problemy psychiczne młodych pracowników.

Jeśli zauważysz, że maskujesz swoje zadania, zatrzymaj się i pomyśl: dlaczego? Czy jesteś znudzony, niezainteresowany, czy też rozczarowany obecną polityką?

– pyta coach życiowy Lee Broders.

W biurze liczą się pozory?

Jeśli chodzi o pracodawców, pozorowanie pracy może odbijać się negatywnie na zaangażowaniu pracowników. W konsekwencji nie tylko osłabiając kulturę pracy i wydajność, ale doprowadzając też do ucieczki młodych talentów. Rosną wówczas koszty rotacji i rekrutacji, a najlepsi pracownicy szukają miejsc, gdzie liczy się jakość, a nie gra pozorów.

To sygnał dla firm

Eksperci wskazują, że model oparty na wynikach, autonomii i dialogu jest lepszy niż obsesja na punkcie „obecności w biurze”.

Zamiast skupiać się na wyglądzie pracy, lepiej skupić się na wyznaczaniu celów i zabieganiu o lepsze środowisko, które pomoże w faktycznej pracy.

– dodaje Lee Broders.

Wszystko wskazuje na to, że „task masking” nie jest tylko kolejnym „modnym trendem”, ale objawem głębszego konfliktu między sposobem zarządzania a oczekiwaniami młodych pracowników. Być może w ten sposób pokolenie Z pokazuje, że produktywności nie mierzy się obecnością, ale wynikami.

Przeczytaj również: Pokolenie Z kontra pracodawcy. „Wypracowany zostanie kompromis”


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.