Nauka
Długość życia pod lupą. O czym naprawdę decydujemy sami?
22 lutego 2026

Przez stulecia uznawano ją za japoński wynalazek. Jak się jednak okazuje, Leonardo da Vinci opisał technikę opalania drewna już około 1504 roku. Dziś wraca jako sposób na ograniczenie emisji CO2.
W zbiorach Hiszpańskiej Biblioteki Narodowej, w Kodeksie Madryckim II, przez ponad pięć stuleci pozostawała niezauważona krótka, lecz niezwykła notatka. Jej autorem był Leonardo da Vinci, włoski geniusz i twórca wielu dzieł malarskich oraz rzeźb.
Zapisał ją pismem lustrzanym, charakterystycznym dla swoich rękopisów i trudnym do odczytania bez użycia lustra. Ten sposób notowania przez wieki skutecznie skrywał sens zapisu. Dziś, po ponad pół tysiąca lat, można go odczytać wprost:
Będą lepiej zachowane, jeśli zostaną okorowane i przypalone na powierzchni, niż w jakikolwiek inny sposób.
Jedno krótkie zdanie. Na pierwszy rzut oka niepozorne, w rzeczywistości zapowiadające technologiczny przełom.
Odnalezienie i właściwa interpretacja tego fragmentu to efekt szczegółowych, interdyscyplinarnych badań przeprowadzonych przez Annalisę Di Marię, uznaną na świecie ekspertkę od Leonarda da Vinci, Andreę da Montefeltro, biologa molekularnego i rzeźbiarza, oraz Lucicę Bianchi, historyczkę sztuki.
Leonardo umieścił notatkę o palonym drewnie w kontekście studiów nad fortyfikacjami i maszynami wojennymi. Dla niego trwałość drewna nie była drobiazgiem estetycznym, ale strategiczną koniecznością: pale fundamentowe, koła młyńskie i struktury obronne musiały wytrzymać dekady wilgoci, grzybów i owadów w trudnych warunkach
– poinformował w piśmie do redakcji Holistic News dr Andrea da Montefeltro.
Technika, którą Leonardo da Vinci opisał już około 1504 roku, została oficjalnie rozpoznana dopiero blisko dwieście lat później, na przełomie XVI i XVII wieku. Do dziś za jej twórców uchodzą japońscy rzemieślnicy, a stosowana przez nich metoda obróbki drewna funkcjonuje dziś pod nazwą Yakisugi.
To jedna z najbardziej intrygujących naukowych zagadek ostatnich lat: uderzające podobieństwo technik konserwacji drewna opracowanych niezależnie przez dwie odległe kulturowo i historycznie grupy.
Mechanizm jest zaskakująco prosty. Najpierw usuwa się korę, eliminując przestrzeń, w której gromadzą się woda i owady. Następnie drewno poddaje się kontrolowanemu opalaniu tak, by na jego powierzchni powstała cienka warstwa węgla. To właśnie ona stanowi naturalną barierę: blokuje wilgoć, ogranicza rozwój grzybów i pozbawia owady dostępu do pożywienia, a przy tym poprawia izolację termiczną.
W efekcie drewno zyskuje wieloletnią trwałość bez użycia chemii i syntetycznych impregnatów obciążających środowisko.
Dziś intuicja Leonarda wpływa na ambitne projekty architektoniczne na świecie. W czasach, gdy potrzebujemy budynków o niskiej emisji i materiałach wiążących węgiel, zwęglone drewno jest idealne na elewacje i elementy nośne.
– pisze dr Andrea da Montefeltro.
Naukowcy podkreślają, że technologia, którą Leonardo da Vinci opisał zaledwie w kilku słowach, pięćset lat później znajduje realne zastosowanie we współczesnej architekturze. Wskazują między innymi na Doris Duke Theatre, gdzie zwęglone drewno wykorzystano w elewacjach budynku.
Podobne rozwiązania coraz częściej pojawiają się również na fasadach domów jednorodzinnych i biurowców, szczególnie w Skandynawii, Niemczech, Holandii i USA, gdzie naturalnie opalane drewno staje się elementem nowoczesnego, proekologicznego budownictwa.
Nie jest to zwykłe dawne odkrycie, lecz prawdziwy przełom we współczesnej technologii materiałowej. Pokazuje, że prosta, naturalna metoda może ograniczyć użycie toksycznych chemikaliów, zmniejszyć emisję CO2 i wspierać zrównoważony rozwój.
Branża budowlana od lat poszukuje rozwiązań redukujących ślad węglowy, zwłaszcza że sektor ten odpowiada za około 40 proc. globalnej emisji CO2. Zwęglona warstwa drewna okazuje się rozwiązaniem, które łączy trwałość, estetykę i niższe obciążenie dla środowiska.
Odkrycie, którego pierwotnym autorem był Leonardo da Vinci, a niezależnie od niego, dwieście lat później – japońscy rzemieślnicy, wykracza poza ramy historycznej ciekawostki. To dowód przenikliwości dawnej myśli technicznej, a zarazem wskazówka dla współczesnego, proekologicznego budownictwa.
Jak podkreślają badacze, koncepcja opisana przez Leonarda wyznacza kierunek dekarbonizacji. Analizy Di Marii, Montefeltro i Bianchi pokazują go nie tylko jako malarza czy wynalazcę, lecz także jako prekursora świadomego podejścia do materiałów i ich trwałości.
Jego notatka w Kodeksie Madryckim II uczy, że innowacja nie polega na tworzeniu nowych syntetycznych cząsteczek, ale na odkrywaniu ukrytego potencjału natury przez obserwację i eksperymenty.
– piszą badacze w przesłanym nam komunikacie.
Jak informowaliśmy na łamach Holistic News, międzynarodowy zespół badaczy w styczniu 2026 roku opublikował wstępne badanie, w którym zaprezentował rewolucyjną technikę wydobycia ludzkiego kodu DNA. Materiał pobrany z obrazu da Vinci przedstawiał sekwencję należącą do mężczyzny, którym mógł być właśnie włoski malarz. Potwierdzają to badania DNA członków jego rodziny. Aby ostatecznie to stwierdzić, potrzebne są dalsze prace badawcze.
Warto przeczytać: Da Vinci and the Japanese: Identical Solutions, Different Worlds
Z kodem LUTY26 dostawa do paczkomatów InPost gratis!
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: