Nauka
Tysiące „zabójców miast” krąży blisko Ziemi. Jesteśmy bezbronni?
10 marca 2026

Dlaczego jedni sypią dowcipami, a inni prawie nigdy ich nie opowiadają? Badacze z kilku krajów przeprowadzili serię eksperymentów i odkryli, że za różnicą stoi coś więcej niż temperament.
Żalił mi się kumpel, że go panna rzuciła. No i pocieszyłam go, że spoko luzik nie będzie Jadźka, to będzie Zocha. I wiesz co? Potem wszystkim powiedział, że ja perfidnie wyzwałam jego laskę od Zosiek. Nosz myślałam, że umrę ze śmiechu. A od kiedy to nazwanie imieniem jest obrażaniem i wyzwaniem kogoś? Użyłam określenia, »nie ta to będzie inna« i zasugerowałam dla przykładu pierwszymi lepszymi imionami wziętymi z głowy.
– napisała anonimowa użytkowniczka na forum Kafeteria.pl.
Takich sytuacji jest mnóstwo. Źle odczytany żart potrafi błyskawicznie zmienić atmosferę z lekkiej w napiętą. Niekiedy kończy się to kłótnią, a czasem nawet zerwaniem relacji. Właśnie dlatego naukowcy postanowili sprawdzić, jaki jest wpływ norm na humor. Skupili się na zjawisku tzw. ścisłości kulturowej. Oznacza ono, w jakim stopniu społeczeństwo pilnuje przestrzegania przyjętych zasad i jak surowo reaguje wobec tych, którzy je przekraczają.
W społeczeństwach o ścisłych normach zasady są pilnie przestrzegane. W tych bardziej swobodnych jest znacznie więcej luzu. Ta różnica wyraźnie odbija się także na żartach, które z natury polegają na przekraczaniu pewnych granic. Naukowcy z Peking University i Queen’s University postanowili przyjrzeć się temu bliżej. Wykorzystali powszechnie powtarzaną obserwację, że Chińczycy żartują rzadziej niż Amerykanie czy Kanadyjczycy. Właśnie te różnice w kulturze i poczuciu humoru stały się punktem wyjścia do interesującego eksperymentu społecznego.
Aby przyjrzeć się temu dokładniej, naukowcy rozdzielili poczucie humoru na dwa elementy. Pierwszy to samo docenianie żartu, czyli reagowanie śmiechem na dowcipy innych. Drugi dotyczy tworzenia humoru, a więc wymyślania własnych żartów i zabawnych treści.
Badacze postawili przy tym ważną hipotezę. Kultury o ścisłych normach nie odbierają ludziom poczucia humoru. Sprawiają jednak, że rzadziej decydują się je okazywać.
Eksperci przeprowadzili sześć testów w różnych krajach. Wyniki są jednoznaczne:
Co istotne, różnice dotyczyły przede wszystkim tworzenia humoru. Osoby pochodzące ze społeczeństw o ścisłych normach nadal rozumiały dowcipy i uznawały je za śmieszne. Kluczowa różnica pojawiała się gdzie indziej. Sami znacznie rzadziej je wymyślali, ponieważ obawiali się przekroczenia społecznej granicy. I to nie był jedyny wniosek z badań.
Naukowcy sprawdzili również, czy różnice kulturowe w poczuciu humoru mogą wynikać z potrzeby stawiania dobra całej grupy ponad jednostkę. Wyniki okazały się inne, niż można było przypuszczać. Decydujące znaczenie miał nie interes konkretnej osoby, lecz poziom ścisłości norm społecznych.
To właśnie on odgrywa kluczową rolę, niezależnie od kraju czy kultury. Co więcej, badania pokazały jeszcze jedną rzecz. Nawet osoby wychowane w bardziej liberalnym środowisku mogą w krótkim czasie zacząć zachowywać się bardziej surowo. Udowodnił to jeden z ostatnich eksperymentów.
Uczestnicy eksperymentu czytali niedokończoną historię o fikcyjnym społeczeństwie. Opisy były skrajnie różne. Jedne przedstawiały rzeczywistość surową i pełną restrykcyjnych zasad, inne znacznie bardziej swobodną. Zadanie było proste. Badani mieli dopisać zakończenie historii w formie żartu. Efekt okazał się bardzo wyraźny. Osoby, które zaczęły od surowej wersji opowieści, kończyły ją w podobnym tonie. Ich dowcipy były mniej zabawne, niezależnie od tego, z jakiego społeczeństwa pochodziły. Eksperyment pokazał jednoznacznie, że nawet chwilowe poczucie presji norm może ograniczać zdolność do wymyślania żartów.
Wnioski te są zgodne z innymi badaniami z 2025 roku dotyczącymi wpływu kultury na poczucie humoru. Pokazują one, że w Chinach, gdzie normy społeczne są szczególnie surowe, żarty często postrzega się inaczej niż w krajach zachodnich. Nie mają być wyłącznie lekką rozrywką. Oczekuje się od nich także głębszego znaczenia, mądrości lub przesłania.
Wyniki badań nad wpływem norm na humor, opublikowane w czasopiśmie naukowym American Psychological Association, są jasne. To, że ktoś mało żartuje, wcale nie oznacza, że jest nieprzyjazny, sztywny czy brak mu poczucia humoru. Może to wynikać z różnic kulturowych i norm społecznych, w których tworzenie dowcipów jest bardziej ryzykowne.
To cenna lekcja dla nas wszystkich. Szczególnie dotyczy to osób, które funkcjonują w międzynarodowym środowisku, żyją na emigracji, czy pracują online z ludźmi z różnych kultur.
Warto przeczytać: Siła uśmiechu w obliczu przeciwności: dlaczego poczucie humoru jest naszym największym sojusznikiem?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: