Prawda i Dobro
Boom na AI grozi przeciążeniem sieci. Big Tech sięga po atom
29 stycznia 2026

Rząd pracuje nad ustawą, która całkowicie zakaże korzystania z mediów społecznościowych osobom poniżej 15. roku życia. Tym razem przepisy mają być szczelne — a ich egzekwowanie spadnie na same platformy.
Nadchodzi cyfrowa rewolucja. Polskie nastolatki mogą stracić dostęp do mediów społecznościowych, w tym TikToka, Instagrama, Facebooka i platformy X. Celem zmian jest ochrona młodych użytkowników przed szkodliwym wpływem social mediów.
Nad projektem ustawy wprowadzającej ograniczenia pracują posłowie Koalicji Obywatelskiej. Wspólnie z minister edukacji Barbarą Nowacką chcą objąć młodzież do 15. roku życia całkowitym zakazem korzystania z mediów społecznościowych w Polsce. Jak zapowiadają, tym razem przepisy mają być szczelne i precyzyjne – tak, by realnie zmusić platformy internetowe do ich egzekwowania.
Czy takie regulacje zostaną wprowadzone okaże się w najbliższym czasie. Projekt ustawy ma być gotowy do 26 lutego. Później czekają go prace legislacyjne w komisjach sejmowych. Jeżeli trafi pod debatę parlamentarną, stanie się to najprawdopodobniej dopiero w kwietniu lub w maju.
Politycy Koalicji Obywatelskiej apelują do parlamentarzystów pozostałych ugrupowań, by — mimo że projekt powstał z inicjatywy jednej partii — potraktować go ponadpartyjnie i poprzeć ustawę. Podkreślają, że nowe regulacje mają służyć przede wszystkim dzieciom i młodzieży, a nie bieżącej polityce.
Ich zdaniem wprowadzenie takich rozwiązań pozwoli młodym ludziom spędzać więcej czasu poza siecią, odbudować zaniedbane w ostatnich latach relacje międzyludzkie w świecie realnym oraz ograniczyć narażenie na negatywne skutki korzystania z mediów społecznościowych.
Ogromnym wyzwaniem są uzależnienia – także od smartfonów. Pojawiają się problemy ze zdrowiem psychicznym, depresje, króluje przemoc i hejt, które dewastują poczucie bezpieczeństwa. W sieci funkcjonują algorytmy promujące treści związane z autoagresją i samobójstwami
– powiedziała Barbara Nowacka w rozmowie z portalem Interia.pl.
O rosnącym zagrożeniu związanym z korzystania przez młodzież z serwisów społecznościowych, uzależnieniu od wirtualnego świata, negatywnych skutkach psychicznych, ale także fizycznych — wielokrotnie pisaliśmy na łamach portalu Holitic News.
Dziecko, które spędza zbyt dużo czasu przed ekranem, ma po prostu mniej okazji do bezpośrednich kontaktów społecznych. A to właśnie te doświadczenia są niezbędne, aby prawidłowo rozwijały się obszary mózgu odpowiedzialne za relacje i komunikację.
– mówiła prof. Anna Prokopiak w rozmowie z naszym portalem.
W Polsce nastolatki oficjalnie mogą korzystać z portali społecznościowych od 13. roku życia. To jednak tylko teoria. W praktyce konta w popularnych serwisach mają już nawet 10-latki — często za zgodą rodziców.
Powodem jest system weryfikacji wieku, który łatwo obejść. Wystarczy jedno kliknięcie potwierdzające wymagany wiek, bez realnej kontroli tożsamości użytkownika.
Dziś udajemy. 10-latek może kliknąć, że ma 13 lat i oglądać dosłownie wszystko — bez żadnego filtra, żadnej refleksji, ale z poważnymi konsekwencjami. Oczekujemy, by było to egzekwowane. Jeśli 12-latek idzie do sklepu i chce kupić alkohol, jego wiek sprawdza sprzedawca. Dokładnie tego samego oczekujemy od big techów
– mówiła minister edukacji.
Przed destrukcyjnym wpływem social mediów na nasze zdrowie psychiczne, zwłaszcza w przypadku dzieci, ostrzega coraz więcej ekspertów.
Stajemy się ofiarami algorytmów. One nas zombifikują
– mówił prof. Andrzej Zybertowicz podczas ubiegłorocznego Holistic Talk.
To, czy dany nastolatek może korzystać z danego portalu, nie orzekną stare nieskuteczne przepisy. Nie zadecydują nawet rodzice. Zajmą się tym same portale społecznościowe. To one mają zapewnić i wprowadzić właściwe mechanizmy weryfikujące wieku żytkownika, a także algorytmy analizujące, z jakich treści korzysta.
Każdy serwis będzie musiał się upewnić, że jego użytkownik posiada minimum 15 lat. Jak na razie nie wiadomo, kiedy ustawa wprowadzająca takie regulacje wejdzie w życie. Najpierw musi trafić do Sejmu, przejść pozytywnie prace obu izb Parlamentu i zyskać podpis prezydenta Karola Nawrockiego.
Ale to nie jedyne rozwiązanie, które Polska chce wprowadzić, by chronić polskie dzieci przed nadmierną cyfryzacją.
Już wkrótce najmłodsze dzieci nie będą miały dostępu do ekranów w przedszkolach. Urządzenia interaktywne, telewizory i tablety zostaną zastąpione klasycznymi tablicami, manualnymi materiałami edukacyjnymi i rozwiązaniami, które wykorzystywano, gdy ich rodzice uczęszczali do placówki.
Ma to ograniczyć czas ekspozycji na ekrany w domach, gdzie korzystanie z najnowszej technologii przez dzieci jest na porządku dziennym. Opóźni to również pierwszy kontakt z elektroniką wśród tych najmłodszych, których rodzice w ogóle nie pozwalają im korzystać z urządzeń.
Zresztą ograniczenie korzystania z social mediów wśród najmłodszych jest wprowadzanie nie tylko w Polsce, ale i coraz częściej w wielu krajach na świecie.
Australia jest pierwszym państwem, w którym młodzież do 16 roku życia nie może korzystać z mediów społecznościowych. Jeśli uda im się obejść prawo – właściciele serwisów zapłacą ok.28 mln euro kary.
W ślad za Australią idą kolejne kraje. Podobne przepisy (zakaz dostępu do social mediów dla osób poniżej 15 lat, z możliwością wyjątków za zgodą rodziców) wprowadziła też Dania.
Stosowne kroki poczyniła już Francja. W tym tygodniu francuscy posłowie przyjęli ustawę zakazującą korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15. roku życia, co otwiera drogę do wejścia w życie przepisu od początku następnego roku szkolnego. Wyjątkiem pozostaną komunikatory typu WhatsApp i katalogi edukacyjne.
Rząd francuski wcześniej uchwalił już ustawę zakazującą używania telefonów we wszystkich szkołach podstawowych i gimnazjach.
Prace do podobnych nad polską regulacji ograniczających korzystanie z social-mediów przez nieletnich trwają w wielu krajach europejskich. Dziś ich wprowadzenie rozważają takie kraje jak:
Z ciekawego rozwiązania postanowiły też skorzystać władze Nowego Jorku w Stanach Zjednoczonych. Jak pisaliśmy w Holistic News: młodzi mieszkańcy Nowego Jorku podczas scrollowania platform społecznościowych, zobaczą na swoich profilach specjalną etykietę. To ostrzeżenie przed negatywnym wpływem social mediów na psychikę.
Mimo że każda z wprowadzanych regulacji ma nieco inne zasady obowiązywania przepisów, cel jest wspólny: chronić dzieci i młodzież przed negatywnym wpływem social mediów na zdrowie najmłodszych.
Około połowa nastolatków przyznaje, że korzystanie z mediów społecznościowych pogarsza ich postrzeganie własnego ciała. Z kolei ci, którzy spędzają w social mediach najwięcej czasu, aż dwukrotnie częściej oceniają swój stan psychiczny jako zły lub bardzo zły.
Warto przeczytać: Social media jak używki. Są ostrzeżenia dla użytkowników
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: