Nauka
80 proc. trafności. AI potrafi przewidzieć, kto wyzdrowieje
12 lutego 2026

W lutym wystarczy podnieść wzrok, by zobaczyć prawdziwy kosmiczny spektakl. Czeka nas rzadkie obrączkowe zaćmienie Słońca, bliskie spotkania Księżyca z planetami i wielki finał: sześć planet naraz oraz powrót Drogi Mlecznej.
Lutowe niebo otworzyło sezon z przytupem. Już pierwszego dnia miesiąca mogliśmy podziwiać pełnię zwaną Śnieżnym Księżycem. Był to jednak zaledwie przedsmak tego, co czeka obserwatorów nieba w kolejnych tygodniach.
Najmocniejsze emocje przynosi druga połowa lutego. To wtedy nad Ziemią rozegra się jedno z najbardziej fotogenicznych zjawisk w astronomii — obrączkowe zaćmienie Słońca. 17 lutego Księżyc znajdzie się nieco zbyt daleko od naszej planety, by całkowicie zasłonić tarczę Słońca. Zamiast tego przykryje jedynie jej środek, pozostawiając wokół ciemnej sylwetki Księżyca świetlisty, ognisty pierścień. Widok krótki, ale zapadający w pamięć na długo.
Cały spektakl potrwa niewiele ponad dwie minuty. Najbardziej imponujące widoki przypadną obserwatorom na Antarktydzie oraz nad południową częścią Oceanu Indyjskiego, gdzie obrączka Słońca pokaże się w pełnej krasie. Na pocieszenie, częściową fazę zaćmienia zobaczą również mieszkańcy Argentyny, Chile, Botswany i południowej Afryki. Niestety, z Polski i większości Europy będzie ono kompletnie niewidoczna.
Już następnego dnia na niebie pojawi się koniunkcja Księżyca z Merkurym. Oba ciała niebieskie zbliżą się do siebie, tworząc efektowną parę na tle zmierzchu. By je dostrzec, warto sięgnąć po lornetkę lub teleskop — będą widoczne nisko nad horyzontem. Spoglądając na zachód, można przy okazji wypatrzyć także Saturna i Wenus.
19 lutego to data, którą warto zapamiętać — zwłaszcza jeśli ktoś regularnie spogląda w niebo. Tego dnia czekają nas dwie atrakcje: największa wschodnia elongacja Merkurego oraz spotkanie sierpu Księżyca z Saturnem.
W pierwszym przypadku szybka planeta znajdzie się najdalej od Słońca na firmamencie, co stworzy najlepsze warunki do jej obserwacji. Dodatkowo w lutym przypada także parada planet, która jeszcze bardziej wzbogaci ten kosmiczny spektakl.
Przez około dwie godziny po zachodzie Słońca będzie można podziwiać bliskie spotkanie sierpu Księżyca z Saturnem. Widok przypomni cienki, świetlisty paznokieć zawieszony obok planety z charakterystycznymi pierścieniami — subtelny, ale bardzo efektowny kosmiczny duet.
Ten sam sierp Księżyca będzie wędrował dalej po niebie. 23 lutego zbliży się do Plejad. Aby go dostrzec, po zachodzie Słońca trzeba spojrzeć wysoko w kierunku południowo-zachodnim, gdzie oba obiekty będą powoli przesuwać się ku zachodowi. Cały spektakl potrwa mniej więcej do godziny 2:00 w nocy
Luty zamknie się efektownym finałem. W tym czasie na niebie pojawi się aż sześć planet, ukazujących się stopniowo — od 20 lutego aż do początku marca. Nawet śpiochy nie mają powodu do narzekań: pokaz startuje tuż po zachodzie Słońca, który wciąż zapada stosunkowo wcześnie.
Szczególnie warto wypatrywać Wenus, Saturna i Merkurego. To właśnie te trzy planety znajdą się nisko nad zachodnim horyzontem i znikną w ciągu godziny od zachodu Słońca. Aby zobaczyć Neptun, trzeba będzie skorzystać z lornetki lub teleskopu, rozglądając się po okolicach Saturna.
Jowisza z kolei zobaczymy w połowie wysokości nieba na wschodzie, a Uran wysoko na południu, w pobliżu gromady Plejad. Do ich obserwacji także będzie potrzeba sprzętu.
Miłośnicy Drogi Mlecznej mogą wreszcie odetchnąć z ulgą. Pod koniec miesiąca galaktyczna wstęga zacznie wracać na niebo. W lutym będzie widoczna na kilka godzin przed wschodem Słońca — wystarczy spojrzeć w kierunku południowo-wschodniego horyzontu.
Dostrzec ją można tylko w bardzo ciemnych miejscach i jedynie przez 2–4 godziny. W marcu warunki ulegną poprawie, a w kolejnych miesiącach będą coraz lepsze — Droga Mleczna pozostanie wtedy widoczna znacznie dłużej. Jej sezon potrwa aż do września.
Lutowe zjawiska astronomiczne przyniosą więc mnóstwo atrakcji, których szkoda przegapić. Warto się na nie odpowiednio przygotować — nie tylko z lornetką, ale też z ciepłym napojem i grubym okryciem. Najpiękniejsze spektakle rozgrywają się bowiem w chłodnych nocach.
Warto przeczytać: Coś ogromnego otacza Drogę Mleczną. I steruje ruchem galaktyk
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: