Nauka
Nowe sygnały z Marsa. Naukowcy nie wykluczają przełomu
01 kwietnia 2025
Przez lata sądzono, że autyzm to efekt zbyt dużej dawki męskich hormonów w życiu płodowym. Nowe badanie sugeruje jednak coś odwrotnego — mniejsza ekspozycja na testosteron u chłopców może wiązać się z cechami typowymi dla spektrum autyzmu. Japońscy naukowcy pokazują, że to, co uważaliśmy za regułę, może być jedynie uproszczeniem. A ludzki mózg, jak zwykle, zaskakuje.
Przez długi czas sądzono, że mózg osoby autystycznej jest „hipermęski” — silnie nastawiony na schematy, logikę i analizę, a mniej na emocje i relacje. Miało to wyjaśniać, czemu więcej mężczyzn niż kobiet otrzymuje diagnozę oraz dlaczego częściej pracują w naukach ścisłych czy technologii. Badacze z Uniwersytetu Sophia w Tokio postanowili jednak sprawdzić, czy to założenie rzeczywiście tłumaczy autyzm u mężczyzn.
Ich badanie wykazało, że niedobór testosteronu na wczesnym etapie rozwoju może być powiązany z cechami kojarzonymi z autyzmem, takimi jak silniejsza wrażliwość na bodźce, synestezja czy wyjątkowe talenty.
Jak tłumaczy Shintaro Tawata, autor badania, którego wyniki opublikowano w czasopiśmie Frontiers in Child and Adolescent Psychiatry, motywacją do jego przeprowadzenia była nie tylko luka w badaniach, ale także osobiste doświadczenia zespołu.
„Wśród naszych znajomych zauważaliśmy, że niektóre osoby z różnicami w rozwoju płciowym lub tożsamością płciową mają specyficzne, wyróżniające cechy poznawcze — na przykład silną synestezję czy wybitne zdolności artystyczne” — wyjaśnia naukowiec w rozmowie z portalem PsyPost.
Polecamy: Testosteron ojca wpływa na zachowania dzieci. Ale tylko niektórych
Badacze porównali trzy grupy mężczyzn:
Łącznie japońscy naukowcy przebadali ponad 700 osób, które wypełniały internetowe kwestionariusze dotyczące m.in. zmysłów, zdolności poznawczych i tożsamości płciowej. Pytano także o dziecięce preferencje dotyczące zabaw, co miało pośrednio pomóc w ocenie poziomu wczesnej „męskości”.
Wyniki okazały się zaskakujące. Mężczyźni z grupy mniejszości seksualnych częściej zgłaszali zjawisko synestezji — np. widzenie dźwięków czy słyszenie kolorów. Zarówno osoby z zespołem Klinefeltera, jak i przedstawiciele mniejszości seksualnych częściej deklarowali również nadwrażliwość lub niedowrażliwość sensoryczną, czyli odbieranie bodźców w sposób silniejszy lub słabszy niż przeciętnie.
To cechy często spotykane u osób ze spektrum autyzmu. Co ciekawe, u przedstawicieli mniejszości seksualnych częściej pojawiały się wyjątkowe zdolności matematyczne, językowe i muzyczne. Takie talenty często idą w parze z trudnościami w relacjach społecznych. Najwięcej takich cech zaobserwowano u osób z dysforią płciową. To stan, w którym odczuwana płeć nie zgadza się z tą przypisaną przy urodzeniu. Może to rzucać nowe światło na autyzm u mężczyzn.
„Synestezja, tendencje sawantyczne i nadwrażliwość sensoryczna były szczególnie wyraźne u osób z dysforią płciową. To może wskazywać na wspólny mechanizm łączący rozwój mózgu i tożsamość płciową” — twierdzi Tawata.
Wnioski z badania są jednoznaczne: to niekoniecznie nadmiar męskich hormonów odpowiada za autystyczny profil mózgu. U mężczyzn może być wręcz przeciwnie — niedobór testosteronu w okresie prenatalnym może prowadzić do rozwoju specyficznych cech poznawczych i zmysłowych.
Zespół badawczy sugeruje, że niektóre substancje chemiczne w mózgu mogą działać inaczej. Chodzi między innymi o GABA i oksytocynę. Ich zaburzona aktywność może wpływać na rozwój neuronów oraz sposób, w jaki tworzą one połączenia. Efektem może być inne postrzeganie świata, relacji, a nawet samego siebie. Mózg działa wtedy jak radio ustawione na trochę inną częstotliwość. Odbiera ten sam sygnał, ale interpretuje go zupełnie inaczej.
„To badanie pozwala nie tylko lepiej zrozumieć autyzm, ale również pokazuje, że neuroatypowość czy różnice płciowe mogą iść w parze z wyjątkowymi zdolnościami. Zamiast koncentrować się na deficytach, warto spojrzeć na te cechy jako na potencjalne atuty” — podkreśla Tawata.
Autorzy podkreślają, że ich wnioski nie powinny być nadmiernie uogólniane. Próby były stosunkowo małe, a metodologia opierała się głównie na samoopisie uczestników. Dla pełniejszego obrazu potrzebne są badania z udziałem pomiarów fizjologicznych oraz testów poznawczych.
Mimo tych ograniczeń, nowe badanie otwiera ciekawe drzwi. Pokazuje, że rozwój mózgu, tożsamość płciowa i hormony są ze sobą powiązane — i być może dużo ściślej, niż dotąd sądziliśmy. Może to być sieć wzajemnych zależności, w której drobne zmiany w jednym obszarze prowadzą do zaskakujących efektów w innym. Jak pociągnięcie za jedną nitkę, które zmienia cały kształt tkaniny.