Humanizm
Nowa siła natury zmienia Ziemię. „Odejdźmy od myślenia kryzysowego”
27 kwietnia 2026

Autonomiczne auta zbierają dane, które mogłyby zapobiec tysiącom wypadków. Ale prawie nikt ich nie udostępnia. Najnowsze badanie naukowców z Cornella ujawnia, dlaczego firmy tak zaciekle ukrywają kluczowe informacje – i dlaczego może to uderzyć w bezpieczeństwo kierowców.
Autonomiczne taksówki krążą już po San Francisco, Atlancie, Dubaju i Pekinie. Giganci transportu pompują miliardy w samojeżdżące ciężarówki. Na polach – także w Polsce – pracują traktory bez kierowców. Technologia pędzi naprzód jak szalona.
Ale jedna rzecz stoi w miejscu: branża AV wciąż nie chce dzielić się danymi o wypadkach autonomicznych pojazdów. Dlaczego akurat te informacje są tak pilnie ukrywane?
Jak tłumaczy Hauke Sandhaus z Uniwersytetu Cornella:
„Sednem konkurencji na rynku AV jest to, kto ma dane o kolizjach, bo dzięki nim można łatwiej wytrenować AI, by nie powtarzała błędów”.
W praktyce oznacza to, że bezpieczeństwo staje się towarem, a nie wspólnym dobrem.
Czy tak powinno być? Obecne regulacje w USA i Europie wymagają jedynie szczątkowych raportów: czas zdarzenia, producent, informacja o ewentualnych obrażeniach. Bez kontekstu, bez przyczyn, bez wartości dla nauki. Źródłami tego problemu i szukaniem rozwiązań postanowił zająć się Sandhaus i inni badacze z Uniwersytetu Cornella. Ich wnioski opublikował niedawno magazyn Proceedings of the ACM on Human-Computer Interaction.
Naukowcy przeprowadzili wywiady z 12 pracownikami firm zajmujących się autonomicznymi pojazdami (AV). Wyniki zaskoczyły ich samych. Okazuje się, że każda firma buduje własne, hermetyczne zbiory danych. „Naprawdę niewiele jest wiedzy współdzielonej między firmami” – mówił jeden z rozmówców.
Dlaczego firmy tak zaciekle bronią tych danych? Bo to ich technologiczne „sekrety”. W surowych raportach kryje się wszystko: jak naprawdę działa model odpowiedzialny za jazdę, gdzie autonomiczne auta najczęściej popełniają błędy i jakie sytuacje kompletnie je zaskakują.
Udostępnienie takich informacji oznaczałoby jedno — odsłonięcie całej architektury swojej AI przed konkurencją. A tego w branży nie robi nikt.
Badacze z Uniwersytetu Cornella podkreślają, że to nie technologia jest problemem, tylko brak chęci. Firmy nie widzą żadnego zysku w dzieleniu się wiedzą. „Dane to nowe złoto. Kto pierwszy je wykorzysta, ten pierwszy wprowadzi rozwiązania na rynek” — usłyszeli od jednego z inżynierów.
Autorzy badania sugerują też, że uczelnie mogą stać się „pośrednikami danych”: odbierać informacje od firm, przetwarzać je, standaryzować i udostępniać w formie bezpiecznej dla prywatnych podmiotów. Akademicy robią to już w medycynie czy lotnictwie, więc mogliby również w transporcie autonomicznym.
Przykłady z innych branż pokazują, że to działa. Standardy testów bezpieczeństwa, wspólne rejestry wypadków, jasne procedury – wszystko to da się przenieść na grunt AV. Ale wymaga zmiany myślenia osób decyzyjnych w firmach.
Jak sztuczna inteligencja miesza w naszym życiu uczuciowym? Sprawdź na naszym kanale na YouTube:
Czy autonomiczne taksówki mogą zabrać pracę prawdziwym taksówkarzom? Sprawdź artykuł: W Dubaju AI zabiera pracę kierowcom. To głównie imigranci
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: