Watykan po Janie Pawle II. Stolica religijnej dyplomacji słabnie

Do historii przeszło pogardliwe stwierdzenie Józefa Stalina, który podczas narady na Kremlu pytał o liczbę pancernych dywizji pod wodzą papieża. Mimo wszystko krwawy radziecki dyktator doskonale zdawał sobie sprawę z wpływów i możliwości dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej. ZSRR wiedziało, że Watykan posiadał instrumenty wpływu nawet na mocarstwa. A dziś? Wydaje się, że znaczenie polityczno-dyplomatyczne tego państwa spadło, albo efekty działań watykańskich dyplomatów pozostają ukryte, z dala od oczu ciekawskich.

Trójca dyplomatyczna

Dyplomacja Stolicy Apostolskiej opiera się na trzech filarach. Mają one być gwarantem skuteczności i szacunku na arenie międzynarodowej. Pierwszym z nich jest neutralność. Watykan wyraźnie dystansuje się od politycznych ideologii, odżegnuje od militaryzmu i działa na rzecz pokoju, oraz rozwiązań pokojowych. Kluczem ma być dialog.

Klarownie tę myśl wyraził papież Benedykt XV w encyklice Ad Beatissimi Apostolorum (O przyczynach obecnej wojny) wydanej 1 listopada 1914 roku. W dokumencie głowa Stolicy Apostolskiej wezwała walczące strony do zaprzestania działań zbrojnych.

Drugim obok neutralności filarem, jest bliźniacza bezstronność. Watykan od wieków pełnił funkcję mediatora. Dążył też do zachowania obiektywizmu, trzeźwego osądu, co miało pomagać w osiąganiu porozumień i zaprzestaniu przemocy. Fundament trzeci, to działanie na mocy autorytetu, który opiera się na zasadach moralnych, wynikających z nauczania Kościoła. To z kolei ma dawać szczególny mandat w kwestiach etycznych.

Dyplomacja Stolicy Apostolskiej: początki…

Za początek papieskiej dyplomacji historycy uznają IV wiek. Wtedy, po edykcie tolerancyjnym cesarza Konstantyna Wielkiego w 313 r., papieże zaczęli wysyłać swych legatów (przedstawicieli), na Synody prowincjale i Sobory powszechne. Dotyczyło to także terytoriów poza Rzymem. Według opinii historyków pierwszymi oficjalnymi papieskimi przedstawicielami byli wysłannicy papieża Sylwestra I (314–335) na Synodzie w Arles w 314 r.

W kolejnych stuleciach głowy Stolicy Apostolskiej wysyłają swoich reprezentantów do cesarzy w Konstantynopolu. W późnym średniowieczu pojawia się instytucja namiestników watykańskich o nazwie „collectores”. Byli to agenci fiskalni wysyłani do Europy, między innymi po to, by pobierać podatki (świętopietrze na rzecz Stolicy Piotrowej). To właśnie pierwsi stali nuncjusze mieli wywodzić się od collectores.

Badacze w większości są zgodni, że pierwsza stała nuncjatura powstała w 1500 roku, w Wenecji. Dynamiczny rozwój dyplomacji papieskiej i wzrost jego znaczenia miał miejsce po reformach papieża Grzegorza XIII (1502-1585). Hamuje dopiero w okresie wypraw napoleońskich, kiedy to wojska francuskie okupują Rzym, a papież Pius VI (1719-1799) trafia do niewoli.

Przeczytaj też: Teatr, który musi trwać. Historia dyplomacji

dyplomacja Stolicy Apostolskiej. Fot.Kelly/Pexels
Fot.Kelly/Pexels

… i współczesność

W bliższych nam czasach, podczas Soboru Watykańskiego II (1962-1965) dokonano szeregu reform. Starano się doprecyzować znaczenie i rolę papieskich legatów. Stawiano także pytanie o sens papieskiej dyplomacji.

Obszernie ten temat podjął i opisał papież Paweł VI w liście apostolskim Sollicitudo omnium Ecclesiarum. – „W rzeczywistości bowiem, na skutek prawa związanego z naszym duchowym urzędem, a także na skutek sprzyjających w ciągu wieków okoliczności, wysyłamy naszych Legatów do najwyższych Władz Państwowych (krajów), w których Kościół już jak gdyby zapuścił korzenie lub w których jest przynajmniej w jakiś sposób obecny” – pisał ówczesny papież.

W punkcie X listu motu propio Paweł VI wspominał o funkcji legata papieskiego i jego relacjach ze świeckimi przedstawicielami państw. – „Ma (…) w specjalny sposób pertraktować, gdy idzie o umowy dotyczące współżycia, paktów i konkordatów jak również układów odnoszących się do spraw z zakresu prawa publicznego”.

Zmiany w dyplomacji Watykanu

Za jednego z głównych reformatorów Stolicy Apostolskiej, także w kontekście dyplomacji Watykanu, uważa się papieża Franciszka. Głowa kościoła katolickiego w miesiąc po swoim wyborze (13.04.2013) podjęła się reformy Kurii Rzymskiej. W tym celu Jorge Mario Bergoglio SJ powołał grupę ośmiu kardynałów, która stała się ciałem doradczym mającym pomóc w reformie.

Dyplomata watykański, ks. Henryk Jagodziński w pracy pt. Miejsce papieskiej dyplomacji w strukturze Kurii Rzymskiej tak relacjonował znaczenie podjętych reform i jej celów. Przywoływał także wyjaśnienia członka Rady Kardynałów, kardynała biskupa, Pietro Parolina:

„Z otwartej perspektywy papieża Franciszka, w świecie pluralistycznym, któremu zresztą grozi rozpad, dyplomacja papieska może i musi zbliżyć się do ludzi i do narodów, aby służyć im pomocą w zrozumieniu faktu, że różnice, jakie między nimi istnieję są pewnym dobrem i bogactwem(…). Według Kard. Sekretarza Stanu, ten apel papieża skierowany do polityków i do wszystkich ludzi dobrej woli, musi w szczególny sposób odbić się echem pośród tych, którzy w Kościele działają w środowisku ludzi odpowiedzialnych za kształtowanie polityki”.

O celach watykańskiej dyplomacji mówił w Polsce sekretarz ds. relacji z państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej, abp Paul Richard Gallagher: „Nadrzędną misją i celem działalności dyplomatycznej Stolicy Apostolskiej jest dbanie o wolność i pełne życie wspólnoty wierzących(…). Poprzez swoje adhortacje i modlitwy, spotkania i encykliki, podróże apostolskie po całym świecie, Papież niestrudzenie korzysta ze swojego autorytetu moralnego, aby przypominać jednostkom i narodom o naszej wspólnej odpowiedzialności za siebie nawzajem” – przekonywał duchowny na wykładzie w murach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Polecamy również: Watykan ma pierwszą kobiecą drużynę piłkarską

Jan Paweł II: papież dyplomata

Tyle że szef watykańskiej dyplomacji mówił w tym miejscu akurat o dyplomatycznym dorobku papieża Jana Pawła II. Za jeden z jego największych sukcesów mediacyjnych uznaje się wkład w zapobieżenie eskalacji przemocy pomiędzy Argentyną i Chile. Chodziło o spór dotyczący trzech wysp, których granica biegła wzdłuż kanału Beagle. Papież telefonicznie rozmawiał z generałem Augusto Pinochetem, wysłał też w rejon konfliktu zaufanego kardynała Antonio Samore. Między innymi dzięki zaangażowaniu Karola Wojtyły 23 stycznia 1984 roku Chile i Argentyna podpisały traktat pokojowy.

Wcześniej Jan Paweł II zaangażowany był również w konflikt argentyńsko-brytyjski o Falklandy Malwiny (1982). Przed zaplanowaną wizytą w Wielkiej Brytanii spotkał się w Rzymie z argentyńskimi i brytyjskimi biskupami. Wspólnie modlili się o pokój. Zapowiedział też odwiedzenie Argentyny. Tak też się stało. Inna, dobrze znana i udokumentowana sprawa, to zaangażowanie Karola Wojtyły w walkę z komunizmem i rozmowy z prezydentem Gorbaczowem. Obok Ronalda Reagana papież uznawany jest za współtwórcę zerwania „żelaznej kurtyny”.

Naturalnie, nie wszystkie mediacje i „operacje” dyplomatyczne papieża Polaka przyniosły oczekiwane rezultaty. Jan Paweł II zabiegał przez lata o pokój na Bliskim Wschodzie, nawoływał do poszanowania Ziemi Świętej i dialogu Izraelsko-palestyńskiego.

W podobnym tonie zwierzchnik Stolicy Apostolskiej wypowiadał się w 2003 roku, w kontekście wojny w Iraku. Wysyłał swoich przedstawicieli zarówno do Iraku, jak i Waszyngtonu, był aktywny. Po latach, ówczesna ambasador Polski w Watykanie, Hanna Suchocka tak ujęła to w słowa: „Po tych kilkunastu latach, wyraźnie widać, kto miał rację; że wojna nie załatwia niczego”.

Wojna, ludobójstwo i… cichy Watykan

Kontekst geopolityczny i czasowy uległ zmianie. Dziś za mediacje i watykańską dyplomację odpowiada papież Franciszek. Od momentu wybuchu wojny na Ukrainie jest krytykowany za bierną postawę i wybielanie rosyjskiego agresora.

„Ewangelią można usprawiedliwić wiele – ale nie uleganie kremlowskiej propagandzie(…). Czy papież „z końca świata” i spoza systemu okazał się tego systemu błędem? W Watykanie słychać coraz częściej głosy, że rosyjska inwazja uwypukliła wiele cech Franciszka, które wcześniej udawało się, lepiej lub gorzej, maskować” – pisał kierownik działu religijnego Tygodnika Powszechnego, Edward Augustyn.

Zdaniem profesora Macieja Potza zajmującego się politologią religii, zachowawczy stosunek stolicy Apostolskiej do wojny na Ukrainie może negatywnie wpływać na pozycję dyplomatyczną Watykanu. A także na jego odbiór. – „Utrata autorytetu Kościoła, spowodowana jest m.in. wychodzącymi na jaw skandalami, a także źle odbieranym w naszej części Europy stanowiskiem wobec wojny w Ukrainie, również w państwach o tradycyjnie silnej pozycji Kościoła. Zmniejsza to możliwość oddziaływania na te państwa, a nawet może prowadzić do konfliktów między nimi a Watykanem. W czasach zimnej wojny łatwiej było się Kościołowi wpisać w globalny konflikt, opowiadając się przeciwko „bezbożnemu” komunizmowi. Później już takiego tematu zabrakło” – mówi.

dyplomacja Stolicy Apostolskiej. Fot. Mikdev/pixabay
Fot. Mikdev/pixabay

Dyplomacja Stolicy Apostolskiej i papież Franciszek

Wydaje się, że pontyfikat papieża Franciszka zarysował nowe osie polityki międzynarodowej. A tym samym wpłynął w znacznym stopniu na odbiór dyplomacji stolicy Apostolskiej i samego Watykanu. Nie bez przyczyny jest tu sama optyka papieża – który jako pierwszy w historii pochodzi spoza świata Zachodu.

Redaktor Edward Augustyn nie szczędził głowie Stolicy Apostolskiej krytyki na łamach Tygodnika Powszechnego. „Kontrowersyjne wypowiedzi, niezrozumiała i – w oczach wielu – niesprawiedliwa ocena moralna konfliktu, osłabienie służb dyplomatycznych przez przekazywanie ich uprawnień powoływanym ad hoc emisariuszom spoza Sekretariatu Stanu, pokazały, że papież patrzy na wydarzenia z perspektywy zupełnie innej niż dotychczasowa. Można oczywiście mówić, że to „perspektywa ewangeliczna”, ale to zbyt proste wyjaśnienie, w dodatku obrażające jego poprzedników czy współczesnych krytyków jego słów i czynów”.

Franciszek w swoich wypowiedziach niejednokrotnie prezentował dystans do Stanów Zjednoczonych, co jest swego rodzaju novum. Po II wojnie światowej polityka międzynarodowa Watykanu być może nie była skoordynowana z wizją USA, ale nie wchodziła z nią w spór. Argentyński zwierzchnik Stolicy Piotrowej jako południowiec jest naturalnie antyamerykański i mówiąc delikatnie, niekoniecznie antyrosyjski. Papież mniejszy nacisk kładł na walkę z antysemityzmem, więcej mówił o potrzebie dialogowania z islamem. Pontyfikat papieża z Ameryki Południowej siłą rzeczy zbliża się do końca. Jaki krajobraz widnieje w potencjalnym, nowym rozdaniu?

Jaka będzie przyszłość watykańskiej dyplomacji?

Profesor Maciej Potz wskazuje na dwa przeciwstawne prądy: „Podziały wewnątrz Kościoła obserwujemy zarówno w obrębie samej kurii rzymskiej (o czym boleśnie przekonał się choćby Benedykt XVI), jak i, szerzej –– konfliktu między konserwatystami a modernistami, który w dużym stopniu koreluje z podziałem geograficznym: konserwatywne„ Południe”, kontra bardziej liberalne kościoły europejskie czy północnoamerykański” – mówi.

W kościele i samym Watykanie od zawsze zderzały się dwie optyki – konserwatywna i liberalna. Zazwyczaj papież rekrutował się spośród umiarkowanych konserwatystów, a w pewnej życzliwej opozycji miał bardziej miękkich reformatorów.

Obecnie trend jest przeciwny. To Franciszek reprezentował liberalne wartości (pomieszane z niezrozumiałym dla naszego kręgu kulturowego antyamerykanizmem i życzliwością dla Rosji). Tymczasem na drugim biegunie znajdowali się konserwatyści. Wśród nich przez lata prym wiódł gwinejski kardynał prezbiter, Robert Sarah.

Duchowny dużo uwagi poświęca kwestiom doktrynalnym, sprzeciwia się ich rozwadnianiu. Dał temu wyraz kilka lat temu w liście do kameruńskich biskupów. Przypomniał w nim, że afrykańscy duchowni „Bronili godności mężczyzny i kobiety, stworzonych przez Boga”. Podkreślał, że jest to jedno z wyzwań dla kościoła, zwłaszcza „„w perspektywie kolejnego pontyfikatu”.

W świecie świeckiej polityki mamy do czynienia z konserwatywną kontrrewolucją. Pytanie, czy ten trend nie ominie w przyszłości także Stolicy Apostolskiej.


Uważasz, że poruszamy ciekawe tematy?

Sprawdź, czego możesz spodziewać się w trakcie spotkania z nami na żywo. Już 5 kwietniaBielsku-Białej kolejna edycja konferencji Holistic Talk.

Agenda konferencji Holistic Talk 2025

Organizowane przez redakcję Holistic News wydarzenie to możliwość wysłuchania wystąpień ze sceny. Mówcami edycji 2025 roku będą m.in.: dr Monika Wasilewska (psycholog), dr Tomasz Witkowski (psycholog), Marcin Możdżonek (sportowiec i myśliwy), Jacek Piekara (pisarz) i wielu innych. Pełny program znajdziesz TUTAJ.

Zostały już ostatnie miejsca na naszą konferencję. A bilety są w wyjątkowej cenie 209 zł. Z kodem: HNHT2 czytelnicy Holistic News otrzymują dodatkowo 33% zniżki od aktualnej ceny.

Do zobaczenia w Cavatina Hall w Bielsku-Białej!
Redakcja Holistic News

Opublikowano przez

Przemysław Staciwa

Autor


dziennikarz telewizyjny i prasowy, publicysta. Reportaże, materiały śledcze i wywiady publikował między innymi w Gazecie Wyborczej, Tygodniku DoRzeczy, Tygodniku Przegląd, na portalu Onet. Współpracuje z WarsawEnterpreise Institute. Autor dwóch edycji „Czarnej Księgi” - publikacji poświęconej marnowaniu publicznych pieniędzy, oraz książki „Mity i Zaklęcia XXI wieku”. Laureat Kryształowego Ekranu Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej za reportaż pt. „Potwory” poświęcony problematyce przemocy wobec dzieci.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.