Jak artyści odbierają świat? Etapy procesu twórczego

Czy proces twórczy można zbadać? Choć może się wydawać, że artyści to osoby żyjące na skraju krainy zmysłów, to ich praca również podlega pewnym prawom psychologii. Jakim konkretnie?

Artyści od wieków byli owiani nimbem tajemniczości. Dlatego powstało przynajmniej kilka teorii psychologicznych, które starają się wyjaśnić przebieg procesu twórczego. Jedna z nich skupia się na tym, jak umysł upraszcza problem, by dojść do kreatywnego rozwiązania. Inna analizuje to, jak pomaga w tej kwestii wybiórczość i szukanie analogii. Najbardziej interesująca wydaje się jednak teoria oportunistycznej asymilacji. Niech skomplikowana nazwa nikogo nie zwiedzie, to podejście jest w rzeczywistości bardzo proste.

Etapy procesu twórczego

Badacze Seifert, Meyer, Davidson, Patalano i Yaniv (1994) podzielili swoją teorię na trzy etapy. W pierwszym z nich (w fazie przygotowawczej) osoba przystępuje do procesu twórczego. Powiedzmy, że chce rozwiązać jakąś łamigłówkę wymagającą kreatywnego rozwiązania – przykładowo „w jaki sposób posadziłbyś dziesięć drzew, by utworzyły pięć rzędów, po cztery drzewa w każdym rzędzie?” (Dreistadt, 1969).

Nie jest łatwo odnaleźć rozwiązanie, więc osoba doświadcza porażki. Na tym etapie ważne jest, by zrozumieć, skąd wynika impas i dlaczego wcześniejsze podejścia były błędne czy niezadowalające. Dzięki temu takie doświadczenie powinno lepiej utrwalić się w pamięci i być wykorzystane w następnych krokach.

Polecamy: Artyści mogą stracić pracę? Sztuczna inteligencja zastępuje twórców

Gdy dana osoba już przestanie pracować nad problemem, przechodzi do fazy inkubacji. Jest to rodzaj przerwy, podczas której pomysł „wykluwa się w głowie”. Umysł wchłania wszelkie informacje ze środowiska, które mogą pomóc znaleźć rozwiązanie (szuka okazji, by asymilować bodźce – stąd nazwa teorii). Zapamiętanie i zrozumienie porażki we wcześniejszej fazie służy temu, by uwrażliwić percepcję na wszelkie sygnały, które mogą pochodzić z myśli, fantazji czy snów, ale również z zewnątrz.

Faza iluminacji

W badaniu z sadzeniem drzew, podczas przerwy inkubacyjnej uczestnicy mieli dookoła siebie rozmieszczone różnego rodzaju rzeczy w kształcie gwiazdy (rozwiązanie łamigłówki polega na rozmieszczenie drzew właśnie w taki sposób). Wskazówki okazały się skuteczne, chociaż uczestnicy nie byli nawet świadomi ich wpływu na znalezienie odpowiedzi.

Fot.: Jadson Thomas / Pexels

Ostatni etap to faza iluminacji, czyli dojścia do rozwiązania. Moment ten – nazywany wglądem – następuje zazwyczaj nagle i towarzyszy mu „reakcja aha!” (albo „eureka!”, jeśli mieszka się w starożytnej Grecji i akurat odkryło się prawo wyporu). Człowiek nie zdaje sobie sprawy, co doprowadziło go do odpowiedzi.

Może dlatego tak często mówi się, że artyści działają pod wpływem natchnienia. Sami nie wiedzą, skąd pochodzą ich oryginalne pomysły. Wizje zdają się wręcz „spadać z nieba”. Badacze są w tej kwestii bardziej sceptyczni i uznają, że za wglądem często stoją zwyczajne procesy poznawcze, takie, z których każdy korzysta na co dzień. Co nie znaczy jednak, że osoby twórcze niczym się nie wyróżniają od reszty społeczeństwa.

Jaka jest osobowość twórców?

Warunkiem koniecznym jest otwartość. Osoba kreatywna z większą łatwością wchłania informacje ze środowiska, nawet jeśli nie są one w tym momencie przydatne, są sprzeczne z dotychczasową wiedzą, czy w ogóle wydają się być niewiarygodne. Toleruje więc treści dwuznaczne i nie musi od razu ich osądzać.

Niezależność to kolejna cecha twórców. Chodzi tu o nonkonformizm w myśleniu, kierowanie się wewnętrznymi standardami i nieuleganie presji społecznej. Umożliwia ona tworzenie dzieł oryginalnych, takich, które zmuszą do refleksji, a może nawet zakwestionują dotychczasowy porządek. Jednak żadna z tych rzeczy nie zostanie wcielona w życie bez wytrwałości.

Proces twórczy to nieraz kręta droga, w której można spotkać się z odrzuceniem czy krytyką. To ciągłe przekonywanie ludzi dookoła, że dzieło jest wartościowe. Dlatego tak ważna jest cecha, która pomaga iść naprzód bez względu na okoliczności.

Jak artyści odbierają świat?

Te trzy cechy to oczywiście nie koniec. Umysły twórców działają inaczej i jest to zauważalne już na poziomie percepcji. Świat jest spostrzegany przez nie w sposób całościowy, a zarazem bardzo indywidualny. Ponadto, z badania Barrona i Welscha (1952) wynika, że artystom bardziej podobają się rysunki nieregularne i złożone niż symetryczne i proste. Odbierają więc świat nieco inaczej niż większość.

Polecamy: Aktywiści klimatyczni oblali zupą Mona Lisę. Co chcą osiągnąć takim działaniem?

Jest jednak pewna umiejętność, która u osób twórczych wypada gorzej niż u reszty ludzi. Chodzi o podzielność uwagi. Okazuje się, że umysły obdarzone kreatywnością mają problem, by skupić się na kilku zadaniach jednocześnie, ale również, aby selekcjonować bodźce na istotne i nieistotne. Osłabiona zdolność filtrowania informacji na pewno jest uciążliwa, ale może być również pomocna. Pozwala dostrzegać nietypowe związki w otoczeniu, tworzyć z nich oryginalne skojarzenia i analogie.

Sześć etapów tworzenia dzieła

Przyjrzyjmy się procesowi twórczemu na żywych przykładach. W jednym badaniu (Botella i in., 2013) przeprowadzono wywiad z kilkudziesięcioma profesjonalnymi artystami (takimi, którzy utrzymają się ze swojej pracy, a ich dzieła są wystawiane w galeriach sztuki). Wyróżniono sześć etapów tworzenia dzieła.

Na początku jest pomysł. Najczęściej przychodzi on po okresie błądzenia i „pustki w głowie”. Wizję może zrodzić obraz, dźwięk albo widok. Najlepiej jeśli jest to bodziec, który obudzi coś, co dojrzewało w wewnętrznym świecie artysty od dłuższego czasu. Bywa to bardzo ekscytujące.

Mglista koncepcja zaczyna dojrzewać w drugiej fazie – dokumentowania i refleksji. Jest to moment, w którym artysta spogląda krytycznie na wykonanie dzieła. Pojawiają się blokady, brak weny, co brzmi jak doświadczanie porażki w fazie przygotowawczej. Autorzy badania sugerują, że na tym etapie zachodzą również zjawiska charakterystyczne dla fazy inkubacji.

Polecamy:

Pierwsze szkice i wersja ostateczna

Następnie, artyści zaczynają tworzyć pierwsze szkice. Są to próby nadania pomysłowi fizycznej formy. Strategia w tym wypadku różni się od osoby – niektórzy wolą zbudować wersję tymczasową, inni bardziej dopracowaną. W kolejnej fazie, na etapie testowania formy i pomysłu, twórcy „nawiązują dialog” z dziełem i konfrontują się z nim. Towarzyszą temu zróżnicowane emocje – od radości po melancholię i ból – ale również immersja i zanurzenie się w „przyjemności tworzenia”.

Wszystko to prowadzi do stworzenia pierwszej wersji dzieła i umożliwia pracę nad szczegółami. W końcu praca przyjmuje formę ostateczną. Pomysł się urzeczywistnia, co rodzi poczucie satysfakcji i dumy.

Klasyczne fazy procesu twórczego (przygotowanie, inkubacja, iluminacja) zapewne można odnaleźć w każdym z opisanych kroków. Działalność artystyczna jest zajęciem, która wymaga czasu i przyzwolenia na to, by koncepcje dojrzały, zanim będą gotowe do dalszej „obróbki”. Dlatego tak ważna jest wspomniana cecha otwartości. Umożliwia ona egzystowanie pomysłom w umyśle, nawet jeśli nie wiadomo, czy ostatecznie okażą się one użyteczne. Tak samo wytrwałość, dzięki której artysta po każdej porażce w fazie przygotowawczej, zabiera się na nowo do pracy w oczekiwaniu na upragnioną iluminację.


Dowiedz się więcej:

https://youtu.be/1lTcgSzf0AQ?si=UqNCqGW9Dsi2JEHo

Źródła

F. Barron, G. S. Welsh: Artistic perception as a possible factor in personality style: Its measurement by a figure preference test, „The Journal of Psychology”, nr 33(2), 1952.

M. Botella, V. Glaveanu, F. Zenasni, M. Storme, N. Myszkowski, M. Wolff, T. Lubart: How artists create: Creative process and multivariate factors, „Learning and Individual Differences”, 26, 2013.

E. Nęcka: Psychologia twórczości, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2005.

R. Dreistadt: The Use of Analogies and Incubation in Obtaining Insights in Creative Problem Solving, „The Journal of Psychology”, 71:2, 1969.

C. M. Seifert, D. E. Meyer, N. Davidson, A. L. Patalano, I Yaniv: Demystification of cognitive insight: Opportunistic assimilation and the prepared-mind hypothesis, 1994.

Opublikowano przez

Szymon Cogiel

Autor


Został psychologiem, by lepiej rozumieć bohaterów książek, które sam pisze. Odkąd pamięta fascynował się człowiekiem i jego miejscem w świecie.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.