Prawda i Dobro
Kiedy miłość staje się pułapką. Ten moment łatwo przegapić
06 kwietnia 2026

Osiągasz coraz więcej, spełniasz marzenia i gromadzisz dobra, ale nie czujesz szczęścia tylko brak sensu. Na ten problem od lat próbują odpowiedzieć wybitni uczeni i filozofowie. Klucz do tego jak być szczęśliwym tkwi w rozwoju wewnętrznym.
Sięgasz po telefon zaraz po przebudzeniu. Pierwsze co widzisz, to powiadomienia z mediów społecznościowych i nowinki z życia znajomych. Ktoś pochwalił się luksusowymi wakacjami, ślubem, a jeszcze ktoś inny awansem i nowym samochodem. A ty znów czujesz, że zostałeś w tyle, że czegoś ci brak.
Żyjemy w czasach, w których nigdy wcześniej nie było tak wiele bogactwa, a mimo to rzadko czuliśmy się równie ubodzy. Gonimy za kolejnymi celami, zbieramy efekty własnych wysiłków, a jednak przychodzi moment refleksji. Może problem nie polega na tym, że wciąż mamy za mało, lecz na tym, że zbyt mocno skupiamy się na tym, by „mieć”.
Człowiek poważany za wszechstronny autorytet, Albert Einstein, stwierdził:
Nie staraj się być człowiekiem sukcesu. Stań się raczej człowiekiem wartościowym!
Dla wielu z nas to odpowiedź na odwieczne pytanie: jak być szczęśliwym. Jednak patrząc na to, że w dzisiejszych czasach dominuje konsumpcjonizm i pogoń za realizacją celów, które niektórzy nazywają też sukcesem, zdanie Einsteina mogłoby być zimnym prysznicem dla wielu ludzi. Chwilą otrzeźwienia i bardziej krytycznego spojrzenia na siebie i swoje życie.
50 lat temu podobną myśl rozwinął Erich Fromm w książce Mieć czy być? Obecnie uwzględnia wyzwania współczesności Yuval Noah Harari w swoich publikacjach: Sapiens. Od zwierząt do bogów czy 21 lekcji na XXI wiek. Harari nie neguje jednoznacznie postępu technologicznego, lecz podważa tezę, że „więcej” oznacza „lepiej”.
W książce 21 lekcji na XXI wiek autor pokazuje, że żyjemy w czasach ogromnego postępu technologicznego. To technologia nakręca oczekiwania, a system nagradza nieustanną produktywność oraz wzrost. Problem polega na tym, że poczucie sensu człowieka opiera się na fundamentach, które nie tak łatwo zoptymalizować.
Sens życia nie jest czymś stałym ani uniwersalnym. Kształtują go opowieści, w które wierzymy, społeczne, religijne i kulturowe. To one podpowiadają nam, co ma wartość i co daje poczucie spełnienia. Być może dlatego osoby żyjące skromniej nierzadko częściej odczuwają satysfakcję z życia niż ci, którzy osiągnęli wiele. W świecie nastawionym na konsumpcję i indywidualny sukces łatwo stracić poczucie sensu, nawet mając pozornie wszystko.
Erich Fromm w swojej książce Mieć czy być? nazywa to modusem, czyli trybem „mieć”. Według filozofa wszystko, co znajduje się wokół nas, zostało sprowadzone do towaru, nawet człowiek. Nasza wartość stała się zależna od tego, co posiadamy: rzeczy, wiedzę, status, a relacje ze światem przyjęły bardziej konsumpcyjną postać. Przez to wszystko, co istnieje, nabiera charakteru własności albo środka do osiągnięcia danego celu.
Ostatecznie człowiek nie doświadcza życia, ale je kolekcjonuje. W publikacji psychoanalityka można znaleźć podpowiedź na odwieczne pytanie, które zadają sobie ludzie: jak być szczęśliwym, czy ja jestem szczęśliwy, czy jestem człowiekiem spełnionym:
Celem naszego życia nie powinno być posiadanie bogactw, lecz bogactwo bycia.
– pisze Fromm.
W takiej sytuacji człowiek myśli, że jego wartość nie jest wrodzona czy ofiarowana wewnętrznie. Wprost przeciwnie: ludzie uczą się, że muszą coś osiągnąć, posiadać, by być kimś. Poczucie własnej wartości zostaje zrównane do zewnętrznych znaków „sukcesu”.
Ludzie oceniają się na podstawie tego, co zgromadzili, ale też co sądzą o nich inni. Takie myślenie bardzo często prowadzi do ciągłego porównywania się oraz rywalizacji, bo przecież zawsze jest ktoś, kto w danej dziedzinie ma więcej.
Konsekwencją takiej postawy zwykle jest pustka i brak poczucia sensu, zarówno wobec samego siebie, jak i świata. Otoczenie nie jest już dla nas przestrzenią do budowy prawdziwej relacji.
Staje się przedmiotem służącym realizacji osobistych celów. W efekcie sami zaczynamy postrzegać siebie jak towar. Dostosowujemy zachowanie do oczekiwań innych, „sprzedajemy” swoją osobowość, porzucamy autentyczność. A życie, zamiast być odkrywaniem własnego „ja”, staje się transakcją opartą na tym, co realnie posiadamy.
Szczęście nie wynika z posiadania, lecz z przeżywania, relacji i zaangażowania. Skupiając się tylko na gromadzeniu rzeczy, tracimy poczucie autentyczności i stale odczuwamy niezaspokojone pragnienia. Możliwe jest jednak wybranie innej drogi w życiu.
Erich Fromm proponuje postawę „być” i w tym sensie myśl Alberta Einsteina, samego Fromma oraz Yuvala Noaha Harariego wzajemnie się uzupełnia. Twoja wartość nie wynika z listy osiągnięć, lecz z tego, kim naprawdę jesteś. Nie chodzi o budowanie imponującego CV, ale o kształtowanie charakteru. Nie o gromadzenie obserwujących, lajków czy komentarzy, lecz o tworzenie autentycznych, żywych relacji z innymi ludźmi.
Taka postawa nie zakłada rewolucji społecznej, lecz przemianę wewnętrzną. Zamiast pytać, co dziś osiągnę, warto zapytać, kim się staję. Zamiast bez końca przewijać media społecznościowe, lepiej na chwilę zatrzymać się w ciszy. Nie traktować szczęścia jak kolejnego celu do zdobycia. Pojawia się ono raczej wtedy, gdy zaczynamy żyć na własnych zasadach i kierujemy uwagę ku rozwojowi wewnętrznemu. To właśnie życie wewnętrzne, a nie życie na pokaz, prowadzi do prawdziwego spełnienia.
Nikt nie obiecuje, że życie będzie łatwe, ale na pewno będzie wartościowe. Bo na końcu naszej drogi nikt nie zapyta nas, ile dóbr zgromadziliśmy, lecz jakim człowiekiem byliśmy. A najcenniejsze nie są dobra zapisane w testamencie, lecz nasz spadek, pozostawiony w sercach bliskich i otoczenia.
Warto przeczytać: Szczęśliwy związek to nie transakcja wymienna. Liczą się emocje
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: