Nauka
Covid, autyzm i soja. Internauci wybierają Biologiczną Bzdurę Roku
25 lutego 2026

Są takie chwile, gdy świat wyraźnie zwalnia. Nie dlatego, że wszystko mamy poukładane, ale dlatego, że nie da się już biec dalej. W tej ciszy łatwiej zobaczyć innych ludzi. I siebie. Tuż przed 2026 rokiem warto się na moment zatrzymać.
Zawsze mnie dziwiło, że końcówka grudnia tak skutecznie rozbraja nawet najbardziej zatwardziałych cyników – twardzieli i tych zmęczonych, wypalonych życiem i jego ciężarami. Jakbyśmy w okolicach świąt Bożego Narodzenia i nadchodzącego Nowego Roku, zmęczeni codziennością, nagle odnajdowali w sobie czułość, na którą przez wiele miesięcy nie mieliśmy czasu ani ochoty.
Pozwólcie na bardzo osobistą refleksję. W tym roku, w mojej dziennikarskiej pracy, częściej niż wcześniej widziałem zmęczone, smutne twarze. Także wśród bardzo młodych, którzy dopiero wchodzą w prawdziwie dorosłe życie: prywatnie i zawodowo. I wśród seniorów, coraz częściej samotnych.
Twarze ludzi zasmuconych, pogubionych, czasem już niewierzących, że może ich spotkać jeszcze coś dobrego. Ludzi, którzy chcieliby przejść przez życie po cichu.
W mijającym roku częściej niż zwykle widziałem ludzi, którzy nie prosili o wiele. Chcieli, tylko żeby ktoś ich zauważył. I wierzyli, że jeszcze raz spróbują, że tym razem uda się wstać.
Ale widziałem – i wciąż widzę – coś jeszcze. Coś, co nie daje się zabić mimo ciężarów codziennego życia. Coś, co nie daje się wykurzyć i co powoduje, że mimo wszystko prostujemy zgarbione plecy, by iść dalej, wyprostowany.
To nadzieja. Zmęczona, potargana, ale wciąż żywa. Więc – jak pisał Andrzej Sapkowski:
„Niech więc pali się w nas ta nadzieja (…). Bo jeżeli jest coś, co jest wspólne… dla ciebie, dla mnie… dla innych… to tym czymś jest właśnie nadzieja”.
I to jest może największy cud końca roku – że wciąż tli się w nas nadzieja. Kochamy nieidealnie, ale jednak. Szukamy sensu, nawet w mroku. Zapalamy światło, choć ktoś uparcie próbuje je zgasić. I wciąż wierzymy, że warto.
Dlatego nie chcę składać Wam zwykłych noworocznych życzeń. Napiszę jednak: pamiętajcie proszę, że wchodząc w kolejny – 2026 – rok, nie jesteście sami. W tym naszym pełnym chaosu, zawodów i rozczarowań świecie nadal istnieją: czułość, przyjaźń, troska.
Życzę Wam więc, byście mieli komu powiedzieć „dziękuję” i komu wybaczyć. Byście umieli zatrzymać się na chwilę i naprawdę usłyszeć innych ludzi. Odwagi, by marzyć i by te marzenia wprowadzać w życie. Życzę Wam siły, by iść naprzód i się podnieść – jeśli będzie trzeba. I dobrych serc w pobliżu, które w tym pomogą. Niech niegasnąca nadzieja towarzyszy nam przez cały 2026 rok.
Dziękuję, że jesteście z nami – z całą redakcją Holistic News.
Wojciech Wybranowski
Redaktor Naczelny Holistic News

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: