Prawda i Dobro
Trzy razy sam na sam z oceanem. Ta walka nauczyła go jednego
22 kwietnia 2026

Nie potrzeba wielkich programów ani kosztownych rozwiązań, by coś się zmieniło. W Londynie wystarczyło kilka godzin muzyki, śmiechu i obecności innych ludzi, by przypomnieć komuś coś bardzo prostego: że nie jest sam. Choć tylko na chwilę, samotność przestała mieć znaczenie.
Wyobraź sobie grupę seniorów, szykujących się na imprezę: panie robią fryzury i makijaże, a panowie w schludnym garniturze podkręcają wąsa. Brzmi jak scena z uzdrowiskowego dancingowego popołudnia w Ciechocinku. Tymczasem to Londyn. Znany DJ zaprosił mieszkańców domów opieki na dzienną potańcówkę. Z muzyką, kolorowymi światłami oraz pozytywną energią. Zwykła sprawa? A jednak wydarzyło się tu coś nadzwyczajnego.
Emeryci tańczyli, śmiali się, dobrze się bawili i przy okazji, choć na chwilę, zapomnieli o samotności, która na co dzień jest ich wiernym i jedynym towarzyszem.
Muzyk, który na co dzień pracuje z rozpoznawalnymi artystami, poprowadził wspólne śpiewanie w sesji karaoke. To nie było zwykłe show, ale element brytyjskiego programu ograniczania samotności wśród osób po 60. roku życia. Impreza była transmitowana na żywo. Kolorowe pompony, tańce grupowe i zabawy prowadzone przez DJa. Za swoje zaangażowanie nie wziął wynagrodzenia.
Występowałem na ulicach na całym świecie, ale wejście do tamtego pomieszczenia było czymś naprawdę wyjątkowym. Ci ludzie byli jedną z najlepszych publiczności, dla jakich grałem – dawali z siebie absolutnie wszystko. Muzyka łączy ludzi bez względu na wiek.
– powiedział DJ, cytowany przez portal goodnewsnetwork.org.
To, co wydarzyło się w Londynie, wpisuje się w szerszy problem. W coś, co dotyka kraje bogate i biedne.
Najnowsze badania naukowe opublikowane w Humanities&Social Sciences Communications pokazują rosnącą skalę problemu. Aż 27,6 proc. seniorów powyżej 60. roku życia odczuwa samotność. To prawie co czwarty emeryt na świecie. W domach opieki oraz szpitalach izolacja wśród seniorów jest znacznie wyższa i wynosi już ponad połowę – 50,7 proc. To najwyższy wskaźnik ze wszystkich badanych grup.
Według WHO z kolei aż 16 proc., czyli co szósty człowiek, czuje się samotnie. To nie jest sucha statystyka. To miliony ludzkich serc, które potrzebują czegoś prozaicznego, ale bardzo ważnego: bliskości innego człowieka.
Choć wspólna zabawa nie jest rozwiązaniem problemu samotności osób starszych, to jednak może czasami ją złagodzić. Choćby tylko na chwilę. To proste sytuacje: muzyka, śmiech, kontakt z innymi.
Kiedy patrzymy na ludzi w dojrzałym wieku bawiących się w biały dzień, nadchodzi refleksja. Być może właśnie tak wygląda dobra zmiana. Nie następuje w wyniku kolejnych reform, ustaw, zapowiedzi polityków, nie dzieje się w wielkich aulach oraz salach kongresowych, lecz zaczyna się od małych, drobnych gestów dobrych ludzi. I to może być też sekret, co robić na emeryturze, aby nie zamykać się w sobie i we własnym domu.
O podobnym mechanizmie wspominała Kasley Killam w swojej książce The Art and Science of Connection. Autorka sugeruje, że codzienne kontakty z innymi powinny być naszym nawykiem, nie obowiązkiem. To jednoznaczna sugestia, jak pokonać samotność i przeciwdziałać izolacji wśród seniorów.
Londyńska impreza nabiera w tym kontekście innego znaczenia. Życie nie kończy się wraz z nadejściem emerytury. To tylko kolejny etap, w którym jest miejsce na ruch, spotkania i radość. A dobro wcale nie musi być wielkie. Wystarczy ktoś, kto widzi drugiego człowieka.
Warto przeczytać: Męska samotność zabija po cichu. Jak mówić o bólu?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:


Prawda i Dobro
21 kwietnia 2026

Zmień tryb na ciemny