Honor silniejszy niż strach? To dzieje się w naszym mózgu

Kolorowane archiwalne zdjęcie trzech młodych żołnierzy w mundurach 5 Brygady Wileńskiej, uśmiechniętych, stojących obok siebie w plenerze.

Przez lata mówiono, że opór wobec komunistycznego terroru był romantycznym szaleństwem. Tymczasem najnowsze badania neurobiologów pokazują, że istnieją wartości, których człowiek nie potrafi przeliczyć na bezpieczeństwo czy pieniądze. To mechanizm wpisany w nasz mózg i klucz do zrozumienia, dlaczego honor i wierność zasadom bywają silniejsze niż instynkt przetrwania.

Wystarczyłoby jedno podpisane zeznanie. Kilka zdań. Co sprawia, że człowiek wybiera śmierć zamiast zdrady ideałów? Czy honor to tylko romantyczne, zanikające słowo, czy mechanizm, który determinuje nasze zachowania?

Cena milczenia

Pułkownik Łukasz Ciepliński, ps. „Pług”, żołnierz Wojska Polskiego i prezes IV Zarządu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” (WiN), aresztowany w listopadzie 1947 roku, spędził blisko trzy lata w piekle więzień. Bity, głodzony, izolowany od żony Wisławy i syna Andrzeja nie złamał się. Stracony 1 marca 1951 roku strzałem w tył głowy stał się symbolem „podwójnej śmierci”. Fizycznej egzekucji i historycznego zapomnienia narzuconego przez komunistyczną propagandę.

Podobny los spotkał generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, rotmistrza Witolda Pileckiego czy Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca” i wielu innych żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia. Ci, którzy odmawiali współpracy z komunistycznymi oprawcami, zanim trafili do mrocznych cel więzienia na Rakowieckiej, we Wronkach, Zamku Lubelskim czy w Rawiczu, musieli znosić tortury gorsze niż te stosowane przez Gestapo.

Żeby tylko bili… Potrafił, proszę ciebie, wziąć [cię], jak ręce miałeś z tyłu skute, powiesił cię, wyłamywały się te [ręce], a on cię wziął, a miał taką linkę z hakiem, i założył ci tu, i podciąga, pyta i chwyta cię, podciąga i ci coraz bardziej wyłamuje ręce, bo przecież gdzie jesteś w stanie utrzymać się. No i człowieku, to w pewnych momentach człowiek właściwie by był się do wszystkiego przyznał. Jakby mi powiedzieli, że Lenina zamordowałem, to bym też powiedział

– wspominał por. Kazimierz Poray-Wybranowski, ps. „Kret” żołnierz AK-NSZ.

A jego współwięzień ze stalinowskiego więzienia we Wronkach, słynny generał Jan Podhorski, opowiadał w rozmowie ze mną o przesłuchaniach w poznańskim UB:

Jednym z bijących był ówczesny naczelnik Jan Młynarek. Czasami tak kopał, że jak mówił, „musi buty zdjąć, bo się zmęczył”. I tak miałem szczęście, bo on lubował się w zabijaniu, zdarzało się, że odprowadzanemu żołnierzowi podziemia tak dla zabawy strzelał w tył głowy.

Wartości, których nie sprzedasz

Co sprawia, że człowiek woli umrzeć, niż zdradzić? Z pragmatycznego punktu widzenia opór Żołnierzy Wyklętych wobec narzuconego Polsce reżimu komunistycznego był irracjonalny, nielogiczny. A jednak najnowsze badania neurologów wskazują: honor, męstwo i poświęcenie nie są romantycznymi mrzonkami, lecz elementami wynikającymi z „wartości świętych”; głęboko zakorzenionymi mechanizmami w ludzkiej psychice.

Chodzi o przekonania, idee lub zasady, którym jednostki lub grupy przypisują bezwzględne znaczenie, traktując je jako nietykalne i bezcenne, wyłączone z rachunku zysków i strat. Te „wartości święte” pozwalają przetrwać narodowi, społeczeństwu rozumianemu jako wspólnota.

Kim będę, jeśli tak nie postąpię?

Badania i eksperymenty z dziedzin neurobiologii i psychologii pokazują, że ludzki mózg przetwarza dylematy moralne na dwa sposoby. Olbrzymią większość decyzji podejmujemy w trybie „kalkulacyjnym”. Ważymy zyski i straty: „Czy nam się to opłaci?”.

Wartości święte i mózg: co się przełącza

Jednak jak wskazał antropolog Scott Atran, istnieje mechanizm, który aktywuje mózg w obliczu zagrożenia takich wartości, jak wolność ojczyzny, niepodległość czy godność osobista. Naukowiec określił go mianem „Devoted Actor” (oddany aktor). Chodzi o człowieka, który kieruje się wartościami, jakich nie można wymienić na korzyści materialne, a w takiej sytuacji próby zastraszenia czy przekupstwa często przynoszą efekt odwrotny do zamierzonego.

Eksperyment: sprzedaj przekonania

Scott Atran i jego zespół powracali do tej teorii w kolejnych latach. W jednym z badań poświęconych neuronalnym dowodom na nieutylitarne podejście do „wartości świętych” (The price of your soul: neural evidence for the non-utilitarian representation of sacred values, Berns i in., 2012) naukowcy oferowali amerykańskim ochotnikom z Emory University w Atlancie pieniądze w zamian za zgodę na „sprzedanie” jednego ze swoich głębokich przekonań, czyli zasad, które wyznawali. Na przykład mieli zadeklarować na piśmie, wbrew własnym poglądom, że popierają aborcję.

Naukowcy chcieli sprawdzić: czy mózg traktuje wyznawane wartości jak zwykły „towar”, czy raczej jak sztywne zasady moralne. Większość badanych odmówiła zmiany poglądów. Jak zaznaczyli badacze w pracy publikowanej na łamach PubMed:

Wartości, których ludzie nie chcieli sprzedać (wartości święte), wiązały się ze zwiększoną aktywnością w określonych obszarach mózgu: lewym złączu skroniowo-ciemieniowym i brzuszno-bocznej korze przedczołowej. Te regiony są znane z przetwarzania reguł semantycznych.

Badania Bernsa, Atrana i ich współpracowników z 2012 r. pokazały, że w takiej sytuacji obszary mózgu odpowiedzialne za logikę i kalkulację ekonomiczną niemal się wyłączają. Zastępuje je imperatyw moralny: pytanie nie brzmi „czy to mi się opłaca?”, lecz „kim będę, jeśli tego nie zrobię?”.

To działa u każdego

Wspominając o badaniach Atrana, trzeba zaznaczyć, że jego analizy dotyczące sacred values często obejmowały społeczności muzułmańskie i osoby związane z islamską radykalizacją religijną. Jednak choć akurat ten wątek przebił się do mainstreamowych mediów, jego koncepcja i zakres badań naukowych były szersze i dotyczyły ludzi różnych kultur oraz bardzo różnych poglądów i przekonań religijnych.

W efekcie koncepcja „wartości świętych” dotyczy uniwersalnego zjawiska psychologicznego: sytuacji, w której pewne wartości: wolność, honor, wiara, suwerenność czy lojalność wobec wspólnoty, przestają podlegać rachunkowi zysków i strat i stają się nienegocjowalne. Z punktu widzenia psychologii i neurobiologii jest to mechanizm ogólnoludzki.

W tym sensie można analizować postawy Żołnierzy Wyklętych przez pryzmat „wartości świętych”, jeśli mówimy wyłącznie o mechanizmach psychologicznych: o gotowości do poświęceń w obronie zasad uznawanych za fundamentalne. Nie oznacza to porównywania ich działań z żadnymi współczesnymi ruchami ekstremistycznymi.

Wartości święte i mózg: honor w 2026

Czy w 2026 roku, w świecie zdominowanym przez algorytmy i cyfrowy konsumpcjonizm, honor i odwaga bronienia własnych przekonań i zasad moralnych wciąż mają znaczenie? Przeprowadzone w ostatnich latach w Polsce i w Europie badania wskazują, że tak.

Na przykład jak wynika z badań opisywanych na łamach periodyku wydawanego przez Uniwersytet Łódzki: honor dla współczesnych Polaków to jedna z trzech kluczowych wartości patriotycznych. Jednak patrząc na to szerzej, również z perspektywy analiz przeprowadzanych na Zachodzie wynika, że honor i męstwo rzadziej wymagają chwycenia za broń, a częściej odwagi cywilnej.

W 2026 roku honor nie musi oznaczać romantycznej ułańskiej szarży w rytm piosenki „Jak to na wojence ładnie”. Może oznaczać po prostu wierność zasadom wtedy, gdy jest to nieopłacalne. W czasach poprawności politycznej, w dobie „cancel culture i prób ograniczania wolności słowa pod pretekstem „walki z mową nienawiści”, odwagą staje się głośne powiedzenie własnego zdania w obronie „wartości świętych”.

Zdania, które mogą być niewygodne dla przyjaciół, współpracowników czy przełożonych i narażać mówiącego na konsekwencje oraz ostracyzm. Tak więc w czasach względnego spokoju w kraju honorem i odwagą staje się obrona zasad moralnych w środowisku, które promuje konformizm za cenę spokoju i kariery.

Po co nam bohaterowie?

Historia dostarcza nam dziś dowodów na to, że społeczeństwa pozbawione „wartości świętych” stają się kruche. Najkrócej mówiąc: jeśli wszystko można przeliczyć i sprzedać, wszystko można też kupić. Czy to oznacza, że każdy z nas musi być bohaterem, współczesnym „Wyklętym”? Nie. Neuronauka nie „udowadnia”, że jesteśmy zaprogramowani do heroizmu. Pokazuje raczej, że ludzki mózg potrafi nadać wartościom rangę wyższą niż przetrwanie czy wygoda.

A to wystarczy, by zrozumieć, że wybory ludzi torturowanych na Rakowieckiej, więzionych w Lublinie, Wronkach i Rawiczu nie były irracjonalnym szaleństwem. Były konsekwencją uznania, że istnieją rzeczy, których nie wolno sprzedać.

Przeczytaj również: Honor. Czy dzisiaj ma jeszcze znaczenie?


Aktualny numer kwartalnika Holistic News

Z kodem LUTY26 dostawa do paczkomatów InPost gratis!

Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Wojciech Wybranowski

Redaktor naczelny


Redaktor naczelny "Holistic News". Dziennikarz, publicysta, fan Lecha Poznań, polskiej literatury fantasy i niezdrowej, kalorycznej kuchni. Były redaktor naczelny „Głosu Wielkopolskiego”. Wcześniej dziennikarz śledczy i polityczny (m.in. „Rzeczpospolitej”, „Uważam Rze” oraz tygodnika „Do Rzeczy”). Laureat kilku nagród i wyróżnień dziennikarskich.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.