„Konsumenci zero” nowym wyzwaniem dla sklepów. Rewolucja w świecie handlu

Nawyki i zwyczaje społeczne zmieniają się równie dynamicznie jak i niespodziewanie jak świat wokół. Świadczy o tym na przykład pojawianie się nowej kategorii kupujących – „konsumentów zero”. Coraz częściej producenci, usługodawcy i sprzedawcy dostosowują swoją ofertę, aby ich zadowolić. Czy rozpowszechniający się trend wywróci do góry nogami tradycyjny model prowadzenia biznesu?

Za zmianami zachodzącymi w świecie często trudno nadążyć. Zdobycze techniki, sztuczna inteligencja, internet ułatwiający komunikację i przekazywanie wiedzy oraz pogłębione badania nad wieloma aspektami ludzkiego życia prowadzą m.in. do powstawania nowych trendów kulturowych oraz społeczności opartych na wspólnych wartościach i celach. „Konsument zero” jest tego doskonałym przykładem.

Kim są „konsumenci zero”?

Nie ma organizacji, która wyznaczałaby cele i założenia filozoficzne stojące u podstaw wyborów dokonywanych przez konsumentów zaliczających się do grupy „zero”. Trend jest jednak na tyle silny, że wpływa na światową gospodarkę i politykę. Świadczy o tym to, że firmy dostosowują swoją ofertę do jego potrzeb, a politycy (chcąc zyskać przychylność wyborców) coraz częściej odwołują się do wartości, które stoją u jego podstaw.

Jedną z cech nowej kategorii kupujących jest oczekiwanie pełnego doświadczenia „phygital” (ang.: physical + digital – fizyczne + cyfrowe), czyli aby butiki w galeriach handlowych i niewielkie sklepy osiedlowe miały spójną i bogatą ofertę zarówno w przestrzeni fizycznej, jak i cyfrowej. Badania McKinsey Consumer Pulse pokazały, że ponad siedemdziesiąt procent społeczeństwa chce dokonywać zakupów nie tylko osobiście, ale również przez internet i inne kanały.

Kolejną cechą „konsumentów zero” jest oszczędzanie na jednych kategoriach produktów oraz rozrzutność w przypadku innych. Producenci marek ze „średniej półki” mają problem, bo kupujący zwracają się albo ku tańszym zamiennikom, albo bardziej ekskluzywnym ofertom. Według niedawnych badań 81 proc. respondentów planuje zmniejszyć wydatki na niektóre rzeczy, a 69 proc. zamierza zainwestować w doświadczenia, usługi i towary premium (np. restauracje, podróże, odzież i fitness).

Zmniejsza się też lojalność względem firm. Po ogłoszeniu pandemii Covid-19 wiele osób zaczęło kupować zamienniki produktów oferowanych przez znane marki. Znacząca większość klientów zmieniła w ostatnich latach swoje nawyki zakupowe.

Polecamy:

Konsumenci zwracają też coraz większą uwagę na pochodzenie towarów oraz wartości, których wyznawanie deklarują producenci i usługodawcy. Dbanie o środowisko i zrównoważony rozwój, wspieranie lokalnych społeczności, dostawców oraz krajowych marek, transparentność i przystępność cenowa stają się istotnymi czynnikami, wpływającymi na decyzję o zakupie.

Wyzwanie dla firm

Dostosowanie oferty do oczekiwań „konsumentów zero” i aktualnych trendów na rynku, rozwój techniki oraz brak specjalistów, to największe wyzwania, które stoją dzisiaj przed firmami na całym globie. Dzięki zaawansowanej analizie danych i sztucznej inteligencji powstają nowe modele biznesowe, które pozwalają na kreowanie spersonalizowanych ofert. Tego właśnie oczekuje „konsument zero”.

Firmy muszą zrewidować swoją strategię marketingową i dostosować się do nowych nawyków klientów. Wielkie galerie handlowe nie znikną, ale sklepy będą zmuszone do rozszerzania swojej oferty w internecie. Handlarze i usługodawcy powinni być świadomi zagrożeń i szans wynikających z zachodzących zmian.

Być może już w niedalekiej przyszłości zakupy przestaną być obowiązkiem, a staną się wielowymiarowym i fascynującym doświadczeniem. Połączenie tradycyjnych sklepów, techniki, sztucznej inteligencji i rzeczywistości rozszerzonej sprawi, że firmy nie będą opierały się jedynie na analizie tego, ile kupujemy, ale zaczną mierzyć swój „udział” w naszym życiu.

Rewolucja w handlu?

Zacieśnianie relacji z wybrednymi i nielojalnymi klientami staje się kluczowe, a definicja sklepu ewoluuje. To już nie tylko przestrzeń do robienia zakupów, ale część całego „ekosystemu”, dostarczającego przez całą dobę spersonalizowane doświadczenia, emocje, usługi i towary.

Produkty ze średniej półki będą powoli zanikać. Sklepy postawią na tanie marki, własny i świeży asortyment oraz oferty premium. Informacje o nich już niedługo będą generowane za pomocą sztucznej inteligencji i dostosowane jedynie do nas.

„Konsument zero” stawia przed firmami wyzwania, ale otwiera też nowe możliwości. Jesteśmy świadkami rozpoczynającej się rewolucji w handlu i usługach, które stają się częścią naszej egzystencji, wpływającą na świadomość, emocje i otaczającą rzeczywistość.

Dowiedz się więcej:

Zobacz też:

Fot.: Andrea Piacquadio / Pexels

Opublikowano przez

dr Rafał Cieniek

Autor


Idealista wierzący w miłość, prawdę i dobro, których szuka na świecie i wokół siebie. Mimo to starający się racjonalnie patrzeć na człowieka i rzeczywistość. Od kilkunastu lat związany z mediami elektronicznymi, gdzie był autorem, redaktorem i wydawcą. Lubi być zaskakiwany nowymi odkryciami naukowców, czytać i pisać o rozwoju technologii, historii, społeczeństwie, etyce i filozofii. Ma doktorat z nauk o mediach.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.