Kultura
Jacek Piekara poleca: 6 wyjątkowych filmów na długie wieczory
31 grudnia 2025

Jeszcze niedawno anonimowość była czymś oczywistym. Dziś na lotniskach skanują twarz, w sklepach śledzą każdy ruch, a państwa wdrażają cyfrowe portfele tożsamości. Wygoda rośnie, bezpieczeństwo też – ale prywatność coraz częściej staje się przywilejem, nie normą.
Jednym z pierwszych współczesnych myślicieli zwracających uwagę na zagrożenie masową inwigilacją, jest włoski filozof, Giorgio Agamben. W 2004 roku został zaproszony na serię gościnnych wykładów w murach nowojorskiego uniwersytetu. Odmówił jednak, dowiedziawszy się, iż po atakach z 11 września 2001 r. wszyscy przyjezdni do USA muszą poddać się procedurze kontroli w ramach paszportu biometrycznego.
Napisał na temat tego zdarzenia artykuł opublikowany między innymi we francuskim Le Monde, gdzie porównał paszport biometryczny do tatuaży jakie Niemcy robili więźniom obozu Auschwitz-Birkenau:
„Biopolityczne tatuaże, jakie dziś nam się robi przy wjeździe do USA, to początek sztafety. Być może jutro każą nam uznać za normalne rejestrowanie tożsamości dobrych obywateli w trybach państwa”
– pisał.
W istocie podróżowanie (nie tylko do USA) zmienia się nieodwracalnie. W Stanach Zjednoczonych TSA i firma Clear wprowadziły bramki eGates z rozpoznawaniem twarzy. Pasażer podchodzi, kamera porównuje twarz z bazą danych – i często przechodzi bez wyciągania dokumentów (w zależności od specyfiki portu lotniczego).
Program Simplified Arrival już dziś wymaga fotografii od nie-obywateli na granicach. Planowane jest jego rozszerzenie się na wszystkie porty lotnicze i morskie.
W Europie podobne systemy działają od lat w paszportach biometrycznych – Polska wydaje je od 2006 roku, z odciskami palców i zdjęciem cyfrowym. Ten trend jest globalny: według raportów branżowych, w 2025 roku miliony Amerykanów korzystało z rozpoznawania twarzy na lotniskach.
Za to odsetek podróżnych bez doświadczenia biometrycznego systematycznie spada. Zwolennicy mówią o wygodzie i bezpieczeństwie. Krytycy – o masowej inwigilacji. Technologia pozwala zmniejszyć kolejki, ale kosztem prywatności.
Nawet codzienne zakupy tracą anonimowość. Amazon Go – sklepy bez kas – używają kamer i czujników do śledzenia, co bierzesz z półki. Wchodzisz, skanujesz aplikację, wychodzisz – rachunek przychodzi automatycznie.
Podobne rozwiązania testują inne sieci. W 2025 roku biometria jako usługa rośnie – prognozy mówią o rynku wartym miliardy, z technologiami jak rozpoznawanie tęczówki czy głosu. W niektórych krajach kamery w sklepach już dziś identyfikują „podejrzanych” klientów na podstawie ich wcześniejszych reakcji.
Czy to wygoda, czy kontrola? Płacąc kartą czy telefonem, zostawiamy ślad. Gotówka staje się rzadkością, a brak cyfrowego profilu – utrudnieniem.
Najdalej posunęły się Chiny. System kredytowy społecznego zaufania łączy rozpoznawanie twarzy z ponad 200 milionami kamer. W tym roku weszły nowe przepisy ograniczające użycie tej technologii: W marcu br. Chińska Partia Komunistyczna opublikowała 23-punktowe wytyczne dotyczące ulepszeń systemu social credit.
Mają one nadać ton dalszemu rozwojowi narzędzia w kierunku standardowej i jednolitej praktyki – w tym integracji działań regulatorów i organów, większej ochrony danych oraz równoważenia nagród i kar. Specyfika nadzoru i kontroli pozostaje jednak faktem – punkty za dobre zachowanie, kary za łamanie zasad.
Czy Unia Europejska idzie diametralnie inną drogą? Od 2025-2026 państwa członkowskie muszą oferować Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej (EUDI Wallet) na podstawie regulacji eIDAS 2. To aplikacja z danymi biometrycznymi, pozwalająca logować się do usług publicznych i prywatnych. Komisja Europejska podkreśla kontrolę użytkownika nad danymi, ale krytycy widzą ryzyko centralizacji.
„To technologia, dzięki której możemy kontrolować, które dane są używane i jak są używane”
– mówiła w przemówieniu z 2021 roku szefowa KE, Ursula von der Leyen.
Pytanie, kto będzie kontrolować – czy poza samymi zainteresowanymi użytkownikami, to właśnie władza zyska kolejną partię informacji i danych o obywatelach, ich nawykach i wyborach konsumenckich: Digital ID będzie szeroko używany do uwierzytelniania w wielu kontekstach (usługi zdrowotne, finanse, administracja, sklepy), może to pozwolić na tworzenie bardzo szczegółowych profili użytkowników, zarówno przez państwo, jak i przez firmy.
Choć projekt zakłada minimalizację ujawnianych informacji, możliwe jest łączenie danych w praktyce technicznej. Przeciwko takim praktykom, a także wobec szeregu ryzyk protestowała grupa interesariuszy (naukowcy, ludzie biznesu, koalicje na rzecz społeczeństwa obywatelskiego), którzy wystosowali w tej sprawie list otwarty.
Trend jest jasny: biometria i cyfrowa tożsamość stają się standardem. W niedalekiej przyszłości eksperci przewidują połączenie wielu modułów – twarz, głos, zachowanie – dla większej precyzji. Cyfrowe paszporty, wszechobecne kamery, skanowanie, mają chronić przed kradzieżą tożsamości, ale jednocześnie ułatwiają śledzenie.
Z drugiej strony państwa nieufnie podchodzą do narzędzi zapewniających prywatność. Świadczy o tym choćby niedawna dyskusja o rynku kryptowalutowym w Polsce, gdzie rząd zaproponował znacznie bardziej restrykcyjne regulacje niż na przykład rozwiązania niemieckie.
Pytanie brzmi: czy brak cyfrowego śladu stanie się podejrzany? Już dziś w niektórych systemach niepodanie danych blokuje dostęp do usług. Prymat kontroli nad wolnością silnie zaakcentował się w czasach koronawirusa.
Więcej o technologiach cyfrowych i zagrożeniu dla obywateli- również na naszym kanale YouTube
Anonimowość może niebawem stać się luksusem – dostępnym dla tych, którzy świadomie rezygnują z wygody. Czy jesteśmy gotowi na świat, w którym każdy jest rozpoznawalny? Technologia daje bezpieczeństwo i efektywność, ale za cenę prywatności. Tę, raz oddaną (podobnie jak wolność) jest bardzo trudno odzyskać, co pokazuje życie i historia świata.
Obecny stan rzeczy do pewnego stopnia przewidział nieodżałowany amerykański antropolog, David Graeber, który w świetnej książce Utopia regulaminów przekonywał, że
„Regulacje dławią istnienie, wszędzie pojawiają się uzbrojeni strażnicy i kamery monitorujące, nauka i kreatywność są tłumione, a my wszyscy odkrywamy, że coraz większy procent naszego dnia zajmuje wypełnianie formularzy”.
Przeczytaj również: Berlin wprowadza masową inwigilację. Prawnicy alarmują
Oczywiście!
Oto kod na DARMOWĄ dostawę– wpisz w koszyku: MIKOLAJ
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News