Nauka
Co naprawdę przyciąga kobiety? Męska twarz pod lupą nauki
02 lutego 2026

Złotowłosą, „jasnoramienną” Helenę Trojańską w filmie Christophera Nolana "Odyseja" ma zagrać ciemnoskóra aktorka Lupita Nyong’o? Niepotwierdzone przecieki dotyczące obsady produkcji już wywołały burzliwe kontrowersje. Głos w sprawie zabrali m.in. Elon Musk oraz znana amerykańska komiczka Chrissie Mayr.
Christopher Nolan — zdobywca Oscara za film Oppenheimer — podjął się adaptacji homeryckiej Odysei, eposu opowiadającego o dziesięcioletniej tułaczce Odyseusza po wojnie trojańskiej, jego zmaganiach z bogami, potworami i losem oraz dążeniu do powrotu do domu na Itakę. Według branżowych doniesień film ma kosztować około 250 milionów dolarów, być w całości kręcony kamerami IMAX i trafić do kin 17 lipca 2026 roku.
Przecieki wskazują na gwiazdorską obsadę: Matt Damon jako Odyseusz, Anne Hathaway jako Penelopa, Tom Holland jako Telemach, Zendaya jako Atena, a także Robert Pattinson, Charlize Theron, Mia Goth i Jon Bernthal w nieujawnionych jeszcze rolach.
Największe kontrowersje wzbudziły jednak informacje o możliwym udziale Lupity Nyong’o — kenijsko-meksykańskiej aktorki. Miałaby wcielić się w Helenę Trojańską, którą według mitów miano uważać za „najpiękniejszą kobietę ówczesnej Europy”.
Spekulacje na temat jej zaangażowania w tej roli w filmie wywołały fale oburzenia komentatorów. „Absolutnie obrzydliwe!” — pisali internauci, oskarżając produkcję o „deptanie greckiego dziedzictwa” i zdradę oryginalnych tekstów Homera.
Najostrzej zareagował Elon Musk, który napisał:„Chris Nolan stracił swoją integralność”. Miliarder argumentował, że obsadzenie Nyong’o w roli tradycyjnie postrzeganej jako postać o jasnej cerze i złotych włosach to „przyznanie, że sama opowieść nigdy nie była istotna” oraz „obraza dla autora”.
Podobnie wypowiedziała się amerykańska komiczka Chrissie Mayr: „Christopher Nolan już zepsuł Odyseję. Obsadzanie Lupity Nyong’o w roli Heleny Trojańskiej jest absolutnie odrażające i stoi w całkowitej sprzeczności z tym, co napisano tysiące lat temu”.
Do krytyki dołączyli konserwatywni komentatorzy, zarzucając Nolanowi uleganie ideologii „woke”. W sieci pojawiły się prześmiewcze określenia, takie jak „Helen of DeTROYt”, a część widzów zapowiedziała bojkot filmu.
W komentarzach na YouTube i forach internetowych część internautów pisała o „rasistowskim fałszowaniu mitów”, oskarżając Hollywood o „pandering” (schlebianie poprawności politycznej) kosztem wierności źródłom. „Helena nie była Afrykanką — to zdrada” — pisali, uznając projekt za „woke spektakl”, a nie hołd dla klasyki.
Krytyczne stanowisko zajęła także część greckiej diaspory, która uznała taki casting za atak na własne dziedzictwo kulturowe. Pojawiły się pytania, czy Hollywood wciąż szanuje antyczne mity, czy raczej instrumentalizuje je w ramach współczesnych wojen kulturowych.
„To obraza dla greckiej historii i dziedzictwa!” — czytamy na Facebooku i Reddit. „Dlaczego Helena, symbol naszej mitologii, nie jest grana przez Greczynkę? To kulturowa apropriacja!” — argumentują krytycy, powołując się na tekst Homera i tradycję.
Przeciwnicy powierzenia roli Heleny Trojańskiej czarnoskórej aktorce odwołują się do Homera, który opisuje Helenę przymiotnikiem xanthê (płowowłosa, złocista) oraz jako „jasnoramienną”. Dla wielu Europejczyków jest ona wręcz symbolem klasycznego piękna, którego — ich zdaniem — nie powinno się reinterpretować.
Z kolei obrońcy — rzekomego planu zaangażowania Lupity Nyong’o podkreślają, że Helena nie była postacią historyczną, lecz mityczną — córką Zeusa, który uwiódł Ledę pod postacią łabędzia, a w świecie bogów, herosów i potworów cechy fizyczne nie muszą odpowiadać współczesnym kategoriom rasowym.
Ponadto zwolennicy Lupity Nyong’o argumentują, że starożytna Grecja była częścią świata śródziemnomorskiego, kulturowo i geograficznie bliższego Afryce Północnej niż Europie Północnej, co sprawia, że — ich zdaniem- ciemniejszy typ urody może być równie — a nawet bardziej — „realistyczny” niż nordycki wizerunek utrwalony w nowożytnej sztuce.
Warto wspomnieć, że Lupita Nyong’o nie byłaby pierwszą czarnoskórą aktorką w tej roli — w 1950 roku Eartha Kitt zagrała Helenę w projekcie Orsona Wellesa Doktor Faust, co również wzbudziło liczne kontrowersje.
Spór o Helenę Trojańską wpisuje się w długą listę podobnych kontrowersji:
Szczególnie silne oburzenie wzbudził film Królowa Kleopatra, któremu zarzucono liczne przekłamania.
Film, który pojawił się na Netflixie, nie jest dokładny i podaje błędne informacje na temat starożytnego Egiptu. Kleopatra, będąc Greczynką, była podobna do królowych i księżniczek ówczesnej Macedonii. Nie jestem przeciwko osobom rasy czarnej, ale dowody świadczą o tym, że Kleopatra nie była czarna
— pisał na swoim profilu na FB znany egiptolog i były egipski minister ds. starożytności dr Zahi Hawass.
Jak informował portal Holistic News liczne kontrowersje wzbudziła również jedna z produkcji szwedzkiej telewizji. Wyprodukowała ona bowiem serial dokumentalny opowiadający historię kraju. Pierwsi osadnicy, zamieszkujący te tereny, zostali przedstawieni w nim jako ludzie czarnoskórzy. To wywołało falę krytyki i oskarżeń o manipulację oraz fałszowanie historii.
W latach 2020–2023 Hollywood przeszło prawdziwą rewolucję. Po zabójstwie George’a Floyda i w wyniku aktywności ruchu Black Lives Matter studia masowo wdrożyły programy DEI (Diversity, Equity, Inclusion). Obiecano większą reprezentację kobiet, osób kolorowych, LGBTQ+ oraz niepełnosprawnych – zarówno na ekranie, jak i za kamerą. Kulminacją były nowe standardy Akademii Oscarowej.
Efekty były mieszane. Sukcesy jak Black Panther (2018) czy Everything Everywhere All at Once (2022) pokazały, że autentyczna różnorodność może przyciągnąć ogromną widownię i zarobić miliardy. Jednak wiele projektów poległo na oskarżeniach o sztuczną inżynierię społeczną.
Mała Syrenka (2023) z Halle Bailey jako Ariel wywołała falę krytyki, ale też zarzucono jej mdłą fabułę i zmiany w tekstach piosenek. Jeszcze gorzej poszło Śnieżce (2025) z Rachel Zegler – film okazał się jedną z największych finansowych porażek Disneya, częściowo z powodu kontrowersyjnych wypowiedzi aktorki krytykujących oryginalną bajkę jako „seksistowską” i „przestarzałą”.
W efekcie Hollywood dotknęło zjawisko „woke fatigue”. Widzowie masowo bojkotowali produkcje postrzegane jako priorytetowo ideologiczne, a nie rozrywkowe. Marvel stracił pozycję lidera box office, a Disney w latach 2023–2024 poniósł potężne straty na kilku tytułach z rzędu.
Po wyborczym zwycięstwie Donalda Trumpa w 2024 roku i jego kampanii przeciw „nielegalnym DEI”, giganci zaczęli się wycofywać. Disney zlikwidował program Reimagine Tomorrow, usunął czynnik „Diversity & Inclusion” z premii dla menedżerów i zawiesił serię o księżniczce Tianie oraz wątek transpłciowy w Pixar. Podobne kroki podjęły Warner Bros. Discovery, Paramount i Amazon Studios.
Era agresywnego „woke” wydaje się dobiegać końca – ale prawdziwa różnorodność, wynikająca z talentu, a nie przymusu, ma szansę przetrwać.
Przeczytaj również: Kontrowersje wokół serialu. Pierwsi Szwedzi mogli być ciemnoskórzy
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: