Zakończyły się największe wybory na świecie

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp
Share on linkedin
Mężczyzna po oddaniu głosu w miejscowości Ajmer w Radżastanie, 29 kwietnia 2019 r. (HIMANSHU SHARMA / AFP / EAST NEWS)

Do udziału w głosowaniu uprawnionych było ponad 800 mln osób. Wyborczy maraton trwał pięć tygodni i przyciągnął do urn dwie trzecie mieszkańców Indii

W niedzielę 19 maja 2019 r. wyborczy maraton dotarł pod Himalaje. Najwięcej mandatów, bo aż po 13, było do rozdzielenia w stanach Pendżab i Uttar Pradesh. Wyborcy poszli do urn także w Zachodnim Bengalu, Biharze czy Madhja Pradesh. W Waranasi, świętym mieście Hindusów, o mandat walczył m.in. urzędujący premier Narendra Modi z Indyjskiej Partii Ludowej (BJP).

W ciągu ostatnich pięciu tygodni o 543 miejsca w Lok Sabha, niższej izbie parlamentu, ubiegało się łącznie ponad tysiąc ugrupowań i 15 tys. kandydatów. Wyborcom, po raz pierwszy, dano możliwość zagłosowania przeciwko wszystkim kandydatom.

Modi faworytem społeczeństwa

W wyścigu wyborczym największe szanse na zwycięstwo mają Indyjska Partia Ludowa premiera Narendry Modiego i Indyjski Kongres Narodowy. Przed rozpoczęciem głosowania, według sondaży, faworytem była partia rządząca.

Zwolennicy Indyjskiej Partii Ludowej podczas wiecu wyborczego. Nowe Delhi, 8 maja 2019 r. (MONEY SHARMA / AFP / EAST NEWS)

Na wysokie notowania rządzącego ugrupowania wpłynęła m.in. atmosfera patriotycznego uniesienia, związanego z zaostrzeniem się sytuacji między Indiami a Pakistanem w lutym 2019 r. Państwa znalazły się na krawędzi wojny, gdy islamscy terroryści dokonali krwawego zamachu na stacjonujących w Kaszmirze żołnierzy indyjskich. Zginęły 44 osoby. W odpowiedzi armia indyjska zbombardowała kryjówki domniemanych terrorystów w Pakistanie.

Pierwsze prognozy powyborcze

Wyniki największych wyborów świata poznamy w piątek 23 maja. Według komisji wyborczej, frekwencja wyniosła 66 proc., podczas gdy w ostatnich wyborach – w 2014 r. – było to 58 proc.

Z prognoz, opartych na danych zgromadzonych przez sześć pracowni sondażowych, wynika, że Indyjska Partia Ludowa, wraz z sojusznikami, zdobędzie w wyborach 236-287 mandatów w izbie niższej. Do sformowania rządu potrzeba 272 miejsc.

Z kolei dwie inne sondażownie przekazały, że ugrupowaniu Modiego do uzyskania koniecznej większości zabraknie od 5 do 30 miejsc.

Komentatorzy przypominają jednak, że tego typu prognozy powyborcze w Indiach sprawdzały się rzadko.  

Dwa poważne problemy dla nowych władz

W czasie rządów Modiego nie brakowało jednak kontrowersji. Nacjonalistyczna polityka obecnego rządu spowodowała wzrost napięć między mieszkającymi w Indiach Hindusami a przedstawicielami mniejszości religijnych, stanowiących ok. 14 proc. ludności kraju.

Graffiti przedstawiające Rahula Ghandiego, lidera Indyjskiego Kongresu Narodowego i Narendrę Modiego, premiera i przywódcę Indyjskiej Partii Ludowej. Mumbaj, 28 kwietnia 2019 r. (INDRANIL DMUKHERJEE / AFP / EAST NEWS)

Drugi problem to kwestia gospodarki. Indie, za rządów Modiego, stały się szóstą największą ekonomią na świecie. Z drugiej jednak strony, bezrobocie wzrosło do 6,1 proc., co oznacza, że jest to najwyższy poziom od początku lat 70. Inną drażliwą kwestią jest poziom dochodów mieszkańców wsi, który – biorąc pod uwagę wskaźniki ekonomiczne – jest relatywnie niski.

Źródło: BBC, Guardian, Reuters

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Piotr Chałubiński

Piotr Chałubiński

Politolog. Interesuje się krajami byłego ZSRR oraz Indiami. Od wielu lat związana z różnymi mediami. Pracował w TVP i TVN. W wolnych chwilach podróżuje, trenuje judo i BJJ.