Gry zamiast 800 plus. Najpierw dziecko wirtualne, potem prawdziwe

Rodzice pochylający się nad dzieckiem. na podjęcie decyzji o dziecku mogą mieć wpływ gry komputerowe

Wielu młodych ludzi decyzję o dziecku odkłada „na później” lub całkowicie rezygnuje z rodzicielstwa. Państwa próbują zaradzić problemowi, koncentrując się na pieniądzach, ulgach i bonusach. Tymczasem okazuje się, że równie skuteczne mogą okazać się… gry komputerowe.

Rodzi się coraz mniej dzieci

Spadające wskaźniki urodzeń stały się globalnym wyzwaniem demograficznym, z którym mierzą się zarówno bogate, jak i mniej zamożne kraje. W wielu społeczeństwach młodzi ludzie deklarują, że chcą odkładać decyzję o dziecku „na później” lub w ogóle z niej rezygnować. Powołują się przy tym na niepewność ekonomiczną i obawy o przyszłość.

Jednocześnie coraz więcej czasu młodzi spędzają w cyfrowych światach, gdzie relacje i emocje przeżywają za pośrednictwem ekranów. Popularnością cieszą się m.in. gry symulujące życie. Zarówno klasyczne symulatory rodziny, jak i bardziej złożone tytuły, w których opiekujemy się wirtualnymi dziećmi. Badacze z Chin, gdzie problem malejącej liczby narodzin jest szczególnie widoczny, postanowili sprawdzić, czy emocjonalne przywiązanie do wirtualnych postaci może w jakikolwiek sposób wpływać na realną chęć posiadania potomstwa.

Emocje zamiast czystej rozrywki

W tym celu naukowcy przebadali kilkaset osób grających w symulatory życia i rodziny. Analizowali nie tylko to, ile czasu spędzają w grach, ale przede wszystkim – jakie emocje im towarzyszą. Zbierano dane na temat stopnia zanurzenia w rozgrywce, poczucia przywiązania do wirtualnych bohaterów oraz intensywności więzi odczuwanej wobec wirtualnych dzieci. Następnie porównywano te informacje z deklarowaną chęcią posiadania dzieci w przyszłości.

Wyniki pokazały, że samo granie w gry symulujące życie nie wystarczy, by zwiększyć chęć posiadania dzieci. Liczy się przede wszystkim to, czy w tych światach wytworzy się emocjonalna więź. Gracze, którzy czuli się silnie związani ze swoimi wirtualnymi dziećmi – troszczyli się o nie, przeżywali ich sukcesy i porażki, doświadczali satysfakcji z opieki – deklarowali wyższy poziom pragnienia posiadania dzieci w przyszłości.

Gry symulacyjne kształtują postawy graczy wobec posiadania potomstwa przede wszystkim poprzez zaangażowanie emocjonalne i więzi afiliacyjne, a nie poprzez celowe zmiany poznawcze

– podkreślają autorzy badania. Sugerują oni, że to właśnie te emocje, których doświadczamy w grze (empatia, troska, wsparcie) bezpośrednio przekładają się na chęć posiadania prawdziwych dzieci.

Rodzina „na próbę”

W bezpiecznej przestrzeni gry ludzie mogą „przymierzyć” to, co w realnym życiu wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. W tym opiekę, troskę, dumę, ale też frustrację. Jeśli bilans tych emocji okazuje się pozytywny, to rośnie prawdopodobieństwo, że zdecydują się zostać prawdziwymi rodzicami.

Jednocześnie badacze podkreślają, że ich wnioski nie oznaczają, że osoby grające w konkretne gry zechcą mieć dziecko. Aby to potwierdzić, potrzebne są dalsze, długofalowe analizy. Zwłaszcza takie, które sprawdzą, czy deklarowana chęć faktycznie przekłada się na realne urodzenia i jak trwały jest wpływ wirtualnych więzi.

Szansa na odwrócenie trendów demograficznych?

Już dziś widać jednak, że cyfrowe światy nie są tylko ucieczką od rzeczywistości. Nie są jedynie azylem, który według wielu miał odciągać młodych ludzi od realnego życia i decyzji o założeniu prawdziwej rodziny. Nowe badanie sugeruje, że cyfrowa rzeczywistość może być jednym z miejsc, w których kształtuje się nasze wyobrażenie o tym, kim możemy być jako rodzice. A w konsekwencji miejscem, w którym dojrzewa decyzja o posiadaniu własnego dziecka.

W społeczeństwach o niskiej dzietności, gdzie dominuje „świadomość ryzyka” (obawy przed kosztami, utratą wolności), gry symulujące życie podtrzymują pozytywny obraz bycia rodzicem. Taka gra działa jak „bezpieczna baza”, w której można przećwiczyć bycie rodzicem bez ryzyka i presji. Daje namiastkę relacji, w której ktoś od nas zależy, a jednocześnie pozwalają się wycofać, jeśli doświadczenie okazuje się zbyt obciążające.

To ważny sygnał dla twórców polityk demograficznych, którzy zwykle koncentrują się na pieniądzach, ulgach i bonusach, rzadziej biorąc pod uwagę emocjonalne podłoże decyzji o posiadaniu dzieci. Autorzy badania mówią wprost, że „gry symulacyjne mogą funkcjonować jako niedrogie cyfrowe narzędzie psychologiczne. Łagodzi ono lęk przed rodzicielstwem i przypomina o radości z opieki nad drugim człowiekiem.

Przeczytaj również: Młodzi odkładają rodziny na później. Ale to nie ich wybór


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.