Drony przetestowane na „żywym organizmie” miasta

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp
Share on linkedin
AGE / EAST NEWS

Polscy inżynierowie z Instytutu Lotnictwa Łukaszewicz współpracują z NASA przy testowaniu bezzałogowych statków powietrznych w przestrzeni zurbanizowanej

Polacy dostali się do zespołu naukowców ze względu na wybitne osiągnięcia w technologii lotów bezzałogowych. Sieć Badawcza Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa była jedyną instytucją zagraniczną zaproszoną do udziału w amerykańskich manewrach. Testy w USA to pierwsze na świecie testy dronów na „żywym organizmie” miasta.

Powietrzne manewry między budynkami

Przetestowanie systemu zarządzania ruchem pojazdów bezzałogowych w warunkach metropolii (ang. UTM – Unmanned Aircraft System Traffic Management) wymagało wcześniejszego zamknięcia części miasta Reno w stanie Nevada. Przed manewrami dronów specjaliści musieli zadbać, by w strefie lotów nie znaleźli się żadni uczestnicy ruchu kołowego i pieszego.

Drony miały latać między budynkami, niewidoczne dla operatorów, którzy testowali ich odporność na kolizje, wzajemną komunikację, zdolności lądowania w trudnych warunkach, możliwości nawigacyjne oraz przewidywanie potencjalnych zderzeń. Stąd zaostrzone zasady bezpieczeństwa. Upadek bezzałogowego statku powietrznego z dużej wysokości na człowieka może skończyć się jego śmiercią.

Zanim niebo nad miastami wypełni się tymi „powietrznymi kurierami”, muszą być w 100 proc. bezpieczne dla uczestników ruchu drogowego i pozostałych mieszkańców. Technologia UTM ma wyeliminować wcześniejsze zagrożenia związane z użyciem dronów w przestrzeni miejskiej (m.in. na lotniskach).

Game of Drones

Mimo pewnych niebezpieczeństw, jakie niesie użycie dronów w miastach, ich zalety są olbrzymie. Wystarczy przytoczyć wizję miast, niczym z filmu science fiction, gdzie drony pełnią rolę policjantów, ochroniarzy czy sanitariuszy. Taki „latający sojusznik” mógłby nie tylko śledzić uciekających przestępców z powietrza, lecz także utrudnić dokonanie ataku na drugiego człowieka. Samo wyobrażenie dronów jako latających kamer przemysłowych może zmienić nasze myślenie o wykorzystaniu monitoringu do zapewnienia większego bezpieczeństwa w miastach.

Żeby pokazać skalę korzyści płynących z użycia bezzałogowych statków powietrznych można powołać się także na ostatnie wydarzenia. W maju Unia Europejska poinformowała, że dzięki zdjęciom z dronów udało się  wykryć nielegalne plantacje palmy olejowej w Indonezji. Tym samym udowodniono proces wylesiania równikowych lasów wycinanych pod uprawy. Podczas amerykańskich wojen na Bliskim Wschodzie dronów używano jako broni w wojnie przeciwko organizacjom terrorystycznym.

Ciekawy spektakl „starć dronów” w Reno przykuł sporą uwagę amerykańskich mediów. Relację z manewrów zaprezentowała stacja CNBC, która swój materiał zatytułowała Game of Drones (parafrazując tytuł popularnego serialu Gra o tron).

Na filmach i zdjęciach pokazanych w amerykańskich mediach widoczny jest dron stworzony przez Polaków z Sieci Badawczej Łukasiewicz – Instytucie Lotnictwa, który przeszedł wszystkie etapy wielopoziomowej integracji wymaganej dla wzięcia udziału w manewrach.

Technologia dronów otworzyła nowy etap, który wraz z wynalazkami takimi jak drukarka 3D, ma zmienić oblicze XXI w. W ciągu najbliższych dekad nasze miasta będą coraz bardziej zaludnione. Nie ma żadnych wątpliwości, że ludzkość w poszukiwaniu przestrzeni zacznie wspinać się ku niebu.

Źródło: Sieć Badawcza Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa, NASA, CNBC

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Wiktor Cyrny

Wiktor Cyrny

Reportażysta, dziennikarz, filmowiec. Pisał m.in. dla „Newsweeka”, „Wprost” czy „Krytyki Politycznej”, współtworzył dokumenty Canal+ Discovery. Za swoje reportaże otrzymał m.in. nagrodę Ambasady Stanów Zjednoczonych (dwukrotnie: w 2012 i 2013), oraz stypendium Telewizji Polskiej (2014). Podwójny magister UW na kierunkach: film dokumentalny (MISH) i dziennikarstwo. Jego trzy największe pasje to: czytanie, pisanie i podróżowanie - najlepiej ze sobą połączone. Miłośnik arabskich barłogów, afrykańskich miast i europejskiej wolności.