Prawda i Dobro
Bunt przeciw rozpaczy. Dobro to świadomy wybór
14 kwietnia 2026

Ta rozmowa z dr. Wojciechem Wierzejskim w „Dobrym Podcaście" na kanale YT Holistic News to prawdziwa skarbnica wiedzy dla rodziców. Pedagog i wykładowca akademicki od lat unika mediów, ale dla nas zrobił wyjątek. Rozmawiamy o mądrym budowaniu relacji z dziećmi, umiejętnym chwaleniu i sposobie na obowiązki domowe, który gwałtownie podnosi samoocenę dziecka.
Dziecko, które jest źle traktowane przez rodziców, nie przestaje kochać rodziców. Przestaje kochać siebie
– to zdanie było punktem wyjścia naszej rozmowy. Są to słowa słynnego duńskiego terapeuty i pedagoga Jespera Juula. Dla wielu słuchaczy mogą one być bolesnym odkryciem. Dr Wierzejski w rozmowie na naszym kanale od razu zastrzega: to nie dotyczy tylko rodziców „patologicznych”. Chodzi o codzienne, nieświadome małe krzywdy – z pośpiechu, ze stresu, z braku czasu, z narzucania własnych ambicji dziecku. Nie chcemy tych krzywd, ale je zadajemy.
Wierzejski dodaje, że efekty takich zdarzeń zostają w człowieku na długo. Wielu dorosłych rozpoznaje w sobie to „niekochanie siebie” wyniesione właśnie z dzieciństwa.
Juul pisał, że dzieci z natury chcą współpracować z rodzicami. Wierzejski to potwierdza – i pokazuje, gdzie ten naturalny pęd gasimy:
Półtoraroczne dziecko widzi, że mama rozładowuje zmywarkę, podchodzi, chce pomóc i jest natychmiast odsuwane.
Ta sama energia, którą stłumimy w dziecku półtorarocznym, wraca jako bunt u dziecka jedenastoletniego. Wierzejski tłumaczy: za każdym trudnym zachowaniem dziecka kryje się niezaspokojona potrzeba – miłości, uwagi, przynależności.
Zamiast pytać, co jest nie tak z dzieckiem – warto zapytać siebie: czy w tym tygodniu okazałem mu tyle miłości, ile potrzebowało?
To jeden z najtwardszych fragmentów rozmowy. Wierzejski mówi bez owijania w bawełnę:
Dziecko nie tylko chłonie konflikty między rodzicami, ale odbiera je osobiście. Myśli, że mama jest nieszczęśliwa z jego powodu. Że rodzice się rozejdą z jego powodu. I to rujnuje psychikę.
Nauczyciele widzą to od razu: dziecko, które w zeszłym roku miało piątki i dobrze funkcjonowało, nagle zjeżdża w wynikach i zaczyna zachowywać się agresywnie. Pierwsza rozmowa ujawnia: rodzice się kłócą albo rozchodzą.
Wierzejski daje konkretne wskazówki: nie kłóćmy się przy dzieciach, nie kłóćmy się o wszystko naraz, ale skupmy się na konkretnym temacie, przerwijmy, gdy emocje biorą górę. I kluczowe – nazywajmy własne emocje zamiast atakować.
Bilety early birds już są!
Tylko do końca czerwca w przedsprzedaży zapłacisz jedynie 49 złotych!
Wierzejski rozbraja mit pochwały jako czegoś zawsze dobrego. Odwołuje się do badań – im bardziej chwalimy dziecko za to, jakie jest genialnie zdolne, tym bardziej boi się ono podejmować wyzwania:
Jeśli ja jestem genialny, to muszę ciągle udowadniać, że jestem genialny. I boję się tzw. zadań z gwiazdką – dodatkowych. Bo przecież genialny nie może nie dać rady.
Jak mówi Wierzejski, zamiast „jesteś świetny”, używajmy raczej komunikatów takich jak: „świetnie poradziłeś sobie z tą kolacją, elegancko to ułożyłeś”. Zamiast chwalić wynik – chwalmy wysiłek: „dostałeś szóstkę, bo przez pięć dni codziennie siadałeś do tej matematyki”.
To buduje motywację wewnętrzną. Puste „jesteś genialny” – uzależnia od zewnętrznych ocen.
Wierzejski powołuje się tu na Harvard Study of Adult Development – jedno z najdłużej prowadzonych badań w historii, śledzących losy ludzi przez całe ich życie. Trwa ono od 1938 roku i wynika z niego silny związek między obowiązkami domowymi w dzieciństwie a poczuciem wartości i szczęściem w dorosłości:
Dzieci, które w dorosłym życiu mają najlepiej ułożone relacje i robią kariery, to te, które miały obowiązki domowe. Nie dlatego, że nauczyły się sprzątać – ale dlatego, że czuły się częścią rodziny.
Metoda przedstawiana przez Wierzejskiego jest prosta: wypisać wszystkie obowiązki szczegółowo (nie „sprzątanie łazienki”, tylko: lustro, podłoga, muszla, kosz – każdy osobno), a potem pozwolić dziecku wybrać. Gdy to dziecko wybiera, a nie rodzic nakazuje, bunt znika. Pojawia się poczucie sprawczości.
Wierzejski dodaje: wyręczanie dziecka we wszystkim to prosta droga do niskiej samooceny – a niska samoocena silnie wiąże się z ryzykiem depresji.
Na koniec rozmowy Wierzejski mówi o czymś, co wielu rodziców może uznać za trudne do wykonania:
Zapukaj, wejdź do pokoju i powiedz: przyszedłem, żeby cię przeprosić. Nie powinienem tak mówić. Powiedziałem to w emocjach i jestem na siebie zły. Bardzo cię kocham.
Jak mówi pedagog, to działa – nawet gdy konflikt trwa miesiącami. Nawet gdy nastolatek odpowiada „nic się nie stało” – coś się zmienia. Spirala przestaje się kręcić.
I dodaje coś, co brzmi jak najkrótsze podsumowanie całej rozmowy: dziecko modeluje się na rodzicu. Nie nauczy się przepraszać, jeśli nigdy nie zobaczy, że rodzic to potrafi.
Wojciech Wierzejski nie straszy. Daje narzędzia – konkretne, małe, możliwe do wdrożenia dziś wieczorem. I przypomina, że nawet jeśli popełniamy błędy, to sama obecność rodzica w życiu dziecka i gotowość do naprawy relacji – robi różnicę. Taka jest też kwintesencja jego podejścia: dobro dziecka zaczyna się od rodzica i jego pracy nad sobą.
Warto przeczytać: Uczmy się, jak być rodzicami. W poszukiwaniu nowego modelu edukacji rodzicielskiej
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: