Prawda i Dobro
Twoja playlista to akt oskarżenia. Muzyka nie łagodzi obyczajów?
31 maja 2026

Antarktyda topnieje nie tylko tam, gdzie pęka lód. Nowe badanie wskazuje, że pod szelfem Fimbulisen kanały mogą zatrzymywać cieplejszą wodę i przyspieszać topnienie lodu.
Do takich wniosków doszli badacze z międzynarodowego zespołu, między innymi z Norwegian Polar Institute oraz University of Lapland. Przyjrzeli się szelfowi Fimbulisen we wschodniej części Antarktydy, czyli chłodniejszemu regionowi kontynentu, uznawanemu dotąd za mniej bezpośrednio narażony na skutki zmian klimatu. Taki szelf jest ogromnym, pływającym przedłużeniem lodowców. Działa jak hamulec: spowalnia przemieszczanie się olbrzymich mas lodu do oceanu.
To właśnie tam, zdaniem naukowców, tworzy się lokalny obieg cieplejszej wody oceanicznej, który przyspiesza topnienie lodowców od spodu na Antarktydzie. Szelfy lodowe stają się przez to coraz cieńsze i słabsze, a z czasem tracą zdolność hamowania lodu znajdującego się za nimi. Gdy większe masy lodu zaczynają szybciej zsuwać się do oceanu, może to przyspieszać wzrost poziomu mórz.
Z artykułu opublikowanego w Nature Communications wynika, że topnienie pod antarktycznymi szelfami lodowymi może lokalnie znacząco przyspieszać. Sama struktura spodniej części szelfu pomaga więc wskazać miejsca, w których gromadzi się ciepło, oraz ocenić skalę możliwych uszkodzeń.
Odkryliśmy, że kształt spodniej części szelfu lodowego nie jest jedynie bierną cechą. Może aktywnie zatrzymywać ciepło oceaniczne dokładnie w tych miejscach, gdzie dodatkowe topnienie ma największe znaczenie.
– wyjaśnia główny autor badania Tore Hattermann z iC3 Polar Research Hub w Tromsø w Norwegii na łamach portalu Akvapaplan-niva.
Naukowcy podkreślają, że poważne szkody nie wymagają dużego napływu cieplejszej wody. Wystarczą kanały na spodzie szelfów lodowych, które zatrzymują ciepło w szczególnie wrażliwych miejscach. To dlatego nawet chłodne szelfy, uznawane dotąd za stabilniejsze, mogą być bardziej kruche, niż przypuszczano.
Dla badaczy to zjawisko nie jest jednak nowe. Niestabilność lodowców była już widoczna w innych częściach Antarktydy. A osłabienie antarktycznych szelfów lodowych już wcześniej uznano za jedno z najważniejszych zagrożeń klimatycznych, a także niepewności dotyczących prognoz wzrostu poziomu mórz.
Średnia temperatura Ziemi rośnie od epoki przemysłowej, ale w ostatnich dekadach tempo tego procesu wyraźnie przyspieszyło. Widać to nie tylko w lodowcach, morzach i oceanach, ale także w zanikaniu siedlisk oraz wymieraniu gatunków roślin i zwierząt. Zmieniający się klimat zwiększa również ryzyko ekstremalnych zjawisk pogodowych: susz, upałów, gwałtownych burz i powodzi.
Dlatego naukowcy i instytucje klimatyczne apelują o przeciwdziałanie zmianom klimatu i ograniczanie ich skutków. Antarktyda pokazuje jednak, jak trudne jest to zadanie. Nawet tam, gdzie krajobraz wydaje się nieruchomy i zamrożony na zawsze, pod powierzchnią mogą działać procesy zmieniające przyszłość całych wybrzeży. Najnowsze badania wskazują, że mechanizmy przyspieszające globalne ocieplenie i topnienie lodu są bardziej złożone, niż dotąd zakładano.
Warto przeczytać: Tam rzeki płyną pod górę. Antarktyda skrywa niepokojący sekret
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: