Cavatina - Tworzymy miejsca przyjazne do pracy

Państwo przegrywa z algorytmami. Dzieci płacą za to wysoką cenę

małe dziecko siedzi przed ekranem komputera

Dzieci w Polsce wychowują się w środowisku cyfrowym przeznaczonym dla dorosłych: na platformach społecznościowych, wśród treści pornograficznych oraz reklam alkoholu i innych szkodliwych substancji. Problem nie polega jednak na tym, że rodzice nie potrafią odebrać dziecku telefonu. Państwo wciąż traktuje internet przede wszystkim jako narzędzie. A dla dzieci stał się on codziennym środowiskiem, w którym przemoc, uzależnienie i seksualizacja są niemal na wyciągnięcie ręki.

Internet stał się światem dzieci

Dziesięciolatek nie potrzebuje książki, nauczyciela ani rodzica, aby czegoś się dowiedzieć. Wystarczy, że wpisze pytanie do ChatGPT. Dwunastolatka nie musi chcieć oglądać reklamy alkoholu. To źle dopasowane algorytmy mogą uznać ją za osobę dorosłą i wyświetlić jej takie treści. Trzynastolatek nie wchodzi w świat dorosłych. Bardzo często ten świat przychodzi do niego poprzez aplikację w telefonie.

Co trzecie dziecko widziało pornografię

Według raportu Internet dzieci 2026, przygotowanego przez Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, aż 2,6 miliona małoletnich regularnie korzysta z internetu, czyli 81 proc. wszystkich dzieci w Polsce. Ponad milion małoletnich zetknęło się z reklamą alkoholu. 32 proc. nieletnich w wieku 7–14 lat miało kontakt ze stronami i aplikacjami przedstawiającymi treści pornograficzne. To prawie co trzecie dziecko w kraju. Jedna z najpopularniejszych stron XXX znalazła się na drugiej pozycji wśród witryn najczęściej wyszukiwanych przez dzieci na smartfonach i tabletach. A to przekłada się na realne problemy.

Tak pornografia znajduje dzieci 

Dziewięciolatek przypadkiem natknął się na treści pornograficzne. Nie szukał ich i początkowo nie rozumiał, z czym ma do czynienia. Z ciekawości obejrzał jeden materiał, potem drugi i kolejny, który pojawił mu się na ekranie. Nie zapytał o to rodziców. Został z tym sam i z algorytmami, które zachęcały go do obejrzenia podobnych filmików. Kiedy rodzice zauważyli, co dzieje się z ich dzieckiem, chłopiec był już uzależniony. Jako dziewięciolatek trafił na terapię uzależnień.

Ten przypadek uzależnienia dziecka nie jest odosobniony. Jak mówi w rozmowie z naszym portalem Krystyna Ziemkowska, psycholog dziecięcy i pedagog:

Problem jest coraz bardziej powszechny. Coraz więcej dzieci ma kontakt z treściami, które przynajmniej teoretycznie powinny być przeznaczone wyłącznie dla dorosłych.

Co ważne, małoletni takich materiałów nie szukają. One same trafiają do najmłodszych. Nie trzeba wiele, aby do tego doszło. Wystarczy telefon czy laptop z dostępem do internetu. A to ma prawie każde dziecko w Polsce.

chłopiec siedzi na schodach i patrzy w komórkę, co przedstawia obraz dzieci w mediach społecznościowych
Fot. arthurhidden / Envato.com

Dr Aleksandra Piotrowska, psycholożka specjalizująca się w problematyce dzieci i młodzieży, w rozmowie z Holistic News ostrzega, że najmłodsi tworzą własne przekonania na temat relacji międzyludzkich m.in. przez pryzmat obejrzanych treści pornograficznych:

To dramat sam w sobie. Te treści natychmiast przyciągają uwagę dzieci, ponieważ mózg reaguje bardzo silnie. Wydzielają się hormony odpowiedzialne za skupienie uwagi, ponieważ nasz mózg został ukształtowany tak, aby reagować na wszystko, co nowe i niecodzienne. Dzieci są ofiarami tego mechanizmu. Nikt ich nie przygotowuje na to, że mogą zupełnie przypadkowo natknąć się na treści okrutne lub pornograficzne. 

– mówi dr Piotrowska.

Ekspertka wyjaśnia, że kiedy dziecko zderzy się ze szkodliwymi treściami, powinno jak najszybciej zamknąć stronę i powiadomić rodziców. Często jednak tego nie robi, ponieważ obawia się reakcji dorosłych, którzy zamiast spokojnej, merytorycznej rozmowy niekiedy reagują krzykiem i zakazami.

Milczenie pogłębia problem 

Z kolei część nieletnich nie prosi o pomoc swoich opiekunów z zupełnie innego powodu. Krystyna Ziemkowska zwraca uwagę na dwa ważne aspekty.

Jeżeli styka się z nimi regularnie, stopniowo przestają je szokować. Dochodzi do obniżenia wrażliwości i normalizacji zachowań, które mogą być niebezpieczne lub zaburzone. Drugim ważnym skutkiem jest lęk. Dziecko często nie rozumie tego, co zobaczyło, a jednocześnie wstydzi się powiedzieć o tym dorosłym. Zostaje więc samo z niepokojem i własnymi wyobrażeniami.

– mówi Ziemkowska w rozmowie z naszym portalem.

Zapewne dlatego zamiast odchodzić od szkodliwych treści jeszcze bardziej się nimi interesują i dzielą się nimi z rówieśnikami. A to może prowadzić nie tylko do regularnego oglądania takich treści, ale też do przedwczesnej inicjacji seksualnej. Między innymi na ten problem zwracała uwagę w swoim wystąpieniu do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak.

Reklamy alkoholu nie miały trafiać do dzieci

Pornografia to tylko wierzchołek góry lodowej. Znacznie częściej dzieci i nastolatkowie spotykają się z reklamami alkoholu, które – wbrew ustawowym zakazom – są w sieci łatwo dostępne. Skala ekspozycji przeraża, więc przyjrzyjmy się twardym danym. 

Według badań ponad 1,2 miliona polskich dzieci w wieku 7–14 lat zetknęło się z reklamami piwa w internecie. Blisko 700 tysięcy miało kontakt z promocją mocnych alkoholi, i to tylko na Facebooku, Instagramie i TikToku. Skala problemu jest więc ogromna. Pytanie brzmi: kto odpowiada za to, że ochrona dzieci w internecie jest nieskuteczna?

Rodzice i opiekunowie odgrywają kluczową rolę poprzez wychowanie, rozmowę z dzieckiem i korzystanie z dostępnych narzędzi kontroli rodzicielskiej. Państwo odpowiada za stworzenie skutecznych ram prawnych oraz ich egzekwowanie, natomiast dostawcy usług cyfrowych i platform internetowych powinni wdrażać rozwiązania ograniczające dostęp małoletnich do treści, które mogą negatywnie wpływać na ich rozwój.

– stwierdziła Paulina Nowosielska z Biura Prasowego RPD w odpowiedzi na pytania dziennikarki Holistic News.

chłopiec siedzi na schodach i patrzy w komórkę, co przedstawia obraz dzieci w mediach społecznościowych
Fot. Anna_Ostanina / Envato.com

Państwo reguluje świat sprzed dwudziestu lat 

Jedną z ważniejszych państwowych instytucji odpowiedzialnych za reagowanie w sytuacjach, gdy dochodzi do naruszenia przepisów dotyczących reklamy alkoholu, w tym kierowania takich reklam do małoletnich, jest Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Chcieliśmy wiedzieć, czy – zdaniem jego pracowników – w świetle ujawnionych w raporcie tak niepokojących danych obecny system kontroli reklam w internecie jest nieskuteczny.

Według dr. Artura Malczewskiego, zastępcy dyrektora Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, odpowiedź nie jest jednoznaczna. W obszernym piśmie przesłanym Holistic News przyznaje jednak, że dane z raportu są alarmujące.

Stanowią jednak istotny argument przemawiający za oceną, że obowiązujące regulacje oraz mechanizmy ich egzekwowania nie zapewniają pełnej ochrony małoletnich w środowisku cyfrowym.

– twierdzi dr Malczewski w odpowiedzi na nasze pytania.

Przypomina, że w Polsce obowiązuje zakaz reklamowania oraz promocji wyrobów alkoholowych z wyjątkiem piwa. Ten napój może, z pewnymi zastrzeżeniami, pojawić się w reklamach. Jednym z ograniczeń jest zakaz kierowania takich reklam do małoletnich. Wynika to z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi oraz rozporządzenia ministra zdrowia wydanego ponad 23 lata temu.

Problem nie leży w telefonie. Klucz jest gdzie indziej 

Rozporządzenie nie zawiera natomiast regulacji odnoszących się do reklamy internetowej, bo ta, w chwili jego wydania, nie odgrywała istotnej roli w komunikacji marketingowej.

Efekt? Specyfika reklamy cyfrowej, opartej na algorytmach i profilowaniu użytkowników, a także działalność globalnych platform internetowych powodują, że pomimo ustawowego zakazu kierowania reklamy piwa do małoletnich, przekazy reklamowe mogą faktycznie docierać do dzieci.

Czy jednak urzędnicy rzeczywiście zdają sobie sprawę ze skali problemu? Można się nad tym zastanawiać. Z maila KCPU wynika, że sam fakt, iż dziecko zetknęło się z reklamą alkoholu w internecie, nie przesądza, że doszło do naruszenia przepisów.

Przedstawiciele urzędu piszą też, że widzą potrzebę zmiany obecnych rozwiązań i wskazują na projekty ustaw procedowanych w Sejmie, zaostrzających zasady reklamy napojów alkoholowych. Pytanie tylko, czy nowe regulacje, zapewniające bezpieczeństwo dzieci w internecie, o ile wkrótce się pojawią, nie pozostaną częściowo martwe. Przyjęcie ustawy czy rozporządzenia to jedno, a skuteczne egzekwowanie tych przepisów to drugie.

mała dziewczynka siedzi na ławce i trzyma telefon przed twarzą, co pokazuje zjawisko dzieci i mediów społecznościowych
Fot. bernardbodo / Envato.com

Kto odpowiada za bezpieczeństwo dzieci w internecie? 

Niestety, pornografia i reklamy alkoholu to tylko część problemu. A co z uzależnieniem od innych toksycznych treści, które masowo pojawiają się w sieci?

Można odnieść wrażenie, że urzędnicy czekają na przyjęcie unijnego rozporządzenia Digital Fairness Act. Tymczasem Komisja Europejska dopiero rozpoczęła prace przygotowawcze, jego publikacja zapowiadana jest najwcześniej na koniec tego roku. A problem ekspozycji dzieci na reklamy alkoholu (i inne szkodliwe treści) narasta od lat. 

Dr Artur Malczewski w piśmie przesłanym do naszej redakcji przekonuje, że odpowiedzialność za uzależnianie dzieci w 2026 roku spoczywa także na samych platformach społecznościowych, takich jak Facebook, Instagram czy TikTok. I przekonuje, że te serwisy „stosują własne, ale nieskuteczne mechanizmy ograniczania reklam alkoholu, w szczególności poprzez ustawienia dotyczące wieku odbiorców”.

Prawo nie nadąża za algorytmami 

To wszystko obnaża poważną słabość polskiego systemu: nieskuteczne egzekwowanie przepisów w środowisku cyfrowym. Konieczne są więc zmiany legislacyjne, które realnie ograniczą możliwość kierowania szkodliwych treści i reklam do dzieci oraz zwiększą odpowiedzialność platform:

Skoro platformy posiadają zaawansowane narzędzia profilowania, targetowania reklam i analizy zachowań użytkowników, powinny również ponosić realną odpowiedzialność za to, aby treści promujące alkohol nie trafiały do osób niepełnoletnich – także wtedy, gdy użytkownik formalnie podał fałszywy wiek.

– podkreśla dr Malczewski.

 45 zawiadomień, a tylko jeden akt oskarżenia

Tylko w zeszłym roku przedstawiciele KCPU złożyli do prokuratury 45 zawiadomień dotyczących nielegalnej reklamy zarówno alkoholu nisko- i wysokoprocentowego, a w samym grudniu siedem. Do połowy 2026 roku prokuratura otrzymała kolejne 33 zawiadomienia. A jak wyglądają działania organów państwa? Prokuratura skierowała tylko jeden akt oskarżenia. W sześciu kolejnych sprawach umorzyła postępowanie, a 38 spraw pozostaje w toku.

Problem promocji alkoholu w sieci jest znacznie szerszy niż błędne oznaczenie wieku użytkownika i niedopasowanie do niego wyświetlanych treści. Chodzi o to, że dla dzieci media społecznościowe są niczym „wirtualny przyjaciel”, z którym nie rozstają się nawet na jeden dzień.

Dzieci żyją w mediach społecznościowych

Jak czytamy w raporcie Internet dzieci 2026, najmłodsi spędzają w sieci więcej czasu niż jakakolwiek inna grupa wiekowa – średnio 4 godziny i 25 minut dziennie. Co robią online? Ponad połowa dzieci w wieku 7–12 lat, dokładnie 55 procent, regularnie korzysta z najpopularniejszych mediów społecznościowych albo komunikatorów. To odpowiada aż 40 procent ogółu czasu spędzonego w sieci

Aż milion z nich ma konta na TikToku, Facebooku, Instagramie albo Snapchacie. Bardzo często korzystają też z Messengera, mimo że te aplikacje nie są przeznaczone dla tej grupy wiekowej: 

Obowiązujący dziś przepis mówiący, że dzieci poniżej trzynastego roku życia nie powinny korzystać z mediów społecznościowych, w praktyce pozostaje martwy. Nikt realnie tego nie weryfikuje.

– komentuje Krystyna Ziemkowska, psycholog dziecięcy i pedagog.

Rodzice sami tego nie zatrzymają

Nie pomaga nawet zakaz korzystania z telefonów w części szkół, bo ponad połowa dzieci w Polsce regularnie sięga po telefon już z samego rana. A tak częste korzystanie z internetu nie przekłada się na wyraźnie wyższe wyniki w nauce. Co zatem zrobić, aby dziecko było bezpieczne w internecie?

Dr Aleksandra Piotrowska, psycholożka specjalizująca się w problematyce dzieci i młodzieży, wskazuje, że nie należy całej odpowiedzialności przekładać wyłącznie na rodziców, ponieważ z różnych względów nie są oni w stanie w pełni ochronić swoich dzieci przed niebezpieczeństwami w sieci. 

Potrzebne jest zaangażowanie i współpraca państw, które będą w stanie wymusić na platformach internetowych odpowiedzialność za publikowane treści i egzekwować ją przy pomocy naprawdę dotkliwych sankcji.

– mówi stanowczo dr Piotrowska w rozmowie z Holistic News. 

Dobro najmłodszych nie może czekać 

Na aspekt bezpieczeństwa dzieci w internecie zwróciła też uwagę Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak, która w 2025 r. przedstawiła Ministrowi Cyfryzacji uwagi do projektu ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści szkodliwych w internecie. 

Bezpieczeństwo dzieci wymaga stworzenia skutecznego systemu ochrony, obejmującego odpowiednie regulacje prawne, działania edukacyjne oraz większą odpowiedzialność dostawców usług cyfrowych.

– przekonuje w mailu przesłanym naszej redakcji Paulina Nowosielska z Biura Prasowego RPD.

Nie chodzi o to, aby zakazać dzieciom korzystania z internetu. Mowa o braku kontroli nad środowiskiem, w którym dorasta najmłodsze pokolenie Polaków. Jeżeli nic z tym nie zrobimy, coraz młodsze dzieci będą narażone na uzależnienia, przeciążenie psychiczne i toksyczne treści. Ich psychika zostanie osłabiona, a patologia znormalizowana, przez co nie będzie zwalczana, lecz akceptowana. System nie tyle pozwala na takie praktyki, ale on już za nimi nie nadąża. A nasze dzieci są już w tym świecie od dawna. 

Warto przeczytać: Jak na używkach. Social media dostają etykiety ostrzegawcze


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Patrycja Krzeszowska

Dziennikarz


Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Rzeszowskiego. W mediach pracuje od 2019 roku. Współpracowała z redakcjami newsowymi oraz agencjami copywriterskimi. Ma ugruntowaną wiedzę psychologiczną, zwłaszcza z psychologii poznawczej. Interesuje się także tematami społecznymi. Specjalizuje się w odkryciach i badaniach naukowych, które mają bezpośredni wpływ na życie człowieka.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.