Facebook zarabia na zdrowiu?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
EAST NEWS
Przeczytanie artykułu zajmie około 2 minut

Amerykańscy kongresmeni zarzucają Facebookowi handel medycznymi danymi użytkowników. Powodem niepokoju polityków są grupy zamknięte, w których pojawiają się informacje wrażliwe związane ze zdrowiem

Facebook coraz częściej jest przedstawiany nie jako portal umożliwiający zawieranie i podtrzymywanie znajomości, ale jako gigantyczna machina do gromadzenia danych na temat użytkowników. Specjalne algorytmy decydują nie tylko o tym, co zobaczymy w portalu – próbują one także przewidzieć potrzeby i możliwe działania użytkowników. Obecny niepokój związany jest z modernizacją, jaką Facebook przeszedł w 2018 r.

Po wdrożeniu nowych algorytmów, jednym z trzech podstawowych filarów aktywności użytkowników na portalu stała się działalność w ramach grup. Zrzeszają one osoby, które łączy dany temat. Tak powstałe wirtualne wspólnoty mogą funkcjonować na dwa sposoby – w sposób jawny lub zamknięty. W tym drugim przypadku grupa zamknięta jest odgrodzona od niezrzeszonych w niej fejsbukowiczów.

W ramach zamkniętych grup istnieje wiele społeczności. Wspólnym mianownikiem niektórych z nich są kwestie medyczne, np. konkretna choroba czy przebyta operacja. Członkowie takich społeczności udostępniają często wrażliwe dane na temat swojego zdrowia. Zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z tego, że „zamknięcie” grupy dla użytkowników spoza wspólnoty nie odcina jej od samego Facebooka, który zbiera informacje niezwykle cenne z punktu widzenia medycznych koncernów.

Ruch kongresmenów w sprawie polityki Facebooka

Wątpliwości, co do takiej działalności portalu, mają amerykańscy kongresmeni. W tej sprawie napisali otwarty list do Marka Zuckerberga. W ich ocenie Facebook, oznaczając grupy dyskusyjne jako zamknięte, wprowadza użytkowników w błąd. Politycy podkreślili, że osoby udzielające się w takich grupach mogą być przekonane, że ich dane pozostaną prywatne i anonimowe. 

Z oświadczenia władz Facebooka (opublikowanego przez serwis Gizmodo) wynika jednak, że winę za możliwe naruszenia prywatności ponoszą sami użytkownicy. Portal podkreślił, że osoby wymieniające się informacjami w grupach powinny mieć pełną świadomość, że Facebook nie jest „anonimową platformą”. 

Obawy o to, że serwis zarabia na udostępnianiu zewnętrznym firmom danych zdrowotnych użytkowników, potwierdza zażalenie złożone w Federalnej Komisji Handlu (FTC). To właśnie ta skarga sprawiła, że Kongres przedsięwziął kroki w kierunku wyjaśnienia sprawy.

Kongresmeni zwracają uwagę, że informacje medyczne udostępniane w grupach zamkniętych, dotyczące np. wirusa HIV, uzależnienia od konkretnych leków czy napaści na tle seksualnym, mogą zostać wykorzystane przeciwko użytkownikom portalu. Choćby przez firmy z sektora ubezpieczeń, które na podstawie takich danych mogą zawyżać wyceny swoich usług.

Jak donosi serwis The Verge, w zeszłym roku Facebook potwierdził, że udostępniał dane z grup skupiających osoby uzależnione od różnych substancji marketingowcom oferującym terapie odwykowe. 

Źródło: CNN/Guardian/PAP

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Wiktor Cyrny

Wiktor Cyrny

Reportażysta, dziennikarz, filmowiec. Pisał m.in. dla „Newsweeka”, „Wprost” czy „Krytyki Politycznej”, współtworzył dokumenty Canal+ Discovery. Za swoje reportaże otrzymał m.in. nagrodę Ambasady Stanów Zjednoczonych (dwukrotnie: w 2012 i 2013), oraz stypendium Telewizji Polskiej (2014). Podwójny magister UW na kierunkach: film dokumentalny (MISH) i dziennikarstwo. Jego trzy największe pasje to: czytanie, pisanie i podróżowanie - najlepiej ze sobą połączone. Miłośnik arabskich barłogów, afrykańskich miast i europejskiej wolności.