Prawda i Dobro
Twoje 1,5 proc. PIT ma siłę. Wesprzyj edukację i kulturę
21 kwietnia 2026

To trwa krócej niż mrugnięcie oka. Reagujesz, udostępniasz i idziesz dalej. A dokładnie w tym momencie zaczyna działać mechanizm, który sprawia, że nieprawdziwe informacje rozchodzą się błyskawicznie w sieci.
Aż 60 proc. informacji krążących w sieci to fałszywe wiadomości, tak wynika z danych z 2024 roku. Dokładnej skali problemu wciąż nie da się uchwycić, ale jedno widać wyraźnie, jego wpływ rośnie. Przyspiesza go między innymi rozwój sztucznej inteligencji, która ułatwia tworzenie i rozprzestrzenianie nieprawdziwych treści. Tyle że to nie AI ponosi za to pełną odpowiedzialność. W praktyce wszystko sprowadza się do jednego, to my decydujemy, co klikniemy i co puścimy dalej.
Wyniki badań opublikowanych w miesięczniku Journal of Experimental Psychology pokazują, że mechanizm jest zaskakująco prosty. Problem nie jest tylko w algorytmach, ale przede wszystkim w naszych decyzjach. Rzadko zatrzymujemy się na moment i sprawdzamy jedną rzecz: czy to w ogóle jest prawdziwe i czy puszczenie tego dalej ma sens.
Właśnie o to zapytano uczestników eksperymentu. Poproszono ich, żeby wskazali argumenty za tym, że udostępnienie danej informacji byłoby w porządku, i takie, które mogłyby świadczyć o czymś przeciwnym. Co ważne, wiedzieli, z jakim typem treści mają do czynienia i co dokładnie rozważają puścić dalej.
W badaniach przeprowadzonych między innymi w Wielkiej Brytanii uczestnicy, którzy wykonali to proste ćwiczenie, rzadziej deklarowali chęć udostępniania nieprawdziwych informacji. Efekt był jeszcze wyraźniejszy przy treściach zgodnych z ich poglądami politycznymi, czyli tych, które zwykle najłatwiej podajemy dalej. Co ważne, sama ocena tego, czy coś jest prawdziwe, miała mniejsze znaczenie niż chwila zastanowienia i uporządkowania własnych myśli. Najciekawszy wniosek pojawił się jednak gdzie indziej.
Gdy uczestnicy analizowali jednocześnie prawdziwe i fałszywe nagłówki, rzadziej wybierali te drugie. Częściej decydowali się udostępniać informacje zgodne z rzeczywistością. To pokazuje prostą rzecz. Fałszywe treści rozchodzą się nie dlatego, że są lepsze, tylko dlatego, że działamy automatycznie. Jedno krótkie ćwiczenie ograniczało rozprzestrzenianie fałszu i jednocześnie zwiększało skłonność do dzielenia się tym, co prawdziwe. A to może realnie zmniejszać skalę dezinformacji w mediach społecznościowych.
Większość osób wie, że rozpowszechnianie nieprawdziwych treści jest złe. Problem w tym, że sama wiedza to nie to samo co poczucie odpowiedzialności. Dlatego tak dużo zależy od prostego nawyku. Zatrzymać się na moment i pomyśleć, co właściwie robimy. To niewielka rzecz, ale może działać jak skuteczna bariera dla dezinformacji. Zanim więc klikniesz „udostępnij”, warto zadać sobie jedno pytanie. Czy to w ogóle jest prawda i czy jest sens puszczać to dalej?
Warto przeczytać: Tak AI wykorzystuje nasze emocje. Obrazy nie są przypadkowe
***
Rejestracja ruszyła.
Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: