Jak zwiększyć bezpieczeństwo amerykańskich szkół?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
(John Orvis / Splash News / East News)
Przeczytanie artykułu zajmie około 3 minut

Rok po strzelaninie w Parkland w Stanach Zjednoczonych trwa dyskusja, czy nowe zabezpieczenia faktycznie chronią uczniów, czy raczej powodują traumę i przygotowują szkołę do roli potencjalnego miejsca zbrodni

W lutym 2018 r. 19-letni Nikolas Cruz wszedł do liceum w Parkland, szkoły, z której został wydalony kilka miesięcy wcześniej z powodu gróźb wobec kolegów. Miał ze sobą legalnie kupiony karabin AR-15, strzelał przez 6 minut. W Douglas High School zginęło wtedy 17 uczniów i nauczycieli.

Komisja bezpieczeństwa publicznego, w skład której weszli prawnicy, przeanalizowała wydarzenia z Parkland i sformułowała zalecenia mające zapobiec takim tragediom w przyszłości. Rezultatem jej prac jest ponad 400-stronicowy raport, na podstawie którego w Douglas High School wprowadzono już zmiany. Spotkały się jednak z krytyką niektórych uczniów i nauczycieli.

Studencki, cichy protest “lie-in” w rocznicę strzelaniny w liceum w Parkland. Santa Fe, luty 2019 r. (MORGAN LEE / AP / EAST NEWS)

Zwiększenie liczby wyznaczonych w klasach bezpiecznych punktów, które znajdują się poza zasięgiem wzroku osoby oddającej strzały z korytarza, apteczki wyposażone w materiały tamujące krwawienie z ran postrzałowych i comiesięczne ćwiczenia – to niektóre z zaleceń komisji.

Pozostałe propozycje dotyczą m.in. uzbrojenia niektórych nauczycieli, montowania okien kuloodpornych w szkołach i zwiększenia nacisku na specjalistyczną pomoc uczniom z problemami psychicznymi.

Specjalne ćwiczenia na wypadek strzelaniny

Co miesiąc organizowane są ćwiczenia w przypadku strzelaniny. Alarm jest ogłaszany przez radiowęzeł, a nauczyciele przerywają lekcje i zasłaniają żaluzje. Uczniowie ukrywają się w bezpiecznych miejscach zaznaczonych na ścianach klas czerwoną farbą.

Władze liceum zawiadamiają uczniów wcześniej, a ci, którzy nie chcą uczestniczyć w szkoleniu, mogą zostać w domu. Jednak licealiści co miesiąc odtwarzają na nowo scenariusz prawdopodobnie największej traumy, która spotkała ich w życiu.

Zdaniem niektórych nauczycieli i uczniów raport skupia się jednak na uzbrajaniu i przygotowywaniu szkół do roli potencjalnych miejsc zbrodni. Zupełnie pomija odniesienie do przepisów dotyczących kontroli dostępu do broni palnej, co stanowi faktyczne źródło problemu. 

W Okeechobee wprowadzono szkolenia dla personelu po tragedii w Douglas High School. Ze względów bezpieczeństwa tożsamość „strażników” została utajniona. Zdjęcie wykonane podczas szkoleń. Okeechobee, Floryda, styczeń 2019 r. (BRYNN ANDERSON / AP / EAST NEWS)

„Szczerze mówiąc, organizowanie tego rodzaju ćwiczeń niekoniecznie pomoże. To ważne, by nauczyć ludzi, co mają robić w takich sytuacjach, ale musimy też podjąć działania w kierunku, by w ogóle do nich nie dochodziło” – powiedziała Faith Kimmet, uczennica liceum w Parkland, w rozmowie z dziennikiem „The Guardian”.

Podważany jest także sens bezpiecznych punktów, które mogą nie zapewnić odpowiedniej ochrony, gdy zgromadzą się tam wszyscy uczniowie – mogą wtedy stać się raczej celem potencjalnego strzelca. Poza tym, ze względu na przepełnienie klas, bezpieczni będą tylko ci, którzy schowają się pierwsi.

Według raportu przygotowanego przez Naval Postgraduate School w Kalifornii rok 2018 był najbardziej tragiczny w historii, jeśli chodzi o przemoc z użyciem broni w amerykańskich szkołach. Odnotowano 97 przypadków w porównaniu z 44 takimi przypadkami rok wcześniej. W raporcie opisano sytuacje, gdy napastnik wykorzystuje broń do straszenia ofiar, strzela z niej do ludzi lub w budynek szkolny. 

Źródła: The Guardian, USA Today

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Karolina Anna Kuta

Karolina Anna Kuta

Reporterka i dokumentalistka. Współpracowała m.in. z Gazetą Wyborczą i Krytyką Polityczną. Pracuje nad debiutem dokumentalnym. Bałkany, polityka, mniejszości.