Japończycy coraz bliżej odtworzenia wymarłych gatunków?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Czy już w niedalekiej przyszłości Mammuthus primigenius zostanie ożywiony? Na zdjęciu: mamut Wolly, który stanowi eksponat w Royal BC Museum w Kanadzie (EAST NEWS)
Przeczytanie tego artykułu zajmie około 2 minut To niemal jak scenariusz filmu „Jurassic Park”. Japońscy naukowcy są coraz bliżej przywrócenia do życia mamutów. Postępy w pracach opublikowali na łamach czasopisma „Scientific Reports”

Populacja mamutów wymarła nieco ponad 4 tys. lat temu. Ostatnim siedliskiem tych wielkich ssaków była Wyspa Wrangla na Oceanie Arktycznym. Zwierzęta najprawdopodobniej nie zdołały się przystosować do zmian klimatycznych u schyłku epoki lodowcowej. Możliwe też, że populację dodatkowo osłabiły choroby.

Naukowcy zdobyli komórki mamuta sprzed 28 tys. lat

Pomysł ożywienia mamutów nie jest nowy, ale jego realizacja jeszcze nigdy nie była tak blisko. O postępach w pracach poinformowali japońscy naukowcy współpracujący z Rosjanami. Wyniki badań zaprezentowano na łamach pisma „Scientific Reports”. Prace zaczęły się w 2011 r., gdy na Syberii odkryto szczątki siedmioletniej samicy mamuta włochatego. Naukowcy nawali ją Yuka.

Mamut padł ok. 28 tys. lat temu, ale – jak się okazało – dzięki niskim temperaturom ​​komórki zachowały w miarę nieuszkodzone struktury. Rozpoczęły się żmudne prace badawcze. Japońscy naukowcy umieścili jądra komórkowe wyodrębnione ze szkieletu zamarzniętego mamuta w tkankach myszy. Zastosowano metodę transferu jądra komórkowego, która została użyta m.in. w przypadku owieczki Dolly.

Jak pisze Grzegorz Jasiński w portalu RMF24.pl, „z 43 jąder 5 zaczęło się rozwijać do etapu bezpośrednio poprzedzającego podział komórki”. Zaobserwowano objawy życia. Autor podkreśla jednak, że proces się zatrzymał i do całkowitego podziału komórki ostatecznie nie doszło.

Naukowcy są jednak zadowoleni z rezultatów. „To znaczący krok w kierunku wskrzeszenia mamutów. Jądra komórek Yuki były bardziej zniszczone, niż się spodziewaliśmy, i w takim stanie trudno byłoby myśleć o odtworzeniu mamuta. Jest na to szansa, jeśli uda nam się zdobyć lepiej zachowane jądra komórkowe” – przyznaje, cytowany przez portal RMF FM, Kei Miyamoto z Uniwersytetu Kendai.

Filmowa fikcja staje się rzeczywistością

Pomysł wskrzeszania martwych gatunków nie jest nowy. Wyobraźnię naukowców rozbudził dodatkowo „Park Jurajski” z 1993 r. – dzieło Stevena Spielberga, zrealizowane na podstawie książki Michaela Crichtona. Nagrodzony trzema Oscarami film traktuje o fikcyjnej wyspie, na której naukowcy stworzyli park rozrywki z genetycznie wyhodowanymi dinozaurami.

Filmowa fikcja stała się częściowo rzeczywistością 10 lat później, kiedy hiszpańsko-francuski zespół naukowców przywrócił do życia bucardo, czyli koziorożca pirenejskiego. Zwierzę przez lata było zabijane dla mięsa i przepięknego poroża. Ostatni okaz padł w 2000 r. Trzy lata później naukowcy umieścili materiał genetyczny koziorożca w komórkach jajowych kozy domowej. Radość nie trwała jednak długo – klon zmarł osiem minut po urodzeniu.

Zwolennicy klonowania zyskują w ostatnim czasie wiele nowych argumentów. Coraz więcej wspaniałych zwierząt wpisuje się na listę gatunków wymarłych. Tak było m.in. z tygrysem kaspijskim czy wilkoworem tasmańskim. W wielu przypadkach za wyginięcie zwierząt odpowiada nie ewolucja, lecz człowiek.

W kolejce czekają kolejne gatunki. Koale i pandy tracą naturalne siedliska i źródła pokarmu, a słonie czy jaguary, są zabijane dla cennych ciosów czy futer. Zwierzęta padają także ofiarą zwykłej ludzkiej ignorancji czy głęboko zakorzenionych mitów. Przykładem mogą być np. nosorożce, których rogi, według niektórych przesądów, miały przywracać mężczyznom seksualną witalność.

Źródło: National Geografic, kopalniawiedzy.pl, rmf.fm

]]>
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp

Zobacz również

IN THE ARTICLES