„Mięso in vitro” uratuje planetę?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Danie z Zakładu Hodowli Mięsa Mosa Meat z siedzibą w Maastricht w Holandii
Przeczytanie tego artykułu zajmie około 2 minut

Za nieco ponad 20 lat większość mięsa spożywanego przez ludzi nie będzie pochodzić bezpośrednio od zabijanych zwierząt

Z raportu przygotowanego przez firmę konsultingową AT Kearney wynika, że przemysł hodowlany przez wiele osób jest postrzegany jako niepotrzebne zło. Naukowcy przewidują, że w 2040 r. 60 proc. „mięsa” będzie powstawać z produktów pochodzenia roślinnego lub w laboratoriach; trudno będzie je odróżnić od tego konwencjonalnego.

Bez zabijania – zwierząt i planety

Powodów, by zastępować mięso zamiennikami, jest sporo. Jednym z nich jest cierpienie zwierząt, które, jak wynika z raportu, coraz bardziej interesuje ludzi i wpływa na światowy rynek. Kolejnym istotnym czynnikiem jest bezpieczeństwo żywnościowe. Wzrost globalnej populacji oznacza także większe zapotrzebowanie na produkty spożywcze. Według szacunków globalna populacja, która w 2018 r. wynosiła 7,6 mld osób, w roku 2050 wzrośnie do prawie 10 mld.

Obecnie 80 proc. użytków rolnych to obszary, które produkują pokarm dla zwierząt. Do ich wyżywienia potrzebna jest niemal połowa światowych zbiorów. Na całym świecie hodujemy ok. 1,4 mld sztuk bydła, miliard świń, 20 mld drobiu i 1,9 mld owiec, jagniąt i kóz.

Hodowla zwierząt i paszy przyczynia się także do utraty naturalnych ekosystemów. Poza tym gigantyczny przemysł dokłada się do produkcji gazów cieplarnianych czy zanieczyszczania rzek i oceanów.

Dieta o takich samych wartościach odżywczych

„Dieta oparta na roślinach zapewnia nie tylko te same kalorie. Jeśli uprawy są odpowiednio dobrane (ilość białka – red.), ma taką samą wartość odżywczą. Gdybyśmy nie karmili zwierząt gospodarskich ale sami konsumowali plony, dzięki dzisiejszym zbiorom moglibyśmy wyżywić niemal dwa razy więcej ludzi” – tłumaczą naukowcy.

Biorąc pod uwagę bilans energetyczny, konsumpcja mięsa wcale nie jest opłacalna. Jak dowiadujemy się z badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego, z produktów pochodzenia zwierzęcego (mięso i nabiał) pozyskujemy zaledwie 18 proc. spożywanych dziennie kalorii oraz 37 proc. białka.

Sami zróbmy mięso

Oprócz zastąpienia mięsa w diecie produktami roślinnymi możemy je wyprodukować sami – w laboratoriach. Jak przekonują naukowcy, ma ono nie być modyfikowane genetycznie oraz smakować tak samo jak tradycyjne.

„Mięso in vitro to w gruncie rzeczy takie samo mięso jak konwencjonalne, tyle że, aby je wyprodukować, nie hodujemy i nie zabijamy zwierząt, ale hodujemy ich komórki. A one robią to samo, co robiłyby w ciele zwierzęcia – wytwarzają tkankę mięśniową. Nie trzeba ich przeprogramowywać” – tłumaczył w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prof. Mark Post z Uniwersytetu w Maastricht w Holandii.

Źródła: Guardian, Gazeta Wyborcza, Science

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp

IN THE ARTICLES