Prawda i Dobro
Założysz firmę bez urzędów. Nowa funkcja w mObywatel
08 grudnia 2025

Niewidzialna siła natury potrafi zrobić rzeczy, które wymykają się intuicji. Dla człowieka elektrostatyka to co najwyżej włosy stające dęba po zdjęciu swetra. Dla pasożyta wielkości przecinka – to kwestia życia i śmierci. Najnowsze badania pokazują, że mikroskopijny nicień wykorzystuje ładunek elektrostatyczny owada jak „hak”, który dosłownie przyciąga go do ofiary. Ten trik daje mu przewagę w polowaniu – i sprawia, że rolnicy na całym świecie chcą go mieć na swoich uprawach zamiast chemii.
Ten pasożyt jest znany naukowcom od lat. Steinernema carpocapsae mierzy mniej niż pół milimetra – ale gdy już „dolepi” się do owada, wnika do środka i uwalnia bakterię, która błyskawicznie zabija żywiciela. Rolnicy używają go jako naturalnego biopestycydu, bo zamiast chemii wykonuje robotę za nich.
Ale przez lata pozostawało jedno niewygodne pytanie: jak tak małe stworzenie w ogóle potrafi dosięgnąć ofiary? W tej skali mięśnie nie dają rady. A jednak nicień trafia. Pomaga mu w tym mechanizm, którego nikt wcześniej nie rozumiał.
Największą zagadką było jedno: jak ten mikrorobak w ogóle skacze? Steinernema carpocapsae potrafi wznieść się na wysokość nawet dwudziestokrotności swojej długości i trafić w poruszającego się owada. To jest kompletnie absurdalny wynik w tej skali.
Mięśnie nie mogły tego wyjaśnić. Zmysły tym bardziej. A jednak to działało. I dopiero teraz zespół z USA pokazał, co naprawdę napędza ten „strzał” pasożyta.
Teraz wiemy, co jest „silnikiem” tego skoku. Zespół badaczy z Emory University, Georgia Tech i Uniwersytetu Kalifornijskiego pokazał, że napęd daje… elektryczność statyczna. Ich praca ukazała się właśnie w Proceedings of the National Academy of Sciences.
Owady w locie wytwarzają naturalny ładunek elektrostatyczny. Ten mikroskopijny potencjał wystarcza, aby dosłownie przyciągnąć nicienia do ciała ofiary.
„Elektrostatyczne pola latających owadów drastycznie zwiększają szansę przyczepienia się pasożyta” – mówi współautor badań Victor M. Ortega-Jimenez z UC Berkeley.
W testach w laboratorium naukowcy przymocowali żywe muszki owocowe do cienkich drutów miedzianych i nadawali im ładunek od 100 do 700 woltów – mniej więcej tyle, ile zwykła pszczoła potrafi zgromadzić w locie.
Następnie obserwowali nicienie, które startowały z wilgotnego papieru i próbowały „trafić” w owada. Gdy muszka była naładowana, wszystkie 19 robaków dotarło do celu. Bez elektrostatyki udało się to tylko jednemu.
To pokazuje, jak potężna może być niewidzialna siła natury, która w tej skali potrafi decydować o życiu i śmierci.
„Elektrostatyczne efekty odgrywają fundamentalną rolę w skutecznym przyczepianiu się nicieni do owadów” – podkreśla Ranjiangshang Ran z Emory University.
Badacze odkryli również, że przy umiarkowanym wietrze (około 0,2 m/s) pasożyty mogą szybować dalej i łatwiej dosięgnąć ofiary. Podmuchy nie przeszkadzają więc, a wręcz pomagają. Dzięki ich działaniu nicień zmienia się w mikroskopijny pocisk napędzany elektrostatyką.
To nie jest jedyny taki przypadek w przyrodzie. Wcześniejsze badania pokazały, że elektryczność statyczna pomaga pyłkowi przyklejać się do pszczół, potrafi odkształcać pajęcze sieci, a nawet unosi pojedyncze pająki ponad oceanami jak miniaturowe „balony” z ładunku. W świecie insektów elektrostatyka to nie ciekawostka – to narzędzie.
To odkrycie ma też praktyczny wymiar. Nicienie są używane jako biopestycydy. Zrozumienie ich zachowania i trybu życia może pozwolić na skuteczniejsze wykorzystanie tych organizmów w rolnictwie.
Wyniki eksperymentu otwierają również drogę do dalszego badania związków między światem insektów a elektrostatycznością. Dotychczasowe odkrycia sugerują, że są one bliższe, niż nam się wydaje.
Do czego jeszcze możemy wykorzystać insekty? Sprawdź w artykule: Chrząszcz z chipem. Niezwykła technologia zamienia owady w cyborgi
Odkryj tajemnice świata zwierząt na kanale Holistic News na YouTube:
Oczywiście!
Oto kod na DARMOWĄ dostawę– wpisz w koszyku: MIKOLAJ
Udanych zakupów!
Księgarnia Holistic News