Świńska ebola w Chinach. Co ze światowym rynkiem?

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp
Share on linkedin
W celu powstrzymania rozprzestrzeniania się afrykańskiego pomoru świń pracownicy służby zdrowia rozpylają środki dezynfekujące na martwe świnie. Hanoi, maj 2019 r. (MANAN VATSYAYANA / AFP / EAST NEWS)

Szczep afrykańskiego pomoru świń (ASF), zwany świńską ebolą, po raz pierwszy został wykryty w północno-wschodnich Chinach. Jest to wyjątkowo zaraźliwa odmiana wirusa, który pustoszy chińskie hodowle

Świńska ebola rozprzestrzenia się na terenach Chin i Wietnamu, zbierając coraz większe żniwo. Aby przeciwdziałać szerzeniu się choroby, chińskie władze w kwietniu podjęły decyzję o uboju milionów osobników. Chiny są producentem niemalże połowy światowej wieprzowiny, dlatego obecność afrykańskiego pomoru świń może oznaczać spore kłopoty dla światowego rynku.

Rośnie liczba zarażonych świń

Pierwsze przypadki ASF odkryto w kwietniu na podmiejskiej farmie Shenyang. Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby, konieczne było wybicie 47 świń ze stada zawierającego 400 osobników. Jednak, jak donosi Bloomberg, było już za późno. Choroba zdążyła bowiem przenieść się w inne regiony kraju, a także za granicę.

Dziewięć miesięcy później kolejne ogniska świńskiej eboli zarejestrowano w Mongolii, Wietnamie i Kambodży. Przypadki choroby wykryto także w Hongkongu, którego władze nakazały pobieranie krwi od transportowanych świń. Eksperci ONZ obawiają się, że kolejnymi kierunkami rozprzestrzeniania się choroby będą Birma, Filipiny i Laos, m.in. ze względu na słabą kontrolę importowanych towarów.

Chińskie władze szacują, że w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się choroby, będzie trzeba wybić prawdopodobnie nawet 200 mln osobników. Dla kraju stanowi to poważny problem ekonomiczny, bowiem będzie on zmuszony do importowania wieprzowiny.

Amerykański departament rolnictwa prognozował w kwietniu, że Chińczycy będą zmuszeni uśmiercić 134 mln świń. Jak podkreślili, może to być największy kryzys w branży od połowy lat 70. XX w., odkąd zaczęto obserwować chińskie rolnictwo.

Rolnicy bez odszkodowań

Walka z chorobą jest bardzo trudna ze względu na brak odszkodowań dla hodowców, którzy będą musieli pozbyć się dużej części swoich stad. Wybicie tak dużej ilości świń wpłynie także na poziom światowych cen, tym bardziej że problemem świńskiej eboli dotknięte są również inne kraje południowej części Azji.

W Wietnamie pierwszy przypadek choroby odnotowano w styczniu, niedaleko granicy z Chinami. Tamtejszy minister rolnictwa Nguyen Xuan Cuong potwierdził, że choroba obecna jest w 48 z 63 prowincji kraju oraz że kraj zamierza wybić 2 mln świń. To prawdziwy problem dla kraju, w którym wieprzowina stanowi 75 proc. konsumowanego mięsa.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Mateusz Tomanek

Mateusz Tomanek

Specjalizuje się w tematyce stosunków międzynarodowych ze szczególnym uwzględnieniem Wielkiej Brytanii. Posiada doświadczenie radiowe, pasjonuje się tworzeniem muzyki.