Władza i długowieczność. Demokraci starzeją się szybciej

Kobieta w czarnej marynarce stojąca za podium. Polityka wydłużania życia na świecie ma różne oblicza.

W Rosji państwo inwestuje w długowieczność jednego człowieka. W demokracjach – w szeroko rozumiane zdrowie publiczne. Prywatni miliarderzy robią własne eksperymenty. Jednym chodzi o nieśmiertelność, innym – o lżejszy proces starzenia. Jak świat odsuwa śmierć?

Autokracja: państwo pracuje dla władcy

W autokracjach to państwo – nie rynek – decyduje o przedłużaniu życia. Jednak odpowiedź na pytanie „dla kogo?” bywa różna.

Przykładem jednej z takich odpowiedzi jest rosyjski prezydent Władimir Putin. Jak ujawniła rosyjska Novaya Gazeta (a za nią ukraiński The New Voice of Ukraine), w latach 2021–2025 Rosyjski Fundusz Naukowy sfinansował 43 projekty związane z procesami starzenia. Dla porównania, w latach 2016–2020 było ich siedem. Finansowanie wzrosło z ok. 248 tys. dolarów do ponad 2 mln. Jednym z kierowanych projektów – dotyczącym „regulacji procesów odnowy komórkowej” – jest Maria Woroncowa, którą media wskazują jako córkę Putina.

Korea Północna: stara szkoła sukcesji

Korea Północna wybrała bardziej „tradycyjną” ścieżkę. Według doniesień południowokoreańskiej Narodowej Służby Wywiadu (NIS), przekazanych parlamentarzystom podczas zamkniętej sesji, Kim Dzong Un nie miał wówczas poważnych problemów zdrowotnych. Do wiadomości publicznej przedostała się nawet informacja o jego idealnym ciśnieniu. Równolegle jednak trwa przygotowanie następczyni komunistycznego tyrana. Ma nią być jego nastoletnia córka, Kim Ju-ae. NIS oceniał, że jej wizyta w Chinach we wrześniu 2025 roku była częścią „procesu dopełniania narracji sukcesyjnej”. To forma politycznej nieśmiertelności: władza krwi ma przetrwać śmierć ciała.

W obu przypadkach polityka wydłużania życia służy jednemu człowiekowi lub jego dynastii. Finansuje ją państwo. A jak to robią demokratyczne państwa?

Demokracja: państwo musi dbać o zdrowie wszystkich

W kwietniu 2025 roku Kongres USA reaktywował dwupartyjną Congressional Caucus for Longevity Science – jak podała oficjalna strona kongresmena Gusa Bilirakisa . Jej celem nie jest przedłużanie życia polityków, lecz zwiększenie zdrowej średniej długości życia wszystkich Amerykanów. Drogą do tego mają być inwestycje w badania nad starzeniem i profilaktyką chorób.

Europa ma podobne plany. W 2025 roku WHO/Europe wraz z państwami członkowskimi (Austria, Belgia, Finlandia, Francja, Niemcy, Portugalia, Słowenia, Wielka Brytania) opracowała WHO European Strategy on Ageing is Living (2026–2030). To strategia o określonych długofalowych celach rozwojowych. Takich jak transformacja systemów zdrowotnych i profilaktyka. Formalne przyjęcie tej strategii przewidziane jest na październik 2026 roku.

Komisja Europejska finansuje projekty badawcze w ramach programu Horizon Europe. Przykładem jest projekt SmILE (ok. 20 mln euro) nad smart implantami i cyfrowymi rozwiązaniami zapobiegającymi chorobom układu mięśniowo-szkieletowego u osób starszych . To nie jest to samo co „przedłużanie życia władcy”. Demokracje zachodnie – przynajmniej w założeniach – inwestują w zdrowe starzenie się wszystkich obywateli. I nie tylko one.

Polityka wydłużania życia w Azji

Azja nie pozostaje w tyle. Singapur uruchomił w 2025 roku dwa fundusze longevity biotech – Immortal Dragons (40 mln USD) i Seveno Capital (70 mln USD). Chiny powołały instytut badań nad starzeniem Sirio Institute for Anti-Aging, a w marcu 2026 roku ogłosiły narodowe ubezpieczenie długoterminowej opieki – „szóste ubezpieczenie”. Po pilotażu obejmującym 3,3 mln osób ma do 2028 roku objąć całą populację.

To różne podejścia do polityki wydłużania życia. Wszystkie mają jednak charakter systemowy, przynajmniej w teorii zorientowany na interes społeczny, nie tylko osób u władzy. Dynamiczny rozwój gospodarczy wymaga zdrowych, zdolnych do pracy ludzi.

Prywatni miliarderzy i kapitalizm długowieczności

To jednak nie znaczy, że w demokracjach nikt nie goni za długowiecznością dla siebie. Bryan Johnson, amerykański przedsiębiorca, według doniesień medialnych wydaje ok. 2 mln dolarów rocznie na swój organizm w ramach projektu Blueprint . Laura Deming założyła The Longevity Fund – fundusz venture capital inwestujący w spółki biotechnologiczne walczące ze starzeniem.

W demokracjach to właśnie sektor prywatny, a nie państwo, napędza wyścig o wydłużenie życia. Zainteresowani płacą z własnej kieszeni i starają się zainteresować rynek swoimi staraniami. W ten spoób tworzą swoisty „kapitalizm długowieczności”.

Demokraci starzeją się bardziej

A co z politykami? W przeciwieństwie do autokratów demokratyczni przywódcy nie mogą zabiegać o własną długowieczność jawnie i finansować tych starań z budżetu państwa. Albo robią to prywatnie, albo wcale.

W tym zresztą przejawia się jeszcze jedna, zasadnicza różnica między autokracjami a demokracjami. Badanie opublikowaneBritish Medical Journal już w 2015 roku porównało 279 wybranych przywódców z 17 krajów z 261 kandydatami, którzy przegrali wybory. Wynik? Przywódcy żyli średnio o 2,7 roku krócej i mieli o 23 proc. wyższe ryzyko zgonu niż ich pokonani rywale.

Osobne badanieInternational Journal of Aging and Human Development z 2025 wykazało, że liderzy w demokracjach są także postrzegani jako starzejący się szybciej niż liderzy w autokracjach. Przy czym badanie to mierzy percepcję (ocenę twarzy na zdjęciach 268 przywódców), a nie rzeczywiste tempo starzenia. Autorzy spekulują, że przyczyną może być stres związany z presją publicznej odpowiedzialności.

Odsuwanie śmierci nie dla wszystkich

W Rosji państwo walczy ze śmiercią władcy – inwestuje w jednego człowieka, bo to on jest państwem. Chińskie państwo – w system opieki dla wszystkich. W demokracjach państwo nie służy do tego elitom. Politycy muszą radzić sobie sami, o ile ich stać. Prywatni miliarderzy wydają własne miliony na biohacking – ale to nie są przywódcy polityczni, ani tyrani, których wola jest dla innych prawem. Demokratyczni przywódcy żyją krócej niż ich rywale i są postrzegani jako starzejący się szybciej niż autokraci.

Reszta – zwykli obywatele – po prostu się starzeje. I liczy na wsparcie swojego państwa – niezależnie od tego, czy rządzi nim autokrata, czy demokrata.

Przeczytaj także: Długość życia pod lupą. O czym naprawdę decydujemy sami?


Nowy numer kwartalnika „Holistic News” 2/2026 już dostępny

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Radosław Różycki

Zastępca redaktora naczelnego


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej UW, specjalizujący się w tematyce kultury, literatury i edukacji. Zawodowo zajmuje się słowem. Czyta, pisze, tłumaczy, redaguje. Czasem coś powie. Prywatnie głowa rodziny. Ma doświadczenie pracy w mediach, administracji publicznej, PR i komunikacji, gdzie zajmował się m.in. projektami edukacyjnymi i kulturalnymi. W wolnej chwili lubi dobrą literaturę i mocne dźwięki.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.