Alkoholizm wśród kobiet. Problem, o którym niechętnie się mówi

Liczba nałogowo pijących kobiet rośnie w zastraszającym tempie. Naukowcy zastanawiają dlaczego. Być może presja wywierana przez społeczeństwo skłania wiele osób do sięgania po używki, w tym alkohol.

Ponad dziesięć lat temu Holly Whitaker pracowała na stanowisku dyrektora w start-upie w Dolinie Krzemowej. Dręczyła ją jednak niepewność. Bała się, że firma się nie rozwinie. Dlatego zaczęła szukać ukojenia w alkoholu.

W swojej książce „Quit like a woman” Whitaker pisze, że sięgała po używki, bo była samotna. Często zdarzało się, że otwierała rano wino i upijała się do nieprzytomności. Była dumna, gdy wypiła „tylko” jedną butelkę dziennie.

„Nie chciałam nic czuć, alkohol mi w tym pomagał”

– wyznaje Whitaker.

Nadużywanie alkoholu i zażywanie narkotyków często wynika z lęków, których doświadczamy każdego dnia. Whitaker uważa, że używki stały się środkiem uspokajającym dla kobiet. Szczególnie tych, które odniosły sukces i pracują na wysokich stanowiskach.

Pexels / Darya Sannikova

Świat ma problem z piciem

Ogólnoświatowe badania wykazały, że po ogłoszeniu pandemii koronawirusa liczba kobiet zgłaszających się na terapię wzrosła o czterdzieści jeden procent, mężczyzn o siedem procent. Obecnie pomocy u specjalistów szuka taka sama liczba osób obu płci (pod koniec ubiegłego stulecia do psychologów zgłaszało się trzy razy więcej mężczyzn).

Osoby w wieku dwudziestu, czterdziestu lat często zmagają się z problemami związanymi z karierą zawodową, rodzicielstwem i starzejącymi się rodzicami. Statystyki pokazują, że najczęściej na odwyk zgłaszają się kobiety z wyższym wykształceniem, które są dobrze sytuowane.

Problemem jest również presja, którą wywiera społeczeństwo: musimy mieszkać w pięknym miejscu, zapewniać dzieciom dodatkowe zajęcia, awansować w firmie itp. Powoduje to stres, a alkohol pomaga w jego rozładowaniu. Kobiety piją częściej, ponieważ gorzej niż mężczyźni radzą sobie z wymaganiami stawianymi przez otoczenie.

Zobacz też:

Jeden drink robi różnicę

Psycholog Julie Patock-Peckham z Uniwersytetu Arizony przeprowadziła w zeszłym roku eksperyment, w którym wzięły udział osoby w wieku od 21 do 35 lat. W pięć minut mieli oni opisać swoje zalety i wady swojej osobowości i ciała. Potem niektórym badanym podano alkohol i wszystkich zaproszono do baru. Wyniki badań sugerują, że kobiety są wrażliwsze i częściej sięgają po używki w trudnych sytuacjach.

„Alkohol może ukoić negatywne uczucia, ale jego działanie jest krótkotrwałe. Kiedy osoba pijąca zaczyna trzeźwieć, neuroprzekaźniki w mózgu wariują”

– mówi Patock-Peckham.

Perfekcjonizm i alkoholizm

Wiele osób pije, bo chce zapomnieć o stresie związanym z pracą i życiem rodzinnym. Dzięki używkom osoby uzależnione mogą się zrelaksować. Powodem alkoholizmu są też m.in. depresja i stany lękowe.

„Wracałam po ciężkim dniu w biurze i czułam, że muszę nalać sobie kieliszek. Powodem mojego uzależnienia było dążenie do perfekcjonizmu”

– przyznaje niepijąca alkoholiczka i psychoterapeutka Ann Dowsett Johnston, autorka książki „Drink: the intimate relationship between women and alcohol”.

Johnston uważa, że alkoholu nadużywają przede wszystkim dobrze sytuowane kobiety, które nie chcą być uznane za złe matki lub małżonki. Presja społeczna sprawia, że sięgają po używki.

Alkohol szkodzi kobietom bardziej?

Choroby związane z nadmiernym spożywaniem alkoholu rozwijają się częściej u kobiet niż u mężczyzn. Każdy kieliszek wina i drink zwiększa ryzyko wystąpienia raka piersi, wątroby lub trzustki.

„Kobiety chorują przez picie dużo częściej niż mężczyźni”

– mówi Patock-Peckham.

Już w XIX wieku lekarze przepisywali pacjentkom opiaty (np. morfinę i opium). Miały one łagodzić bóle menstruacyjne, niestrawność i inne „problemy kobiece”.

„Kobietom z wyższych klas, znudzonym i dręczonym nerwobólami lub histerią, opium przynosi spokój i zapomnienie”

– czytamy w podręczniku medycznym z 1886 roku.

Po drugiej wojnie światowej lekarze coraz częściej zalecali stosowanie środków uspokajających, np. miltown (meprobamat) i valium (diazepam). Miały one zapewnić „zmniejszenie napięcie” i zwiększyć przyrost naturalny. Zespół Rolling Stones w 1966 roku nagrał nawet na ten temat piosenkę: „Mother’s little helper”.

„Przepisanie pigułki uspokajającej było wygodne. Firmy farmaceutyczne twierdziły, że mogą wyleczyć każdy kobiecy problem”

– przekonuje David Herzberg, historyk z Uniwersytetu w Buffalo.

Alkohol nie zastąpi osobistych kontaktów z przyjaciółmi, ani nie rozwiąże pojawiających się w życiu problemów. Po wypiciu drinka świat może wydawać się lepszy, ale to tylko złudne wrażenie.


Źródło:

https://www.theatlantic.com/ideas/archive/2023/09/women-heavy-drinking-alcohol-use/675296/

Może cię również zainteresować:

Opublikowano przez

dr Rafał Cieniek

Autor


Idealista wierzący w miłość, prawdę i dobro, których szuka na świecie i wokół siebie. Mimo to starający się racjonalnie patrzeć na człowieka i rzeczywistość. Od kilkunastu lat związany z mediami elektronicznymi, gdzie był autorem, redaktorem i wydawcą. Lubi być zaskakiwany nowymi odkryciami naukowców, czytać i pisać o rozwoju technologii, historii, społeczeństwie, etyce i filozofii. Ma doktorat z nauk o mediach.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.