Brak dziewczynek zaalarmował władze

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Szczepienie małej dziewczynki urodzonej w szpitalu Medicare w Pune, w którym dr Rakh od 5 lat zapewnia kobietom bezpłatną opiekę medyczną. Indie, czerwiec 2016 r. (ALLISON JOYCE / GETTY IMAGES)
Przeczytanie tego artykułu zajmie około 2 minut

W ciągu trzech ostatnich miesięcy w 132 wioskach w stanie Uttarakhand w północnych Indiach nie odnotowano narodzin ani jednej dziewczynki. Statystyki wywołały podejrzenie przeprowadzania nielegalnych aborcji selektywnych dokonywanych ze względu na płeć płodu

Statystyki są niepokojące, gdyż według tych samych źródeł podczas ostatnich trzech miesięcy w 500 wioskach w dystrykcie Uttarkashi w stanie Uttarakhand w sumie przyszło na świat 947 dzieci. Większość noworodków (479) stanowiły dziewczynki. Chłopców przyszło na świat 468. Do 132 miejscowości, w których wszystkie noworodki były płci męskiej, wysłano 25 przedstawicieli władz regionalnych w celu zbadania sytuacji.

Znikająca płeć żeńska

Ashish Chauhan, sędzia okręgowy regionu Uttarkashi, zapowiedział, że rodzice, którym zostanie udowodnione przeprowadzenie aborcji ze względu na płeć, poniosą konsekwencje prawne. Aborcja selektywna została oficjalnie zakazana w Indiach w 1994 r. Wciąż jednak są miejsca, gdzie jest ona praktykowana.

„To głęboko zakorzenione normy społeczne obowiązujące w moim kraju są odpowiedzialne za taki stan rzeczy” – powiedział Alok Vajpayee z organizacji Fundacja Ludności Indii. Przykładem może być zwyczaj wnoszenia ślubnego posagu. Pomimo jego oficjalnego zniesienia w 1961 r. w wielu konserwatywnych regionach Indii praktyka ta przetrwała, znacząco obciążając finansowo rodziców wydających córkę za mąż.

Niepokojące statystki

Badania prowadzone w 2011 r. przez brytyjski magazyn medyczny „The Lancet” wskazały, że w ciągu ostatnich 30 lat w całych Indiach aborcji poddano 12 mln żeńskich płodów. W rezultacie na tysiąc mężczyzn przypada obecnie jedynie 930 kobiet.

Proporcje te stawiają Indie na jednym z najniższych miejsc w światowym rankingu pod względem wskaźnika feminizacji. W wymiarze lokalnym, oznacza to, że młodzi mężczyźni ‒ zwłaszcza z północnych stanów, takich jak Pendżab czy Hariana ‒ borykają się z problemem znalezienia żony w regionie, z którego sami pochodzą.

W 2015 r. indyjski minister ds. kobiet i rozwoju dzieci powiedział, „że codziennie w Indiach zabijanych jest ok. 2 tys. dziewczynek. Niektóre z nich rodzą się, ale potem są duszone”. W tym samym roku premier Indii rozpoczął program „Ocalić córki, edukować córki” („Save daughters, educate daughters”), mający na celu m.in. zmianę nastawienia społeczeństwa do rodzących się dziewczynek.

Nieefektywne działania rządu

Program został oceniony przez media negatywnie. Oszacowano, że ponad połowę funduszy przeznaczono na reklamę, a jedynie 25 proc. faktycznie trafiło do poszczególnych regionów w celu podjęcia konkretnych działań.

Ranjana Kumari, dyrektorka Centrum Badań Społecznych w New Delhi, określiła rządowe próby wprowadzenia zmian na tym polu jako nieefektywne. „Ludzie tacy jak my, zajmujący się tą problematyką, nie widzą postępu” – tłumaczyła.

Źródła: Al Jazeera, Telegraph, Independent

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp

IN THE ARTICLES