Nauka
Roboty sprzątające AI i ChatGPT. Sztuczna inteligencja na co dzień
20 listopada 2024
Włoscy producenci szukają skutecznych metod ochrony słynnego na całym świecie sera. Ich najnowszym narzędziem do pokonania fałszerzy są jadalne mikrochipy. Problem podrabiania żywności jest duży, ponieważ na europejskim rynku jest dużo tradycyjnych produktów. Producenci z Italii zapowiedzieli, że zrobią wszystko, żeby chronić ich legendarny wręcz ser.
„Wciąż walczymy różnymi metodami”, zapowiedział Alberto Pecorari, który jest odpowiedzialny za ochronę autentyczności parmezanu. Inni europejscy producenci żywności również dokładają coraz większych starań, aby chronić swoje marki przed podróbkami. Gwarantowanie autentyczności żywności to wielki biznes w Unii Europejskiej. Oprócz włoskiego parmigiano ponad 3500 produktów UE otrzymało status produktów chronionych. o
Według badania UE opublikowanego w 2020 r. sektor tradycyjnej żywności jest wart prawie 80 miliardów euro rocznie. Według analityków branża ta znacznie wzrosła w ostatnich latach, częściowo ze względu na dodanie nowych produktów do listy. Ponieważ są chronione, to ich ceny są spore. W niektórych przypadkach dwukrotnie wyższe niż podróbki. Szacuje się, że rynek fałszywej żywności jest mniej więcej tej samej wielkości, co oryginałów. Najbardziej pożądanym oznaczeniem UE jest tak zwana Chroniona Nazwa Pochodzenia (ChNP), która gwarantuje, że produkt taki jak parmezan jest wytwarzany w konkretnym regionie przy użyciu ściśle określonych surowców i tradycyjnych metod.
Zobacz też:
Państwa UE stosują nowe taktyki ochrony swoich produktów. Niektóre winiarnie umieszczają na butelkach numery seryjne, niewidzialny atrament i hologramy. Tak zwane pobieranie „odcisków palców” DNA bakterii mlekowych jest obecnie testowane jako metoda identyfikacji sera. Kody QR są również coraz powszechniejsze. Na przykład na pojedynczych porcjach wstępnie pokrojonej prosciutto di San Daniele, surowej szynki włoskiej. Za pomocą smartfonu można wyświetlić informacje, takie jak jej czas dojrzewania i datę konfekcjonowania.
Jeśli chodzi o parmezan, mogę powiedzieć, że kiedy kupujemy tego typu sery należące do konkretnej nazwy, możemy rozpoznać oryginalność produktu po symbolu na etykiecie. Autentyczność produktu pooznacza się symbolem DOP (Denominazione di Origine Protetta). Oznacza to, że pochodzi on z określonego regionu i jest wytwarzany zgodnie z zasadami i przepisami dotyczącymi procesu produkcji.
mówi Luccia Bozzano, dyrektor winnicy i restauracji Pensieri di Cavatina.
Oszustwa związane z żywnością są szczególnie powszechne w przypadku serów i win, ale zdarzają się również w przypadku świeżych mięs i ryb. UE próbuje także powstrzymać inne kraje przed używaniem nazw takich jak szampan, feta czy gouda.
Chociaż jest mało prawdopodobne, by podrabiane produkty spożywcze zostały kiedykolwiek wyeliminowane, to regulacje związane z ochroną odgrywają fundamentalną rolę w pomaganiu producentom oryginałów
stwierdziła Rita Tardiolo – prawniczka, która broni konsorcjów produkujących żywność, w tym tych wytwarzających parmezan.
W nowych czipach wyprodukowanych przez firmę p-Chip z Chicago stosuje się blockchain do uwierzytelniania danych. Umożliwia to śledzenie drogi sera, począwszy od producenta mleka użytego do jego produkcji. Czipy były poddawane zaawansowanym testom na ponad 100 000 kręgach parmezanu przez ponad rok. Konsorcjum wytwórców chce mieć pewność, że sposób ten jest w stanie sprostać wymaganiom starzenia się sera. Proces ten trwa co najmniej rok, ale może przekraczać trzy lata w przypadku niektórych odmian.
Układy p-Chip są odporne na wysoką i niską temperaturę, można je odczytać przez warstwę lodu i wytrzymują lata przechowywania w ciekłym azocie. Co ciekawe, producenci parmezanu muszą zmagać się nie tylko z podróbkami swojego produktu, ale także ze złodziejami. Przez lata trwała nierówna walka z przestępcami, którzy kradli dojrzewające sery prosto z magazynów.
Podrobiona żywność może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia konsumentów. Ściśle określone metody produkcji gwarantują, że dany produkt jest nie tylko tradycyjny, ale także bezpieczny. Firma p-Chip zapewnia, że w testach laboratoryjnych elektronika wytrzymała trzy tygodnie w substancji przypominającej kwas żołądkowy bez wycieku jakiegokolwiek niebezpiecznego materiału. Bill Eibon dyrektor ds. technicznych w p-Chip poszedł o krok dalej, zjadając jedno z urządzeń. Nie odnotował żadnych skutków ubocznych. Mimo tego wielu klientów może uznać takie rozwiązanie za kontrowersyjne. Wizja żywności, która zawiera elektronikę, dla wielu osób nie jest zachęcająca. Warto również wziąć pod uwagę czy mikroczipy nie wpłyną na smak parmezanu. W końcu to zaspokojenie podniebienia jest tutaj najważniejsze.
Źródła:
To może cię również zainteresować: