Dobra rada czy ukryty atak? Różnicę zdradza sposób krytyki

Dwie osoby podczas trudnej rozmowy o emocjach i relacjach. Zdjęcie symbolizuje sytuację, w której trzeba rozpoznać, jak reagować na krytykę, czym są granice dobrej krytyki i po czym odróżnić, czy słowa drugiej osoby to dobra rada czy atak.

Krytyka potrafi zaboleć bardziej niż niejeden otwarty konflikt. Problem w tym, że nie zawsze jest wymierzona przeciwko nam – choć często tak ją odbieramy. Gdzie więc przebiega granica między troską a próbą poniżenia? I co zrobić, by nauczyć się odróżniać jedno od drugiego i mądrze reagować?

Dlaczego krytyka tak boli

Niechęć do krytyki wydaje się czymś bardzo ludzkim – wynika z kilku nakładających się mechanizmów psychologicznych i biologicznych. Dla większości z nas to doświadczenie, które wzbudza całą gamę wewnętrznych odczuć: z reguły trudnych, czasami bolesnych a na pewno niekomfortowych. Dlaczego nie lubimy być krytykowani? Z punktu widzenia neurobiologii: nasz mózg traktuje krytykę jak zagrożenie.

Kiedy ktoś nas krytykuje, szczególnie wprost, aktywuje się w człowieku mechanizm „walcz lub uciekaj”. Dla mózgu to sygnał, że coś zagraża naszej pozycji lub bezpieczeństwu społecznemu. Reagujemy więc napięciem, złością albo wycofaniem – nawet jeśli krytyka jest racjonalna. Dla wielu z nas krytyka jest uderzeniem w poczucie własnej wartości. Jak reagować na krytykę?

Uwaga trafia w samoocenę

Zazwyczaj chcemy myśleć o sobie dobrze. Krytyka tworzy dysonans: „jestem OK” kontra „zrobiłem coś źle”, co generuje nieprzyjemne napięcie, więc naturalnie się bronimy. Na przykład: tłumacząc się albo odrzucając opinię.

Krytyka może także wywołać w człowieku strach przed odrzuceniem. Jako gatunek społeczny jesteśmy „zaprogramowani” na przynależność. Krytyka może być odbierana jako sygnał: „nie pasujesz”, co kiedyś mogło oznaczać realne zagrożenie dla przetrwania. Często w sytuacji bycia krytykowanym pojawia się tzw. negativity bias, a więc skupienie na negatywach z pominięciem lub umniejszaniem wagi tych pozytywnych uwag kierowanych pod naszym adresem.

Negatyw zostaje najdłużej

Nasz mózg silniej reaguje na negatywne informacje niż na pozytywne i dlatego jedna krytyczna uwaga potrafi „przykryć” dziesięć pochwał. No i wreszcie liczy się także sposób, w jaki krytyka jest wobec nas kierowana. Warto podkreślić, że nie każda krytyka boli tak samo. Szczególnie przykra jest ta uogólniająca i atakująca („zawsze wszystko robisz źle”, „znowu ci to nie wyszło, tak jak powinno”, „potrafisz tylko komplikować sprawy”).

A jeśli jeszcze dodatkowo słowa takiej krytyki padają publicznie, w gronie postronnych osób, które też to słyszą i nas widzą w tej trudnej sytuacji, to taka krytyka nie tylko boli podwójnie, ale wzbudza w nas negatywne odczucia takie jak złość, irytację, poniżenie.

Aleksander Fredro pisał: „Krytyka mądra oświeca, głupia gasi”. I wydaje się, że miał rację. Nie chodzi przecież o to, że nie lubimy każdej krytyki — raczej tej, która:

  • podważa nas jako osoby (a nie konkretne nasze zachowanie),
  • przychodzi w złym momencie,
  • albo od kogoś, komu nie ufamy.

Wielu ludzi potrafi bowiem uczciwie przyznać, że dobrze podana, konkretna i życzliwa krytyka potrafi być bardzo cenna, a tylko nasz „pierwszy odruch” często jest obronny. Jeśli człowiek jest otwarty na zdanie innych i ma świadomość, że sam również popełnia błędy, to przyjaźnie zaadresowana krytyka będzie odebrana przez niego nie jako atak, ale wskazówka do przemyślenia.

Dobra rada czy ukryty atak? Tak działa mózg

Jak więc na co dzień odróżnić krytykę, która jest wyrazem dobrej woli i ktoś kieruje się pod naszym adresem powodowany troską o nas, od krytyki, która z założenia jest atakiem i przejawem niechęci w stosunku do naszej osoby? To rozróżnienie nie zawsze jest łatwe do ocenienia, ale warto zadać sobie pytanie: czy ktoś chce mi pomóc się poprawić, czy raczej mnie „ustawić”, zdominować albo zranić? Ale w takim razie, jak przyjmować krytykę?

Najpierw sprawdź intencję

Okazuje się bowiem, że to właśnie intencja, która kieruje krytyką, jest kluczowa do właściwej interpretacji. Życzliwa krytyka zwykle ma w tle intencję wsparcia i kieruje się motywacją: „Mówię to, bo chcę, żebyś zrobił to lepiej”. Taka krytyka najczęściej pojawia się ze strony osób, którym zależy na naszym dobru; od tych, którzy dobrze nam życzą i być może dostrzegają w naszym zachowaniu coś, czego my nie widzimy.

Krytyka, która z założenia jest atakiem, ma na celu pokazanie wyższości, rozładowanie frustracji albo ustanowienie kontroli nad nami. Komunikat wysłany do nas od takiej osoby często zostawia nas z poczuciem bycia „gorszym”, a nie z konkretną wskazówką.

Przy rozróżnianiu konstruktywnej krytyki od tej agresywnej ważne jest także treść komunikatu, a więc przywołane już powyżej: konkret kontra uogólnienie. Życzliwa krytyka odnosi się do konkretnego zachowania, np. „Widzę, że włożyłeś dużo pracy w tę prezentację. Momentami jest jednak trochę przeładowana treścią — może warto skrócić slajdy i zostawić tylko najważniejsze punkty, żeby była bardziej czytelna” albo: „Kiedy przerywasz mi w trakcie rozmowy, czuję się pomijany. Zależy mi, żebyśmy dawali sobie nawzajem przestrzeń do dokończenia myśli”.

Publiczna, emocjonalna rozmowa pokazuje moment, w którym krytyka może zostać odebrana jako zawstydzenie lub atak. To dobry obraz do tekstu o tym, jak reagować na krytykę, jak rozpoznać granice dobrej krytyki i jak odróżnić, czy słowa drugiej osoby to dobra rada czy atak.
Fot. Gemini/Wojciech Wybranowski

Słowa, które powinny alarmować

Krytyka atakująca uderza w nas jako osobę, w nasze poczucie wartości, w naszą godność czy dumę, nie wnosząc niczego konstruktywnego, np. „Ta prezentacja jest beznadziejna. Widać, że nie masz pojęcia, co robisz” albo: „Z tobą nie da się rozmawiać. Zawsze przerywasz i myślisz tylko o sobie”albo: „No tak, znowu zrobiłeś to po swojemu. Klasyka”. Warto tutaj pamiętać o alarmowych słowach-kluczach, które od razu nic dobrego nie zwiastują: „zawsze”, „nigdy”, „typowy ty”, „ciągle”, „jak zwykle”.

Ponieważ w sytuacjach spięcia lub konfliktu krytyka często wkracza jako gracz numer jeden, warto zastanowić się nad celem czyjejś krytyki: czy chodzi w niej o rozwiązanie problemu, czy tylko o rozładowanie emocji. Życzliwa krytyka często zawiera sugestię poprawy i konkretne podpowiedzi: „Może spróbuj to uprościć w trzech punktach” albo „Twój punkt widzenia byłby bardziej zrozumiały, gdybyś używała mniej naukowego języka”.

Krytyka, która jest jedynie drogą do rozładowania napięcia emocjonalnego, w którym nagromadziły się często zalegające w człowieku emocje, zatargi, niedopowiedzenia, kończy się…właśnie na samej krytyce – bez nakreślenia jakiejkolwiek drogi wyjścia. Człowiek zostaje sam z problemem i emocjami, którymi ktoś nas „ostrzelał”.

Cel zdradza prawdziwy sens

I wreszcie forma i sposób, w jaki ktoś kieruje do nas swoje słowa. Język, jakiego używamy w stosunku do drugiego człowieka, ma ogromne znaczenie, bo nawet jeśli przekazuje niezbyt miłe informacje, to może przybrać albo formę szacunku albo deprecjonowania. Dlatego warto pamiętać, że spokojny ton wypowiedzi, nawet jeśli temat jest trudny, zostanie lepiej odebrany przez drugą osobę niż podniesiony głos.

Słowa krytyki bezpośrednio kierowane do drugiego człowieka mogą być wypowiadane w modusie życzliwości, uprzejmości i empatii, a nie poniżenia czy dewaluacji. Stosowanie sarkazmu, ironizowanie, wyśmiewanie, zawstydzanie to najgorszy styl, w jakim możemy ująć krytykę wobec drugiej osoby.

Jak reagować na krytykę. Kilka ważnych sygnałów

Warto także po takiej trudnej rozmowie zadać sobie pytanie: jak się teraz czuję? Jakie emocje i myśli wzbudziły we mnie słowa tej drugiej osoby? Efekt, jaki w nas wywołała taka rozmowa, jest bardzo ważny, bo daje nam wgląd w nasze wnętrze – jak przeżywamy i jak reagujemy na trudne i często bolesne komunikaty. Współczesne techniki uważności, obserwowania siebie pomagają budować lepsze porozumienie z innymi ludźmi, bo czynią nas bardziej świadomymi nie tylko w kwestii naszych rozmówców, ale także nas samych.

Emocje są ważnym sygnałem

Konfucjusz mawiał: „Naprawdę mam szczęście. Zawsze, gdy popełniłem jakiś błąd, ktoś mi go wypomniał”. Właśnie dlatego jest duża szansa, że po życzliwej krytyce: czujesz się może lekko ukłuty, ale rozumiesz co poprawić i to jest twoje szczęście. Po ataku: czujesz wstyd, złość albo bezsilność – i brak jasności co zrobić, a to już jest znak ostrzegawczy.

Jako pomocna wskazówka w trudnej rozmowie może także posłużyć możliwość doprecyzowania i dopytania o szczegóły. Intuicja często nas nakierowuje na takie momenty w sposób niemal automatyczny. Zdarza się bowiem, że czasem coś może być:

  • życzliwe w intencji, ale źle podane (np. ktoś mówi ostro, ale ma rację)
  • miłe w formie, ale manipulacyjne („ja tylko mówię prawdę…”)

Dlatego, aby jak najlepiej zrozumieć siebie nawzajem, najlepiej patrzeć na całość: intencję + treść + efekt. Wtedy większa szansa, że krytyka ze strony naszego rozmówcy będzie i przez niego i przez nas samych lepiej zrozumiana.

Jak przyjmować krytykę. Trzy pytania po rozmowie

I na koniec mały test, po który warto sięgnąć w swojej głowie po trudnej rozmowie, w której padły słowa krytyki pod naszym adresem:

  • Czy to dotyczy konkretnego zachowania, czy mnie jako osoby?
  • Czy wiem, co mogę poprawić?
  • Czy ta osoba mówi to, żeby pomóc — czy żeby się wyżyć?

Jeśli 2/3 odpowiedzi brzmią „nie”, to raczej nie jest konstruktywna krytyka.

Przeczytaj również: Psujesz to, na czym ci zależy? To może nie być przypadek


***

Rejestracja ruszyła.
Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

dr Magdalena Kozak

Autorka


Doktor filozofii, zajmuje się przede wszystkim współczesną filozofią francuską w nurcie egzystencjalizmu, filozofii dialogu i relacji oraz fenomenologii. Prywatnie pasjonatka klimatów śródziemnomorskich, kryminałów – najchętniej skandynawskich oraz miłośniczka zwierząt i długich spacerów. W otaczającym świecie, niestety, już coraz mniej ją dziwi.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.