Humanizm
Te 3 sekundy mówią wszystko. Czy stać nas na zwykłe dobro?
17 kwietnia 2026

Każdy z nas choć raz zastanawiał się, jak zacząć od nowa. I prawie każdy odkładał tę decyzję, czekając na lepszy moment. Tyle że on rzadko przychodzi sam.
Wielu z nas doświadcza momentu, w którym czujemy, że nasze obecne życie przestaje nas satysfakcjonować. Nie daje radości, lecz frustrację. Mimo to odczuwamy strach przed zmianą, zwłaszcza przed porażką i oceną innych. Jednak w głębi serca nadal tli się cicha nadzieja: a może warto spróbować?
Właśnie o takich momentach pisze Małgorzata Wasilewska w książce Kobiece everesty. 23 rozmowy o zmianie. Autorka była rekruterka, dziennikarka i polonistka, oddaje głos kobietom, które żyją obok nas, koleżankom z pracy, sąsiadkom, mijanym na ulicy. Choć różni je niemal wszystko, łączy jedno: decyzja o radykalnej zmianie życia, w tym pracy.
Zbiór szczerych wywiadów ukazuje m.in. historię kobiety, pochodzącej z szanowanej rodziny prawniczej, która jako nastolatka zachodzi w ciążę. A mimo to udaje się jej ukończyć prawo i usamodzielnić się, pójść własną drogą. Pacjentkę onkologiczną, która nie poddaje się i publikuje nagranie z golenia głowy, otwarcie mówiąc o swojej walce. Kobietę osiągającą coraz wyższe cele w korporacyjnej karierze, aby w jednej chwili wszystko porzucić i zacząć życie od nowa, jako stewardessa.
To nie są historie o spektakularnych zmianach, tylko o momentach, w których ktoś decyduje się żyć w zgodzie ze sobą, nawet jeśli to trudne.
Bohaterki książki przebranżawiają się, wyprowadzają za granicę, próbują. Walczą o siebie, swoje marzenia i przyszłość, pomimo strachu przed zmianą. Większość metamorfoz życia działa na tej samej zasadzie. Najpierw osoby pragnące coś zmienić, walczą z myślami w swojej głowie, lękami przed porażką, przeszkodami i osądem bliskich. Mimo to dawna wersja siebie w pewnym momencie znika, a w jej miejscu pojawia się moment przełomu, coś nowego i satysfakcjonującego:
Polubiłam siebie. Zdjęłam niepotrzebne maski wraz z czterdziestymi urodzinami. Dziś wiem, kim jestem i po co żyję. Myślę o tu i teraz, i cieszę się każdym dniem. Coś wyjdzie – świetnie. Nie uda się – będzie coś innego.
– mówi o sobie jedna z bohaterek w książce Wasilewskiej.
Tylko że zmiana to nie bajka, bo metamorfoza kosztuje. Często kosztem jest samotność, krytyka, problemy finansowe. Ale jest też ta druga strona medalu. Wewnętrzna siła, której żadna z kobiet opisanych w książce się nie spodziewała. Autentyczność zamiast odtwarzania z góry narzuconych ról.
Kiedy myślisz o zmianach życiowych i historiach kobiet, które ich doświadczyły, pojawia się jedno ważne pytanie: czy taka radykalna zmiana to odkrywanie prawdy o sobie, czy raczej tworzenie siebie od nowa? Odpowiedź nie jest prosta. W rzeczywistości dzieje się jedno i drugie. Z jednej strony odkrywasz, że pod warstwą lęków i wymówek kryje się prawdziwa wersja ciebie, której wcześniej nie znałeś.
Silniejsza, odważniejsza, bardziej świadoma i gotowa na „tu i teraz”. Jednocześnie składasz coś nowego ze starej wersji siebie, z własnych decyzji, odwagi i małych kroków. Nie ma tu jednej odpowiedzi. Zostaje przestrzeń i wolność.
W erze nakładania filtrów, w codziennym korowodzie spełniania cudzych oczekiwań, zapominamy o tym, co ważne. Że każdy może i ma prawo walczyć o siebie i swoją godność.
– pisze w swojej książce Małgorzata Wasilewska.
Być może dlatego historie tych kobiet pozostają w naszych głowach na długo. One nie obiecują, że będzie łatwo. Wprost przeciwnie, będzie trudno, lecz z wartościowo i sensownie. Każdy z nas ma w sobie coś z wojownika. Pytanie tylko, co my zmienilibyśmy w naszym życiu, gdybyśmy przestali się bać i pozwolili mu działać.
Warto przeczytać: Długość życia pod lupą. O czym naprawdę decydujemy sami?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: