Prawda i Dobro
Twoje 1,5 proc. PIT ma siłę. Wesprzyj edukację i kulturę
21 kwietnia 2026

Aleksander Doba przepłynął Atlantyk nie dlatego, że był silniejszy od oceanu. I nie dlatego, że nie bał się śmierci. Odnalazł zaskakującą odpowiedź na pytanie: jak znaleźć sens życia?
Sens w życiu rzadko przychodzi w postaci wielkiego objawienia. Częściej rodzi się z codziennych decyzji: czy wstajemy po porażce, do czego jesteśmy gotowi się przyłożyć, z czego rezygnujemy. Każdy z nas ma swoje ograniczenia, obowiązki, lęki – a mimo to musi wybrać, za czym chce podążyć. Aleksander Doba znał ten dylemat wyjątkowo dobrze. Emerytowany inżynier mechanik z Polic, który w 2015 roku został Podróżnikiem Roku National Geographic, trzykrotnie samotnie przepłynął kajakiem Atlantyk. Ocean nie był dla niego wrogiem do pokonania. Był nauczycielem.
Doba wielokrotnie powtarzał, że z oceanem nie da się wygrać. Można się z nim jedynie nauczyć żyć. To nie była deklaracja słabości, lecz głęboka pokora. Ocean – niekontrolowany, potężny, nieprzewidywalny – stał się dla niego metaforą całego życia. Sztormy przychodziły nagle, fale przewracały kajak, samotność doskwierała jak nigdy wcześniej. W takich momentach pokora nie oznaczała rezygnacji ani poddania się. Oznaczała mądre dostosowanie: zmianę kursu, oszczędność sił, słuchanie rytmu fal zamiast walki z nimi.
Dzięki temu Doba odkrywał wolność. Nie tę, którą daje zwycięstwo nad naturą, ale tę, która rodzi się z szacunku dla jej potęgi. Nie decydujemy o wiatrach, chorobach, kryzysach, ale decydujemy, czy w ogóle wyruszymy w podróż. W każdej chwili możemy świadomie wybrać swoją trasę, wiedząc, że nigdy nie będzie idealnie gładka. Jeśli nie będziemy marnować energii na obrażanie się na fale, możemy skierować ją w stronę tego, co naprawdę od nas zależy. Tak jak nie wygramy z oceanem, nie zlikwidujemy też inflacji, wojny ani choroby bliskiej osoby. Możemy jednak zdecydować, jak żyć w ich cieniu.
Jednak pokora sama w sobie nie wystarczy. Doba podkreślał w biografiach, że bez wewnętrznej dyscypliny szybko zamienia się ona w bezradność. Według niego najważniejsza jest głowa. To tu toczy się prawdziwa walka, a jej wynik zależy od tego, jakie myśli dopuszczamy do głosu. Można powiedzieć „świata się nie zmieni” i schować się w domu, ale można też – jak Doba – przyznać, że nie zmieni się wiatru, i mimo to codziennie „wiosłować”.
Wszystko, z czym musiałem walczyć – awarie sprzętu, złe warunki pogodowe, samotność – musiało przejść jednak przez głowę. Starałem się jednak wypierać złe myśli. Najważniejszy był cel
– podkreślał Doba w jednym z wywiadów dla Kultury Liberalnej.
Nie chodzi o magiczne pozytywne myślenie ani o zaciskanie zębów w heroicznym wysiłku. Doba rozumiał upór jako wierność temu, co uznaliśmy za ważne. Zwracał przy tym uwagę, że wielu ludzi „nie potrafi osiągnąć celu, bo wszystko inne zajmuje im za dużo miejsca”. U niego cel był tak duży, że reszta mogła zostać zepchnięta na margines. Odnalezienie sensu w życiu wymaga właśnie takiej hierarchii: coś musi być ważniejsze niż wszystkie doraźne lęki i rozproszenia.
Doba lubił mówić o „wypieraniu złych myśli” bez nadęcia – jako o zwykłej czynności koniecznej do przetrwania. W relacjach z jego wypraw powraca obraz człowieka, który świadomie decyduje, na co skieruje swoją uwagę: na katastroficzny scenariusz, czy na cel, jaki chce osiągnąć.
Praca, relacje, kryzysy, niepewność przyszłości – ocean życia bywa burzliwy. Doba pokazuje, że nie musimy z nim walczyć, starając się go „pokonać”. Możemy nauczyć się z nim żyć. Wystarczy znaleźć swoją „wyprawę” w codzienności – mały, osobisty cel, który nada kierunek naszemu życiu. Kluczowe jest to samo, co na oceanie: pokora wobec tego, czego nie da się kontrolować, i żelazna wierność temu, co nadaje sens.
Sens w życiu nie rodzi się z iluzji kontroli, lecz z odwagi, by płynąć dalej, nawet gdy fale są wyższe niż kajak. Pokora uczy szacunku. Upór – wytrwałości. Doba sugerował, że razem dają wolność, której nikt nam nie zabierze.
Przeczytaj również: Stracił rękę i nogę, a zdobył dwa bieguny. Granice są tylko w głowie?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: