Naukowcy pracują nad nowatorskimi ekoplastikami

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Naukowcy ostrzegają, że torby biodegradowalne wpływają one w negatywny sposób na środowisko (MARK BOULTO / Ardea.com / FORUM)
Przeczytanie artykułu zajmie około 2 minut

Bio- i oksydegradowalne plastiki, które miały być bardziej przyjazne dla środowiska niż popularne tworzywa sztuczne, nie zdają egzaminu. W związku z tym naukowcy proponują inne metody produkcji ekotworzyw

Według dziennika „Daily Mail” każdego roku do mórz i oceanów trafia 8 mln ton plastiku, z czego 236 tys. ton stanowi mikroplastik, najbardziej niebezpieczny dla środowiska naturalnego. Z informacji w magazynie „Focus” (02/281) wynika, że tworzywa te mogą być rozdrobnione nawet na 5 bilionów kawałków. Część z nich trafia nie tylko do układów pokarmowych mew, żółwi czy ryb, lecz także ludzi.

Zespół badawczy pod kierownictwem prof. Sherri Mason z Uniwersytetu Stanu Nowy Jork odnalazł mikroskopijne fragmenty plastiku w 90 proc. próbek kuchennej soli morskiej, którą sprzedaje się w USA, Japonii i Europie. Mikroelementy tworzyw sztucznych obecne są również w napojach sprzedawanych w plastikowych butelkach, a także w wodzie kranowej, czego z kolei dowodzą badania prowadzone przez Uniwersytet Minnesoty.

Jakie konsekwencje zdrowotne może powodować obecność plastiku w organizmie człowieka? Na to pytanie naukowcy nie potrafią jeszcze odpowiedzieć. Wiadomo jednak, że wytwarza on szkodliwe substancje, które wykorzystuje się do jego produkcji: bisfenol oraz fosgen.

Nie takie eko, za jakie uchodzą

W celu zminimalizowania szkodliwego wpływu plastiku na środowisko naturalne kilka lat temu rozpoczęto produkcję tworzyw sztucznych, które miały rozkładać się szybciej niż te używane dotychczas. Chodzi o bio- i oksydegradowalne plastiki. To, że ich rozkład następuje znacznie szybciej, nie oznacza, że nie wpływają one w negatywny sposób na środowisko.

Plastik biodegradowalny powstaje z biopolimerów pochodzących ze skrobi, np. ziemniaczanej lub kukurydzianej. Tworzywo jest wykorzystywane do produkcji ekokubków i ekobutelek, a także w drukarkach 3D. Do jego wyprodukowania potrzeba jednak znacznie więcej energii niż do wytworzenia zwykłego plastiku, a do skompostowania (czyli rozkładu) – temperatury nie niższej niż 57 stopni Celsjusza. 

Profesor Jacqueline McGlade, pracująca dla Programu Środowiskowego ONZ, twierdzi, że większość ekoplastików i tak trafia do oceanów, których wody nie osiągają temperatury 50 stopni Celsjusza. Z kolei wg dr. Neusa Escobara z Uniwersytetu w Bonn zastąpienie takimi materiałami obecnie stosowanych tworzyw sztucznych w zaledwie pięciu procentach grozi nagłym wzrostem emisji gazów cieplarnianych.

Sprawdzianu nie zdały również plastiki oksydegradowalne, które są produkowane z polietylenu oraz polipropylenu. Zawierają one substancję zwaną prodegradantem, która sprawia, że tworzywo szybciej rozpada się na mniejsze części. To właśnie te mikroelementy oksy-degradowalnych materiałów najbardziej szkodzą środowisku. Powstający z nich pył wnika głęboko nie tylko w glebę, lecz także w powietrze.

Czy nowatorskie ekoplastiki spełnią oczekiwania?

Bio- i oksydegradowalny plastik nie spełniają pokładanych w nich nadziei, w związku z czym naukowcy nadal pracują nad nowatorskimi metodami produkcji ekologicznych materiałów z surowców przyjaznych środowisku. Holenderscy badacze Eric Klarenbeek oraz Maartje Dros zaproponowali wytwarzanie plastiku z glonów, którego używa się w drukarkach 3D, zamiast nieekologicznego polilaktydu PLA.

Nad produkcją tworzyw sztucznych z wodorostów oraz mikroorganizmów pracują również naukowcy z Uniwersytetu w Tel Awiwie. Współautor badań Alexander Golberg twierdzi, że taki materiał ulegnie całkowitej redukcji do postaci odpadów organicznych. Z kolei studenci z meksykańskiego Narodowego Instytutu Politechnicznego przerabiają skórki i pestki mango na materiał, z którego w przyszłości będą powstawać biodegradowalne kubki i butelki.

Natomiast naukowcy z Uniwersytetu Harvarda proponują tworzywa sztuczne z pancerzyków krewetek, homarów czy krabów. Uczeni najpierw wyodrębnili z nich chitozan, a następnie połączyli z białkami pochodzącymi z jedwabiu. W ten sposób powstał szybko rozkładalny, ale jednocześnie bardzo wytrzymały materiał – Shrilk.

Naukowcy mają jeszcze wiele pomysłów na produkcję plastiku z naturalnych surowców, m.in. z grzybów i drewna. Nadzieje pokładane są także w bakteriach, które wykazują zdolność „pożerania” plastiku. Jednak, jak informuje „Focus” (02/281), rozkład plastikowej butelki mógłby zająć im nawet setki lat.

Źródła: eur-lez.europa.eu, bath.ac.uk, sciencedirect.com, English.tau.ac.il, dzienniknaukowy.pl, marketingprzykawie.pl, Focus 02/281, focus.pl, The Daily Telegraph

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Katarzyna Domagała

Katarzyna Domagała

Zajmuje się tematyką kultury współczesnej, sztuki, polityki społecznej i psychologii. Związana z mediami zarówno komercyjnymi, jak i niszowymi. Miłośniczka kina Bergmana i rocka progresywnego. W wolnych chwilach maluje.