Prawda i Dobro
Ojcostwo zmienia mężczyznę. Ale jest coś, co go blokuje
23 czerwca 2026

Ponad cztery miliardy lat temu w kosmosie istniał jeszcze jeden, tajemniczy obiekt. Wielkością przypomina Księżyc i według ustaleń badaczy mógł krążyć wokół Słońca. Mimo że już od dawna nie istnieje, ekspertom udało się trafić na jego ślad dzięki pozostałościom, które trafiły na Ziemię.
Około 4,5 miliarda lat temu Układ Słoneczny był jeszcze miejscem brutalnym i niestabilnym. Planety dopiero się rodziły, a całe światy mogły znikać po jednym kosmicznym zderzeniu. Nowe badanie naukowców między innymi z New Mexico Institute of Mining and Technology oraz University of Colorado Boulder wskazuje, że w tym chaosie istniał jeszcze jeden duży obiekt. Ich zdaniem, mógł być młodą zaginioną protoplanetą, z której po katastrofie zostały jedynie odłamki. Jeden z nich po miliardach lat spadł na Ziemię jako meteoryt.
Mowa o meteorycie NWA 12774, znalezionym na Saharze w 2019 roku. To nie był zwykły kosmiczny odłamek. Nowy obiekt układu Słonecznego należy do angrytów, czyli wyjątkowo rzadkiej grupy bardzo starych meteorytów kamiennych. Wśród wszystkich meteorytów poznanych dotąd na Ziemi stanowią zaledwie około 0,09 procent.
Powstały około 4,5 miliarda lat temu, gdy Wszechświat miał mniej więcej dwie trzecie obecnego wieku, a Układ Słoneczny dopiero się formował. Według badaczy angryty są pozostałościami po rozpadzie większego obiektu, z którego po katastrofie zostały tylko fragmenty. To właśnie jeden z takich fragmentów, meteoryt NWA 12774, został poddany szczegółowym badaniom.
Jak czytamy w artykule opublikowanym w czasopiśmie naukowym Earth and Planetary Science Letters, najnowsze odkrycie w kosmosie zawiera kryształy klinopiroksenu. To minerał, który w tej odmianie powstaje pod bardzo wysokim ciśnieniem. Dla badaczy był to ważny sygnał: ta skała nie mogła narodzić się w małym kosmicznym odłamku, ale musiała pochodzić z wnętrza znacznie większego ciała niebieskiego.
Według wyliczeń jego promień mógł wynosić od 1000 do 3300 kilometrów. Co więcej, kryształy zachowały się w niemal idealnym stanie, co sugeruje, że pochodziły nie z samego głębokiego wnętrza, lecz z płytszej części wielkiego zbiornika magmy. W takim wariancie dawny obiekt mógł mieć około 1800 kilometrów promienia. Niemal tyle, ile wynosi promień Księżyca. Dlatego naukowcy porównują go właśnie do naszego naturalnego satelity.
Niestety nie wiadomo, w jaki sposób potencjalna protoplaneta uległa całkowitemu zniszczeniu. Badacze mają jednak różne teorie. Jedną z nich była ingerencja grawitacji młodego wtedy Jowisza, która mogła przyczynić się do rozbicia rodzącej się planety. Badacze nie wiedzą jeszcze, czy dawny świat rozpadł się po jednym katastrofalnym zderzeniu, czy może raczej po serii kosmicznych kolizji. Po tym zaginionym świecie nie zostały kontynenty, kratery ani księżyce. Został kamień, który po miliardach lat znaleziono na pustyni.
Warto przeczytać: Koniec marzeń o Planecie X? Astronomowie mają nowy trop




***
Ostatni moment na bilety w cenie 49 zł.
Od 1 lipca cena rośnie!
Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: