393 mln sztuk broni to Ameryce za mało

Żadne masowe strzelaniny - dwie kolejne były w ostatni weekend - nie wyleczą Amerykanów z szalonej miłości do karabinu

Żadne masowe strzelaniny – dwie kolejne były w ostatni weekend – nie wyleczą Amerykanów z szalonej miłości do karabinu

Przynajmniej 31 osób zabili mężczyźni, którzy otworzyli ogień do przypadkowych ludzi w El Paso w Teksasie w sobotę oraz w Dayton w stanie Ohio w niedzielę. Końcowy bilans jest jeszcze nieznany, bo ponad dwadzieścia osób jest rannych.

Tymczasem media i politycy w USA odprawiają rytuał, który powtarza się niezmiennie po wszystkich strzelaninach: dziennikarze spekulują w telewizjach jakie były motywy masowych morderców, a politycy – w tym prezydent Donald Trump – ogłaszają, że „modlą się za rodziny i ofiary”.

Na modlitwach się kończy – prawo do zakupu broni ma każdy dorosły Amerykanin, co gwarantuje mu Druga Poprawka do Konstytucji, uchwalona w 1791 r.

Poniżej kilka FUN FACTS o amerykańskiej miłości do karabinu:

  • w USA jest cztery razy więcej sklepów z bronią niż restauracji McDonalds (ponad 60 tys. vs 15 tys.)
  • 18-letni Amerykanin nie może kupić alkoholu (nie można go sprzedawać osobom poniżej 21 roku życia), ale w wielu stanach bez problemu może kupić pistolet czy karabin, a często również paradować z nim po ulicy – tymczasem chodzenie z piwem jest niedopuszczalne
  • przez ostatnie 50 lat od kul zginęło więcej Amerykanów, niż we wszystkich wojnach jakie kiedykolwiek prowadziły Stany Zjednoczone, wliczając w to wojnę o niepodległość (1776-83), wojnę secesyjną (domową, 1861-65), obie wojny światowe, Koreę, Wietnam, Irak i Afganistan (oraz wszystkie mniejsze wojny z  udziałem USA). We wszystkich tych wojnach zginęło 1,4 mln Amerykanów. Od kul w ostatnim półwieczu zginęło 1,5 mln amerykańskich „cywilów”.
  • Amerykanie mają w posiadaniu 393 mln sztuk broni, czyli na każdego dorosłego przypada jeden i pół pistoletu lub karabinu. Na całym świecie w rękach prywatnych jest ok. 857 mln sztuk broni.
  • NRA, czyli stowarzyszenie strzeleckie, stoi na straży Drugiej Poprawki i ogromnych zysków z handlu bronią (ok. 17 mld dolarów rocznie) – np. piętnuje kongresmenów, którzy chcą ograniczyć wolność zakupu broni. Tacy kongresmeni stają się ofiarami czarnego PR, czyli antyreklam wyborczych finansowanych przez NRA. Działacze strzeleccy powtarzają, że „nie broń zabija, tylko człowiek” oraz, że „złego człowieka z bronią może zatrzymać tylko dobry człowiek z bronią” (dlatego powinna być powszechnie dostępna).

Po weekendowych strzelaninach prezydent Trump potępił gry wideo i „kulturę, która celebruje przemoc”, twierdząc, że to „choroba psychiczna i nienawiść pociągają za spust, a nie broń”.

29-letnia kongreswoman Alexandra Ocasio-Cortez, przedstawicielka „nowej fali” w Partii Demokratycznej, napisała na Twitterze: “Nie możemy dłużej znieść widoku przemocy i strzelanin w Ameryce, które stały się normą. Ilu ofiarom przemocy związanej z bronią można było zapobiec dzięki odpowiedzialnym przepisom dotyczącym bezpieczeństwa broni?”.

W podobnym tonie wypowiadał się również prezydent Barack Obama, poprzednik Trumpa, który płakał publicznie podczas uroczystości żałobnych w szkole w Newtown, gdzie w grudniu 2012 r. szaleniec zastrzelił 20 sześciolatków i sześć nauczycielek. Ale nic z tego nie wynikło, bo próby zmiany prawa utknęły w Kongresie – nawet nie zostały poddane pod głosowanie. Lobby strzeleckie okazało się silniejsze.

Opublikowano przez

Mariusz Zawadzki


jest redaktorem naczelnym Holistic News. Wcześniej był korespondentem Gazety Wyborczej w USA, a jeszcze wcześniej - jej wysłannikiem na Bliskim Wschodzie. Jego książka "Nowy wspaniały Irak" była nominowana do Nagrody Nike.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.