Kultura
Akt w muzeum kontra selfie. Kogo obraża nagi posąg?
14 czerwca 2026

Im dalej wysyłamy sondy, tym bardziej musimy pogodzić się z tym, że nie zawsze będziemy mogli nimi sterować. NASA testuje procesor, który ma stać się jednym z fundamentów bardziej samodzielnych misji kosmicznych — szybszych, odporniejszych i mniej zależnych od człowieka.
Gdy sonda kosmiczna ląduje na obcej planecie, nie zawsze może czekać na decyzję człowieka. Sygnał z Ziemi dociera z opóźnieniem, warunki zmieniają się błyskawicznie, a błąd elektroniki może zatrzymać całą misję. Dlatego NASA testuje procesor komputerowy, który ma dać statkom kosmicznym: zdolność do szybszego analizowania danych i podejmowania decyzji bez natychmiastowej pomocy ludzi.
Nowy procesor komputerowy NASA, rozwijany w ramach projektu High Performance Spaceflight Computing, mieści się w dłoni. Ma jednak wytrzymać promieniowanie, skrajne temperatury i wstrząsy, czyli warunki, które dla zwykłej elektroniki byłyby zabójcze.
Jak czytamy na stronie Jet Propulsion Laboratory, należącej do NASA, nowy wynalazek technologiczny wykorzysta sztuczną inteligencję, która zareaguje w czasie rzeczywistym w środowisku, gdzie interwencja człowieka nie jest możliwa. Pomoże również analizować, przechowywać oraz przesyłać ogromne ilości danych na Ziemię. A to bardzo przyspieszy tempo odkryć naukowych. W przyszłości może także przyczynić się do organizacji misji załogowych na Marsa i Księżyc.
Całość brzmi obiecująco, ale na razie projekt jest poddawany regularnym testom. Tylko w ten sposób naukowcy będą mieli pewność, że procesor sprosta wyzwaniom i poradzi sobie jako w pełni autonomiczny statek kosmiczny. A tych jest sporo.
Poddajemy te nowe układy bardzo wymagającym próbom, przeprowadzając testy promieniowania, temperatury i wstrząsów, a także oceniając ich wydajność poprzez rygorystyczną kampanię testów funkcjonalnych.
– powiedział Jim Butler, kierownik projektu High Performance Space Computing w JPL.
Wszystko to jest niezbędne, aby mieć pewność, że system może przetrwać wymagające warunki lotu kosmicznego i zapobiec zniszczeniu sprzętu elektronicznego. Mimo że testy jeszcze się nie zakończyły, ich wstępne wyniki są obiecujące. NASA oficjalnie mówi o 100-krotnym wzroście wydajności, choć w części eksperymentów osiągnięto znacznie lepsze wyniki.
Procesor jest układem typu system-on-a-chip, czyli rozwiązaniem, które w jednym chipie mieści kluczowe elementy komputera potrzebne podczas lotów kosmicznych. Sam pomysł nie jest nowy. Producenci smartfonów i tabletów od dawna stosują podobne rozwiązania, między innymi po to, by oszczędzać energię. Różnica polega na tym, że ta platforma SoC została zaprojektowana do pracy miliony, a w najdalszych misjach nawet miliardy mil od najbliższego serwisu, w warunkach skrajnie nieprzyjaznych dla elektroniki.
Najnowszy wynalazek NASA zostanie wykorzystany nie tylko w kosmosie, ale także w lotnictwie oraz motoryzacji. Jest on niezbędny, ponieważ obecne misje wykorzystują stare układy. Mimo że są trwałe oraz niezawodne, nie pozwalają przyspieszyć tempa odkryć naukowych, umożliwić rozwoju samodzielnych statków kosmicznych, a także zwiększyć tempo analiz danych. A to wpływa na efektywność misji prowadzonych na Księżycu i Marsie.
Warto przeczytać: Jedna katastrofa rodzi następną. Nowe dane zmieniają obraz kosmosu




***
Rejestracja ruszyła.
Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: