Migranci w tabelach, ludzie na ulicach

Imigracja w Europie. Grupa migrantów stoi w kolejce przy namiotach, obraz ilustrujący skutki migracji w Europie i politykę migracyjną UE.

Imigranci mają być lekiem niemal na wszystko: dolegliwości związane z demografią, czy rynkiem pracy. Przy okazji, a może przede wszystkim, dla niektórych ma to być również środek o przedłużonym działaniu, odpowiednio regulujący ciśnienie i poziom elektoratu. Jednak jak każde lekarstwo ma też poważne skutki uboczne, a ze źle dobranymi dawkami staje się zabójcze.

Politycy swoje, a ludzie protestują

Masowa migracja cudzoziemców z odległych kultur nigdy na dłuższy dystans nie jednoczy społeczeństw. I to mimo uroczych haseł o potrzebie zrozumienia, o walce z wykluczeniami czy o odruchach solidarnościowych. Kolejne ośrodki dla nielegalnych imigrantów, montowane przez władze centralne na prowincjach krajów zachodniej Europy, często budzą bunt mieszkańców.

W kwietniu do podobnej sytuacji doszło w Holandii. Zgodnie z tzw. ustawą rozproszeniową (Spreidingswet), w ledwie 8-tysięcznym miasteczku Loosdrecht rząd postanowił zorganizować imigrancki ośrodek dla ponad stu przybyszów głównie z Afryki i Bliskiego Wschodu. Lokalna społeczność odpowiedziała na to ulicznymi protestami. Władze też nie kazały czekać na ripostę. Na demonstrantów wysłano policjantów uzbrojonych w pałki. Jeden z manifestujących został pobity do nieprzytomności.

Holenderska działaczka Eva Vlaardingerbroek zauważyła przy tym znamienną rzecz.

Wszyscy wiedzą, że jeśli w Holandii należysz do Extinction Rebellion [międzynarodowy ruch ekologiczny stosujący obywatelskie nieposłuszeństwo] albo blokujesz autostradę, policja przyjeżdża i rozdaje darmową kawę. Ale jeśli protestujesz przeciwko umieszczaniu imigrantów na twoim podwórku bez twojej zgody – biją cię pałkami.

– napisała w mediach społecznościowych.

W tabelach ekonomistów rosną zyski

Gwałtowne działania w takich sytuacjach nie wyróżniają szczególnie rządu Holandii wśród państw Zachodniej Europy. Z jakich zatem powodów władze centralne otaczają tak twardą ochroną egzotycznych azylantów? Pomijając wspomniane humanitarne hasła, rządy przyznają, że mają w tym interes. Na stronie Instytutu Badań Ekonomicznych i Ekonometrycznych (EERI) w Brukseli można przeczytać zapewnienie:

Chociaż integracja uchodźców (np. poprzez zapewnienie szkoleń językowych i zawodowych) jest kosztowna dla budżetu publicznego, w perspektywie średnio- i długoterminowej korzyści społeczne, ekonomiczne i fiskalne mogą znacznie przewyższyć krótkoterminowe koszty integracji uchodźców.

Autorzy opracowania, d’Artis Kancs i Patrizio Lecca, pt. „Długoterminowe skutki społeczne, gospodarcze i fiskalne imigracji do UE: Rola polityki integracyjnej”, piszą też:

W zależności od scenariusza polityki integracyjnej i metody jej finansowania roczny długoterminowy wpływ na PKB wyniósłby od 0,2 proc. do 1,4 proc. ponad wzrost bazowy, a pełna spłata inwestycji w politykę integracyjną (dodatnia wartość bieżąca netto) nastąpiłaby po 9–19 latach.

Ekonomiści, patrząc na kolejne fale imigrantów, widzą w nich między innymi korzyści na rynku pracy. Migranci mają bowiem uzupełniać niedobory pracowników, a ich legalizacja ma zmniejszać zatrudnienie w szarej strefie. To z kolei ma prowadzić do zwiększenia liczby obywateli płacących podatki.

Podobnie imigracja może być lekiem na kłopoty z demografią. Starzejące się społeczeństwa zachodnie potrzebują w końcu ludzi w wieku produkcyjnym i rozwojowym.

Zdjęcie ilustracyjne do tematyki polityki migracyjnej UE. Imigranci tłumne idą drogą do Europy. To mogą być konsekwencje przyjęcia Paktu Migracyjnego UE.
Fot. Depositphotos

Gdy migracja staje się politycznym rachunkiem

Czy są to jedyne lub podstawowe korzyści, w których obronie warto wypuszczać na ulice uzbrojonych policjantów, by rozprawiali się z przeciwnikami nadmiernej gościnności państwa?

Prawa strona europejskiej sceny politycznej ma swoją teorię na temat prawdziwych intencji entuzjastów ściągania egzotycznej imigracji. Francuski pisarz Renaud Camus, w swojej książce z 2011 r., pt. Le Grand Remplacement („Wielka Wymiana”), sprecyzował ten pogląd i zamknął w tytułowym określeniu. Chodzi o wymianę jednego społeczeństwa na drugie, starego – tradycyjnego na nowe – postępowe. Jak ten proces przebiega? Renaud Camus wziął za przykład rodzimą Francję:

Wielka Wymiana, zmiana ludzi, która jest możliwa tylko dzięki Wielkiej Dekulturacji, jest najpoważniejszym zjawiskiem w historii Francji od wieków, a prawdopodobnie i w historii.

– napisał

„Wielka Wymiana”: teoria spiskowa czy polityczny lęk?

Pojęcie „Wielkiej Wymiany” jest zwykle wypierane z powszechnej świadomości. W encyklopedii Britannica, tak jak w ocenie postępowych naukowców, jest ono jedynie „teorią spiskową”, właściwą „skrajnej prawicy” i wszelkiego rodzaju neonazistom. Jednak założenia tej tezy niespodziewanie ożyły niedawno za sprawą Irene Montero, hiszpańskiej eurodeputowanej i byłej minister ds. równości (2020–2023) z lewicowej partii Podemos.

Szczególnym echem odbiło się jej wystąpienie podczas wiecu w Saragossie, gdzie mówiła o konieczności zalegalizowania imigrantów, a następnie nadania im obywatelstwa, aby mogli głosować. Nie kryła przy tym swoich intencji.

– Oby teoria podmiany populacji się ziściła! Obyśmy mogli pozbyć się faszystów i rasistów z tego kraju dzięki imigrantom

— przekonywała Montero.

Europosłanka Podemos stwierdziła też, że nie jest to „dar” dla imigrantów, ale raczej „niespłacony dług”. Wreszcie zaapelowała do „migrantów i osób o innym kolorze skóry”, aby „nie zostawiali nas samych z tak wieloma faszystami”. Słowa Montero były potem interpretowane jedynie jako ironia wobec hasła o „Wielkiej Wymianie”, ale wystąpienie hiszpańskiej polityk nie jest odosobnione i podobnego nie trzeba daleko szukać.

Polski publicysta i lewicowy działacz Sławomir Sierakowski nigdy nie krył swoich marzeń związanych z imigrantami, szczególnie obcymi kulturowo.

Nie mogę się tego doczekać. Czekam już na te lata, aż przypłynie tu grupa wyborców… Nawet po prostu innych. I też krajobraz, kultura, innowacyjność, wszystkie możliwe oblicza tego kraju zmienią się na pozytywne

– mówił przed rokiem Sierakowski.

Więc ja mogę otwarcie całkowicie powiedzieć, że jak najwięcej migracji w Polsce. To jest najbezpieczniejszy projekt gospodarczo-społeczny, w każdym innym sensie. Trzeba to może jakoś głośno powiedzieć, bo się już chyba wszyscy daliśmy zastraszyć tym, że migracja to naprawdę jest jakiś problem egzystencjalny dla ludzi

— podkreślił i zaznaczył, że przynajmniej na początku imigranci z prawami obywatelskimi najpewniej będą sprzyjali „siłom progresywnym”.

Czy nowi obywatele zmieniają wynik wyborów?

W światowych badaniach ws. preferencji politycznych imigrantów zwykle podkreśla się ich zmienność w zależności od miejsca migracji i kraju pochodzenia nowych obywateli. Można przy tym określić pewną ogólną prawidłowość.

Pod tym kątem naukowcy Simone Moriconi, Giovanni Peri i Riccardo Turati w artykule pt.: „Are Immigrants More Left Wing than Natives? (Czy migranci są bardziej lewicowi niż tubylcy?) opisali zachowania wyborcze w 22 krajach europejskich w latach 2001–2017.

„Stwierdzamy istotne lewicowe preferencje imigrantów drugiej generacji. […] Sympatyzowanie z lewicą jest związane z silniejszym preferowaniem interwencji rządowych zmniejszających nierówności, internacjonalizmu i wielokulturowości. Znajdujemy jedynie słabe dowody na to, że imigranci drugiej generacji odnoszą się z sympatią wobec populistycznych programów politycznych, i nie ma dowodów na to, że mają silniejsze preferencje dla polityki proimigracyjnej” – czytamy w analizie.

Hiszpania jako laboratorium imigracji w Europie

Wśród haseł części ekonomistów i lewicowych ideologów idea masowych imigracji żyje własnym życiem, a co nie pasuje do tego obrazu, jest zgodnie pomijane. Tak jest z topniejącym w oczach bezpieczeństwem i rosnącą przestępczością związaną z imigrantami. W połowie kwietnia podczas kongresu nowej lewicowej międzynarodówki Global Progressive Mobilisation poruszano też temat imigracji.

W Barcelonie zebrało się kilka tysięcy sympatyków lewicy, wśród których obok gospodarza premiera Hiszpanii, Predro Sancheza, znaleźli się wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Teresa Ribery, a także prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva, prezydent RPA Cyril Ramaphosa i prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum. Jedno z najczęściej powtarzanych zdań po tym zjeździe zostało wypowiedziane przez premiera Sancheza: „Hiszpania jest córką migracji i nie będzie matką ksenofobii”. Nic dziwnego, że za jego rządów nastąpi w kraju legalizacja kilkuset tysięcy imigrantów.

Temat migracji był też chętnie poruszany w kontekście ochrony praw migrantów, walki ze wspomnianą ksenofobią i w ogóle przeciwstawienia się narracjom skrajnej prawicy. W dokumentach organizatorów migracja była łączona z prawami człowieka, demokracją, globalną nierównością i zmianami klimatycznymi. Niebezpieczeństwa wynikające z masowych migracji zostały zmarginalizowane. Co ciekawe dane ze statystyk kryminalnych w Hiszpanii są mocno alarmujące, a nadreprezentacja imigrantów wśród sprawców staje się normą.

Skutki migracji w Europie, których nie widać w PKB

Według raportu Obserwatorium Demograficznego CEU-CEFAS zatytułowanego „Demografia przestępczości w Hiszpanii”: „Cudzoziemcy, którzy stanowią 31 proc. populacji więziennej w Hiszpanii, popełniają o 500 proc. więcej gwałtów i o 414 proc. więcej morderstw na osobę niż obywatele Hiszpanii. Najwyższe wskaźniki odnotowuje się wśród Arabów i Latynosów, z których wielu pochodzi z krajów Ameryki Południowej”. Zgodnie z tymi samymi statystykami „w ciągu zaledwie pięciu lat liczba przypadków gwałtu z penetracją wzrosła o 143 procent – ​​z 2143 w 2019 r. do 5206 w 2024 r.”.

Mimo to na barcelońskim kongresie GPM niebezpieczeństwo zauważano jedynie w kontekście zagrożenia dla własnej ideologii i ugrupowań partyjnych. Stąd narracja jak z oblężonej twierdzy. Stefan Löfven, przewodniczący Europejskiej Partii Socjalistycznej (PES) rzucał hasłami wzywającymi do oporu: „Demokracja jest pod coraz większą presją, a postępowcy stają do walki na całym świecie”. W bojowym duch powróciło też hasło komunistów z lat 30. XX w. – „No passaran” (Nie przejdą).

Lekarstwo na demografię, ryzyko dla demokracji?

Czy zatem masowy napływ nowej siły wyborczej, jak tego chce wspomniana wcześniej Irene Montero, będzie lekiem na wszelkie choroby i zapewni trwałą władzę postępowej demokracji? Czy nie warto przejmować się skutkami ubocznymi, które ostatecznie mogą tę demokrację zabić? Tymi skutkami są właśnie beztrosko pomijane względy społeczne, a wśród nich zmiany kulturowe i powiązane z nimi względy bezpieczeństwa.

Rok przed kongresem GPM hiszpańskie media rozpisywały się o incydencie z udziałem znanego orędownika postępowych haseł, w tym działacza środowisk LGBT. 32-letni socjalistyczny lokalny polityk z okręgu Murcji został poturbowany i wyzwany od „pedałów”, gdy chciał zjeść kebaba w jednym z barów prowadzonych przez restauratorów o imigranckich korzeniach. „Ucierpiałem z powodu homofobicznej agresji ze strony właściciela i kelnerów” – powiedział później zaskoczony radny, cytowany przez El País.

Tym razem skończyło się na siniakach. Wielu obserwatorów przyznało jednak, że ów incydent pokazał w pełni ślepą uliczkę, w jaką brną postępowe siły w Europie.

Przeczytaj również: Autor „Eurokalifatu”: Europa obudziła się za późno


Na scenie zobaczysz:

Spotkasz w strefie książek:

***

Ostatni moment na bilety w cenie 49 zł.
Od 1 lipca cena rośnie!


Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Sławomir Cedzyński

Autor


Dziennikarz, publicysta, wydawca i komentator. Był m.in. redaktorem naczelnym informacji i publicystyki w Wirtualnej Polsce oraz wydawcą portalu i.pl. Współpracował także z TVP, z tygodnikiem „Do Rzeczy”, serwisami superhistoria.pl oraz wprost.pl.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.