Prawda i Dobro
Kto jest po drugiej stronie? Gdy maszyny mówią jak ludzie
03 lipca 2026

Największa pokusa korzystania z AI nie polega na tym, że zrobi coś za nas. Polega na tym, że zdejmie z nas niewygodny obowiązek sprawdzania. Andrzej Kucybała pisze o świecie, w którym szybka odpowiedź może okazać się droższa niż brak odpowiedzi.
To pytanie coraz częściej zadawane jest przez coraz większą grupę ludzi zastanawiających się, dokąd nas może doprowadzić dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji. Nie jestem informatykiem, jestem muzykiem, który, mając spore życiowe doświadczenie, z zainteresowaniem obserwuje otaczający mnie świat i rozwój naszej cywilizacji cyfrowej.
I żeby czytelnik miał pełną jasność: nie jestem przeciwny AI. Sam z niej korzystam, posługuję się w dość zaawansowany sposób komputerem i smartfonem. Ale jeszcze nie poddałem się bezmyślnemu przyjmowaniu wiedzy dostarczanej mi przez AI: każdą wiadomość, pozyskaną informację sprawdzam, szukając jej potwierdzenia w innych, najlepiej książkowych źródłach. Może ten zwyczaj, a nawet nawyk, wpojono mi w młodości, gdy żyłem aż do lat 90. ubiegłego stulecia w systemie nachalnej i kłamliwej peerelowskiej propagandy.
Niestety, z przerażeniem obserwuję, iż obecny świat, szczególnie młodych ludzi, to świat iluzji komputerowej, AI i braku umiejętności dociekania oraz szukania prawdy. Dzisiaj w internecie i wszelkich mediach społecznościowych to już nie ta nachalna, kłamliwa, partyjna propaganda, ale chyba jest ona równa tej socjalistyczno-komunistycznej, a nawet od niej doskonalsza. Zawiera ziarnko prawdy, ale także kłamstwo i manipulacje, a różnica jest taka, że dzisiaj możemy to sprawdzić, a wtedy skazani byliśmy tylko na własny instynkt samozachowawczy i wpojoną przez rodziców „wątpliwość”.
Najpilniejsze zadanie dla oświaty to nauczyć młodych ludzi, że we współczesnym świecie słowa „wątpię” i „szukam prawdy” powinny być obecne w ich życiu na każdym kroku.
Zagrożenie nie polega na tym, że AI zastępuje człowieka. Niebezpieczeństwo tkwi w dużo głębszym problemie. AI może prowadzić do ograniczenia samodzielnego myślenia, co już zaczynamy dostrzegać i dzieje się to na naszych oczach, pogorszenia umiejętności rozwiązywania problemów oraz nadmiernego uzależnienia się od rozwoju technologii. Młodzi ludzie powoli zatracają samokontrolę, poddając się i bezmyślnie podejmując decyzje podpowiadane nam przez AI.
Taka sytuacja to przecież nic innego niż marzenie zbrodniczego polityka, który przez AI włada naszymi umysłami i podejmuje za nas decyzje. Wprawdzie to „polityk” wirtualny, ale to tylko mały kroczek od wykorzystania go przez polityka pragnącego zawładnąć światem. Czy tego pragniemy?
Przecież już dzisiaj doświadczamy tego, że przestępcy wykorzystują AI do tworzenia skuteczniejszych ataków hakerskich, phishingu czy też automatyzacji oszustw internetowych.
Nawet w zakresie tworzenia muzyki użytkowej dzisiaj prawie 80 proc. utworów towarzyszących spotom reklamowym to wytwór AI. Podejrzewam, obserwując z uwagą rynek muzyki popowej, że i w tej dziedzinie AI ma swój poważny udział. I w tej, wydaje się, marginalnej dziedzinie oddajemy AI pole do działania bez walki i oporu. Po prostu naszymi decyzjami rządzą wygoda, czas i szybkie pieniądze.
Czy już przekroczyliśmy „Rubikon”, powierzając AI rolę wiodącą w podejmowaniu wszelakich decyzji, zarówno czasem mało istotnych dla naszego bytu, jak i czasem wręcz przeciwnie, np. w medycynie, gdzie celowo wprowadzona mylna diagnoza może wywołać tragiczne skutki, bo powierzyliśmy AI całkowitą kontrolę nad naszym życiem? Błędne albo celowe decyzje podejmowane przez algorytmy mogą mieć poważne skutki nie tylko dla naszego zdrowia.
AI dopuszczona do podejmowania decyzji w transporcie i sądownictwie, z wprowadzonymi do systemu celowo zniekształconymi algorytmami, może te negatywne skutki potęgować. Jak to kontrolować? Tego jeszcze się nie nauczyliśmy. A czas nieubłaganie biegnie i róbmy wszystko, abyśmy dobiegli na metę zdrowo i szczęśliwie, zanim AI pokieruje naszym życiem.

Systemy AI gromadzą ogromne ilości danych osobowych. Czy potrafimy sobie wyobrazić, iż zainstalowany w naszym otoczeniu system, wytrenowany na stronniczych danych, podejmie decyzje, które zamiast nam pomóc, będą nas krzywdzić, a naprawa tych szkód stanie się już niemożliwa? Przecież już dzisiaj doświadczamy, iż modele AI potrafią tworzyć bardzo realistyczne teksty, obrazy, filmy i nagrania głosu. Mogą one być wykorzystywane do rozpowszechniania fałszywych informacji, oszustw oraz wpływania na opinię publiczną.
W jakim stopniu już dzisiaj tego doświadczamy?Większość społeczeństwa nie zdaje sobie nawet z tego sprawy. AI nie jest nieomylna, a wprowadzone fałszywe dane mogą zaważyć na naszym życiu w sposób bezpośredni. Kilka lat temu jeden z twórców AI powiedział takie zdanie: „Ludzkość zginie, jeżeli AI nauczy się samodzielnie tworzyć i wykorzystywać w swych algorytmach kłamstwa”. Czy nie znajdujemy się na początku tej drogi do samozagłady?
Czasami za późno spostrzegamy, że AI i automatyzacja będą zastępować ludzi w wielu zawodach, zwłaszcza tych związanych z wykonywaniem powtarzalnych czynności. Cieszymy się, że z jednej strony to ułatwienie naszego życia zawodowego i oszczędności, ale z drugiej strony…
No właśnie, z drugiej strony. Pojawia się nowy problem bezrobocia i konieczność przekwalifikowania tysięcy, a może milionów pracowników. Czy jesteśmy na to przygotowani organizacyjnie i mentalnie? Wydaje się, że wciąż myślimy, że to my panujemy nad AI, ulegając mamieniu, że to tylko maszyna i w każdej chwili możemy ją unieszkodliwić. Chyba jednak taką moc i umiejętność możemy mieć tylko w filmie science fiction. Bo rzeczywistość może okazać się bardziej ponura.
W najbliższym czasie pojawi się jeszcze jeden, poważniejszy problem: tworzenie autonomicznych systemów uzbrojenia. Rozwój takiej technologii spotęguje ryzyko międzynarodowych konfliktów i zdecydowanie utrudni kontrolę nad użyciem siły. Zbrodnicza technologia bez kontroli. Czy będziemy w stanie nad tym zapanować? Te kilka wymienionych przeze mnie zagrożeń to chyba jednak tylko czubek „góry lodowej”.
Nie jestem specjalistą, aby wypowiadać się w sposób autorytatywny i naukowy o tych zagrożeniach. Ja opisuję je jako laik, który interesuje się tym problemem ze względów czysto ludzkich i społecznych, i nie mam pojęcia, w którym kierunku rozwój technologii AI przyniesie nam pożytek, a w którym zagrożenie naszego bytu.
Te zagadnienia to nie tylko etyka, to odpowiedzialność za decyzje podejmowane przez AI. To także konieczność ochrony praw człowieka oraz ustalenia granic wykorzystania tej technologii w różnych, czasami newralgicznych dziedzinach życia. Dzisiaj AI wkracza w każdy zakątek naszego, nawet intymnego, życia. Może czas, aby postawić wyraźne granice, w ramach których określimy i wyznaczymy, które działania AI są i będą pożyteczne dla naszego rozwoju, a które muszą być absolutnie zakazane.
Sztuczna inteligencja ma ogromny potencjał, ale jej rozwój wymaga odpowiednich regulacji prawnych, nadzoru oraz odpowiedzialnego wykorzystywania. Dzięki temu będzie można ograniczyć zagrożenia i jednocześnie czerpać liczne korzyści, jakie oferuje ta współczesna technologia.
Komputer i człowiek to nie dwaj wrogowie, ale mogą się nimi stać, jeżeli pozwolimy, aby społeczeństwo oduczyło się krytycznego spoglądania na otaczający nas świat, ze szczególnym uwzględnieniem nowoczesnych technologii.
Przeczytaj również: Kto to naprawdę pisał? Literatura z procesora AI
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: