Prawda i Dobro
Język neutralny płciowo nie istnieje? Różnice nie leżą w słowach
23 lipca 2026

Tabletka kupiona w internecie może wyglądać jak zwykły lek, a zawierać fentanyl. Dlaczego eksperymentowanie z używkami stało się dziś znacznie bardziej niebezpieczne i co najbardziej zagraża młodym ludziom? O tym w rozmowie z Patrycją Krzeszowską mówi dr Sharon Levy, profesor Harvard Medical School i dyrektorka programu leczenia uzależnień młodzieży w Boston Children’s Hospital.
Patrycja Krzeszowska: W Stanach Zjednoczonych fentanyl przyczynił się do wzrostu liczby zgonów z powodu przedawkowania wśród nastolatków. W Polsce problem ten zaczyna być dostrzegany. Jakie sygnały ostrzegawcze powinny dziś budzić nasz największy niepokój?
Dr Sharon Levy*: Stany Zjednoczone przeszły przez wyraźnie odrębne etapy, określane jako „fale” epidemii opioidowej. Kryzys związany z przedawkowaniami znacznie się pogłębił, gdy fentanyl pojawił się na rynku narkotyków. Nielegalni producenci zaczęli wytwarzać podrobione tabletki wyglądające identycznie jak leki farmaceutyczne. Znaczna część z nich była zanieczyszczona fentanylem.
Media społecznościowe sprawiły, że sprzedaż takich „tabletek” stała się łatwa dla osób, które prawdopodobnie nigdy nie kupiłyby ich od typowego dilera narkotyków. Liczba przedawkowań, również wśród nastolatków, gwałtownie wzrosła, a dwie trzecie młodych ludzi, którzy przedawkowali, nie miało wcześniej rozpoznanych zaburzeń związanych z używaniem opioidów. Innymi słowy, byli to użytkownicy „okazjonalni”, którzy zażyli tabletkę zanieczyszczoną fentanylem i przedawkowali.
W ciągu ostatnich kilku lat wskaźniki przedawkowań zaczęły spadać w większości grup społecznych, w tym wśród nastolatków. Uważa się, że spadki te są związane z szerszą dostępnością naloksonu oraz działaniami edukacyjnymi. Niestety liczba zgonów z powodu przedawkowania nadal pozostaje bardzo wysoka i w 2025 roku wyniosła blisko 70 tysięcy.
A jak sytuacja wygląda w Europie?
Ogólnie rzecz biorąc, w Europie odnotowuje się znacznie mniej przypadków przedawkowania opioidów niż w Ameryce Północnej. Są jednak zjawiska, które należy uważnie obserwować, w tym rosnącą liczbę rozpoznań przewlekłego bólu oraz wzrost przepisywania opioidów w niektórych regionach. Nie wydaje się, by fentanyl w znaczącym stopniu przenikał na europejskie rynki, jednak niezwykle ważne jest dalsze monitorowanie sytuacji.

Badanie, którego była pani współautorką, wykazało, że nawet używanie konopi raz lub dwa razy w miesiącu wiąże się z większymi trudnościami emocjonalnymi i gorszym funkcjonowaniem w szkole u nastolatków. Dlaczego tak pozornie niewielka częstotliwość używania może mieć istotne konsekwencje?
Stwierdzony przez nas związek był bardzo wyraźny i zgodny z wynikami innych badań, które wykazały, że używanie konopi w okresie dorastania wiąże się ze zmianami w strukturze mózgu oraz obniżeniem ilorazu inteligencji w wieku dorosłym. Na obecnym etapie wiedzy naukowej dysponujemy jednoznacznymi dowodami, że używanie konopi w okresie dorastania zakłóca rozwój mózgu w krytycznych etapach jego dojrzewania.
Produkty zawierające konopie, dostępne w Stanach Zjednoczonych, stały się w ciągu ostatnich kilku dekad znacznie bardziej skoncentrowane pod względem zawartości substancji psychoaktywnych. Sprawiło to, że mają one większy potencjał uzależniający oraz powodują więcej działań niepożądanych i innych szkód.
A e-papierosy?
Wielu rodziców nadal uważa e-papierosy za nieszkodliwy gadżet lub „mniejsze zło”. Tymczasem niektórzy nastolatkowie korzystają z urządzeń do wapowania niemal bez przerwy i mają trudności z wytrzymaniem nawet jednej lekcji w szkole bez nikotyny.
Przez lata leczyła pani tysiące nastolatków zmagających się z zaburzeniami związanymi z używaniem substancji psychoaktywnych. Co najbardziej zmieniło się w profilu młodych pacjentów na przestrzeni ostatnich 15–20 lat? Czy większym zmianom uległy same substancje, czy raczej powody, dla których młodzi ludzie po nie sięgają?
W Stanach Zjednoczonych ogólnokrajowe badania prowadzone w ciągu ostatniej dekady wykazały spadek odsetka nastolatków używających większości substancji psychoaktywnych, w tym alkoholu, papierosów, nielegalnych narkotyków oraz leków wydawanych na receptę. Poziom używania konopi pozostał w większości stabilny, natomiast częstość używania e-papierosów była zmienna.
Mimo to wśród osób używających substancji odnotowuje się wzrost liczby problemów i zaburzeń związanych z ich używaniem. W dużej mierze wynika to z pojawiania się na rynku substancji o coraz większej sile działania. Obecnie łatwo dostępne są produkty z konopi o bardzo wysokiej zawartości substancji psychoaktywnych, podobnie jak e-papierosy dostarczające bardzo wysokie dawki nikotyny.
Powszechne jest również zanieczyszczanie substancji fentanylem. W rezultacie większy odsetek nastolatków, którzy eksperymentują z substancjami psychoaktywnymi, doświadcza poważnych konsekwencji lub rozwija zaburzenia związane z ich używaniem.
Zmienia się także otoczenie, w którym dorastają młodzi ludzie. Wśród amerykańskich nastolatków gwałtownie wzrosła częstotliwość występowania depresji i zaburzeń lękowych. Promowanie używania substancji psychoaktywnych (zwłaszcza konopi) sprawiło, że wiele młodych osób sięga po nie, próbując łagodzić objawy problemów fizycznych lub psychicznych. Zaburzenia zdrowia psychicznego i problemy zdrowia fizycznego od dawna współwystępują z zaburzeniami związanymi z używaniem substancji psychoaktywnych, jednak w obecnych warunkach staje się to jeszcze częstsze.

Leczy pani młodych ludzi zmagających się z problemami związanymi z alkoholem, nikotyną, konopiami, opioidami oraz niewłaściwym stosowaniem leków na receptę. Czy istnieją wspólne cechy, doświadczenia lub wzorce, które łączą większość nastolatków trafiających do pani kliniki, niezależnie od rodzaju używanej substancji?
Każdy pacjent jest oczywiście inny, jednak jednym ze wspólnych elementów jest bardzo wysoka częstość występowania zaburzeń zdrowia psychicznego – zwłaszcza zaburzeń lękowych, depresji oraz ADHD – wśród leczonych przez nas nastolatków. Jest ona znacznie wyższa niż w populacji ogólnej.
Jakie sygnały świadczą o tym, że młody człowiek przekroczył etap eksperymentowania i mógł rozwinąć uzależnienie wymagające profesjonalnego leczenia?
Niestety, w przypadku nikotyny nie ma nic za darmo – nie istnieje sposób jej używania bez kosztów zdrowotnych. Formy nikotyny stosowane w e-papierosach mogą uzależniać nawet bardziej niż tradycyjne papierosy. Podobnie jak w przypadku innych substancji, produkty te są coraz skuteczniejsze w dostarczaniu coraz bardziej skoncentrowanych ilości nikotyny, czyli – innymi słowy – wyższych, bardziej uzależniających dawek. Samo uzależnienie stanowi szkodę, nawet gdyby możliwe było przyjmowanie nikotyny bez wszystkich pozostałych toksycznych substancji chemicznych.
Uzależnienie jest w swojej istocie zaburzeniem dotyczącym tego, czemu mózg nadaje największe znaczenie i wartość. Zwykle satysfakcjonujące aktywności, takie jak osiągnięcia w nauce, sport, hobby czy zwyczajne kontakty społeczne, nie są w stanie konkurować z „wyrzutem dopaminy” wywoływanym przez substancje uzależniające.
Ta nierównowaga sprawia, że młodzi ludzie schodzą z właściwej drogi rozwoju. Jako grupa osoby, u których rozwija się uzależnienie, osiągają gorsze wyniki w funkcjonowaniu życiowym – rzadziej kończą edukację, rzadziej budują satysfakcjonującą karierę zawodową czy zakładają własne rodziny – niż ich rówieśnicy.
Kiedy młody człowiek popada w uzależnienie, czy naprawdę poszukuje samej używki, czy raczej ulgi od lęku, samotności, presji, bezsenności lub poczucia, że nie potrafi sobie poradzić?
Często młodzi ludzie zaczynają używać substancji psychotropowych po to, aby złagodzić jakiś objaw dolegliwości, a niektóre z nich rzeczywiście przynoszą natychmiastową ulgę. Problem polega na tym, że w przypadku substancji uzależniających ich długoterminowe skutki są zawsze gorsze od początkowych korzyści.
Na przykład osoby, u których rozwinęło się uzależnienie od opioidów, stają się znacznie bardziej wrażliwe na ból. Zjawisko to określa się mianem hiperalgezji. Chociaż konopie mogą łagodzić lęk, mogą również go wywoływać (zwłaszcza przy wysokich dawkach), a uzależnienie od nich nasila zaburzenia lękowe. Konopie pomagają zasnąć, ale jednocześnie zaburzają strukturę snu, przez co sen nie daje prawdziwego wypoczynku. Takich przykładów jest znacznie więcej.
Czasami młodym ludziom trudno jest rozpoznać, że część doświadczanych przez nich objawów jest w rzeczywistości skutkiem zespołu odstawiennego. Dotyczy to szczególnie konopi, ponieważ niektóre objawy mogą pojawić się nawet kilka tygodni po zaprzestaniu ich używania. Leki mogą być bardzo pomocne w łagodzeniu objawów odstawienia, które zawsze mają charakter przejściowy i z czasem ustępują. Dlatego jeśli nastolatek lub jego rodzice podejrzewają, że występują objawy odstawienne, powinni zwrócić się o profesjonalną pomoc.
Gdyby mogła pani zmienić tylko jedną rzecz w sposobie, w jaki rodzice, szkoły i system ochrony zdrowia reagują na pierwsze sygnały używania substancji psychoaktywnych przez nastolatków, jaka zmiana miałaby największy wpływ na zapobieganie uzależnieniom?
Nie ma tu żadnej magicznej recepty: stanowcze granice i jasne komunikaty przekazywane przez zaufanych dorosłych mają bardzo silne działanie ochronne. „Stanowcze” i „jasne” nie oznacza jednak surowe.
Poprosiłaś o wskazanie jednej rzeczy, ale dodam jeszcze drugą: zadbajmy o to, aby nastolatek miał w swoim życiu zainteresowania, które przynoszą mu satysfakcję i poczucie nagrody. Mogą to być sport, nauka, hobby, praca, wolontariat, a nawet opieka nad zwierzęciem lub członkiem rodziny – pod warunkiem, że jest postrzegana jako wartościowe i dające satysfakcję doświadczenie.
Dziś młodzi ludzie mogą znaleźć dilera narkotyków, kupić podrobione leki lub znaleźć instrukcje dotyczące używania substancji psychoaktywnych, nie wychodząc nawet z własnego pokoju. Jaką część odpowiedzialności powinny ponosić platformy internetowe, producenci atrakcyjnych dla młodych ludzi produktów z nikotyną, system ochrony zdrowia oraz rządy?
Zdecydowanie uważam, że potrzebujemy szczególnych regulacji dotyczących substancji uzależniających oraz skutecznego egzekwowania przepisów wobec firm, które je naruszają. Dobrą wiadomością jest to, że takie działania mogą przynosić efekty. Przykładem jest odsetek nastolatków palących papierosy w Stanach Zjednoczonych, który znacząco spadł po wprowadzeniu skutecznych regulacji. Podobne rozwiązania mogłyby zostać zastosowane również w odniesieniu do innych legalnych produktów – przede wszystkim konopi, e-papierosów, a także alkoholu.
Nielegalne rynki są zawsze trudniejsze do uregulowania, jednak uważam, że także w tym obszarze istnieją możliwości działania. Wiemy coraz więcej o tym, w jaki sposób młodzi ludzie zdobywają tabletki za pośrednictwem mediów społecznościowych i sądzę, że wprowadzenie kilku odpowiednich rozwiązań regulacyjnych mogłoby istotnie zmienić obecną sytuację.
Jak więc pomóc rodzicom uchronić swoje dziecko?
Mam kilka wskazówek dla rodziców:
Wyjaśnij swoim dzieciom, że nie akceptujesz wapowania i zakomunikuj to jasno. Dzieci słyszą to, co do nich mówisz i ma to dla nich znaczenie, nawet jeśli pozornie wydaje się, że nie zwracają na twoje słowa uwagi.
Jeśli odkryjesz, że Twoje dziecko wapuje, spokojnie z nim porozmawiaj i wyznacz jednoznaczną granicę. Pamiętaj, że to całkowicie zrozumiałe, iż nastolatek może chcieć spróbować e-papierosa o smaku Blue Razz z wbudowaną grą wideo. Twoim zadaniem jako rodzica jest wyjaśnienie, że wapowanie jest szkodliwe dla zdrowia, nikotyna uzależnia, a przemysłowi tytoniowemu zależy przede wszystkim na zarabianiu pieniędzy.
Po rozmowie obserwuj swoje dziecko. Jeśli nadal wapuje, poszukaj profesjonalnej pomocy.
*Dr Sharon Levy – ekspertka w dziedzinie uzależnień dzieci i młodzieży, profesor pediatrii na Harvard Medical School, dyrektor w Adolescent Substance Use and Addiction Program (ASAP) w Boston Children’s Hospital. Autorka książki The Handbook of Pediatric Addiction Medicine i audiobooka How to Talk to Your Kids About Drugs and Alcohol.
Warto przeczytać: Nie chodzi o silną wolę. Ważne odkrycie o uzależnieniach
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: