Nauka
Opanowany, cierpliwy i pewny siebie. Za tym może kryć się coś jeszcze
24 lipca 2026

Gwiazdy w tej galaktyce rodzą się w oszałamiającym tempie, a jednocześnie szaleje w niej potężny kosmiczny huragan, który w ciągu zaledwie kilkudziesięciu milionów lat może zdmuchnąć niemal cały gaz potrzebny do jej dalszego istnienia.
Naukowcy między innymi z Swinburne Univeristy of Technology oraz Univeristy of Texas korzystając z danych teleskopu Jamesa Webba i radioteleskopu ALMA, zarejestrowali jeden z najsilniejszych znanych wypływów gazu w bardzo młodym Wszechświecie. W galaktyce oznaczonej jako CRISTAL-02, obserwowanej zaledwie 1,1 miliarda lat po Wielkim Wybuchu, gaz niezbędny do powstawania nowych gwiazd ucieka na zewnątrz dwa razy szybciej, niż jest zużywany do ich tworzenia.
Według astronomów taki proces może prowadzić do wygaszenia narodzin nowych gwiazd oraz stanowić jedną z przyczyn powstawania masywnych martwych galaktyk niedługo po Wielkim Wybuchu.
Jeśli ten gwałtowny wypływ gazu będzie się utrzymywał, galaktyka może obumrzeć w czasie krótszym niż 50 milionów lat, co może wyjaśniać pochodzenie tajemniczych masywnych martwych galaktyk we wczesnym Wszechświecie.
– powiedziała dr Davies, główna autorka badań, cytowana przez Royal Astronomical Society.
CRISTAL-02 to nie spokojna, samotna galaktyka. Właśnie zderza się z inną galaktyką. We wczesnym Wszechświecie takie spotkania zdarzały się często. Same zderzenie galaktyk nie było bezpośrednim źródłem energii napędzającej wypływ gazu. Kolizja mogła najpierw gwałtownie przyspieszyć powstawanie nowych gwiazd. Dopiero później eksplozje najbardziej masywnych z nich, czyli supernowe, dostarczyły energii potrzebnej do stworzenia potężnego wiatru galaktycznego.
Prawie połowa masywnych galaktyk we wczesnym Wszechświecie wchodzi w interakcje z sąsiednimi galaktykami, co sugeruje, że nie mamy do czynienia z osobliwością, lecz z szeroko rozpowszechnionym zjawiskiem kosmicznym.
– ocenia dr Davies cytowana przez Royal Astronomical Society.
Jak czytamy w artykule opublikowanym w czasopiśmie Monthly Notices of the Royal Astronomical Society astronomowie w tym przypadku zidentyfikowali odległy wypływ zimnego gazu. Jego prędkość jest szacowana na ok. 640 km/s, a tempo usuwania gazu wynosi około 521 mas Słońca w ciągu roku. To prawie dwa razy więcej niż samo tempo zużywane do produkcji nowych gwiazd.
Dodatkowo badanie nad gwiazdami pokazuje, że ten odległy kosmiczny huragan zachowuje się niemal identycznie jak podobne zjawiska w dzisiejszych galaktykach. Oznacza to, że mechanizm „wygaszania” galaktyk przez własne gwiazdy działa podobnie od 12 miliardów lat.
Oczywiście jedno, nawet tak spektakularne obserwowane odkrycie w kosmosie nie rozwiązuje wszystkich zagadek. Astronomowie potrzebują więcej podobnych przypadków. Jednak pierwszy wyraźny dowód na to, jak młodym galaktykom może „skończyć się paliwo”, właśnie trafił w ręce naukowców.
Warto przeczytać: 60 mln gwiazd na jednym zdjęciu. Pomoże zbadać obce planety
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: