Rozmowy
Dr Wojciech Wierzejski: Tak niszczymy poczucie wartości dzieci
15 kwietnia 2026

Wystarczy jeden gest, drżący głos albo nerwowy ruch i jesteśmy pewni: „kłamie”. Problem w tym, że gdy próbujemy rozpoznać kłamstwo, nasze intuicje często zawodzą. Nowe badania pokazują, że to, co bierzemy za fałsz, bywa… czymś zupełnie innym.
Marysia z Warszawy walczyła o stanowisko menedżera w jednej ze stołecznych prestiżowych korporacji. To była dla niej realna szansa, przygotowała się i była świadoma swoich kompetencji. Wiedziała, że ma argumenty, by je zdobyć. A jednak w kluczowym momencie coś poszło nie tak. Podczas spotkania nerwy przejęły kontrolę, zdania zaczęły się rwać, myśli uciekały, a pewność siebie, którą budowała tygodniami, nagle zniknęła. Z rozmowy wyszła spocona, roztrzęsiona i blada.
Byłam przekonana, że pomyślą, że wymyśliłam swoją historię, że to wszystko kłamstwo.
– powiedziała nam po rozmowie.
Ostatecznie otrzymała wymarzoną posadę. Ale kto z nas nie starał się przedstawić swoich własnych osiągnięć i efektów pracy jako bardziej wartościowych i lepszych, niż były w rzeczywistości? Rozmowy kwalifikacyjne, nowy partner lub partnerka, pierwsza wizyta u rodziny drugiej połówki czy wejście w nowe środowisko pełne jest czasem nawet podświadomego naginania faktów w imię własnego dobra.
Jednak prawda i kłamstwo zostawiają ślady. Nie tylko w psychice, ale też w zachowaniu. W sytuacji, kiedy naginamy rzeczywistość, czasami bardziej się pocimy i stresujemy. Dodatkowo mowa ciała daje sygnały sugerujące, że nasze słowa są fałszywe. Kiedy mówimy prawdę, organizm jest spokojniejszy, przez co można zauważyć większą pewność siebie.
Dlatego wielu z nas wierzy, że istnieje sposób na to, jak rozpoznać kłamstwo. Wystarczy obserwować mowę ciała. To jednak nie jest takie oczywiste. Co więcej, takie podejście może nas samych wprowadzać w błąd. Z czego to wynika?
Właśnie to próbowali zbadać naukowcy między innymi z University of Turin oraz University of Trento. W tym celu zorganizowali eksperyment, w którym uczestnicy mieli rozwiązać serię zagadek logicznych. Następnie podzielono ich na trzy grupy. Jednej powiedziano, że byli jednymi z najlepszych, drugiej, że najgorszych, a trzeciej przekazano niejednoznaczną informację. Sugerowano im, że mogli wypaść zarówno dobrze, jak i źle. To właśnie ta ostatnia grupa stała się najważniejsza w całym badaniu.
Po pierwszym zadaniu nadeszło drugie. Uczestnicy musieli przekonać osobę oceniającą ich wiarygodność, że wypadli najlepiej ze wszystkich, niezależnie od tego, jaką faktycznie ocenę otrzymali. Podczas ich prób mierzono różne sygnały organizmu, które miały pokazać, jak radzą sobie z tym wyzwaniem.
Grupa, która nie była pewna swoich wyników, nie była też przekonana, czy udało im się wpłynąć na ocenę. Innymi słowy, ich poziom wahania odpowiadał skali ich własnej pewności co do wyniku zagadek logicznych. To także przejawiało się w zachowaniu badanych.
U niepewnej co do własnych rezultatów grupy zauważono wyraźne zmiany w organizmie. Ich ciała wykazywały oznaki stresu, większe niż w przypadku osób mówiących zgodnie ze swoim przekonaniem. Mniejsze jednak niż u osób świadomie wprowadzających w błąd.
Warto to jasno podkreślić: sytuacje i zachowania, które uznajemy za dowód kłamstwa, wcale nie muszą oznaczać, że ktoś nas okłamał. Mogą wynikać z niepewności albo napięcia. Wyniki badań opublikowanych w czasopiśmie Psychophysiology sugerują, że reakcje ciała mogą zdradzać wewnętrzny konflikt, nawet wtedy, gdy dana osoba nie zna całej prawdy
Naukowcy w rozmowie z PsyPost podkreślili, że reakcje ciała często nie idą w parze ze słowami, które wypowiadamy. Organizm może sygnalizować, że myśli i odczucia nie zawsze są spójne z naszymi reakcjami, niezależnie od tego, czy kłamiemy, mówimy prawdę, czy też nie jesteśmy jej pewni. To z kolei rzuca nowe światło na to, jak nie pomylić kłamstwa z niepewnością.
Rezultaty pracy ekspertów sugerują, że brak pewności co do własnych sukcesów może sprzyjać także samooszukiwaniu się. Nie zawsze ma to jednak charakter świadomej manipulacji. Częściej jest subtelnym mechanizmem ochronnym, który pozwala utrzymać poczucie własnej wartości w sytuacjach, gdy jest ono szczególnie kruche.
Warto więc zachować ostrożność w interpretowaniu wspomnianych sygnałów u innych. Napięcie, niespójność czy wahanie nie muszą oznaczać kłamstwa. Mogą być śladem niepewności, stresu albo wewnętrznego konfliktu.
Warto przeczytać: Kłamstwo jako zaprzeczenie prawdy i relacja międzyludzka
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: