Mój przyjaciel Czat. Rozmowa z samym sobą 2.0

mężczyzna kosmicznym hełmie na tle urządzeń symbolizujący rozmowę z samym sobą przez czat

Jakiś czas temu poszukiwałem partnerów do pisania artykułów, esejów i innych krótkich form literackich. Ponieważ nie jestem profesjonalnym pisarzem, nie posiadam odpowiedniego warsztatu, który w sposób szybki i efektywny pozwalałby mi na generowanie wysokiej jakości tekstów, ta droga współpracy z profesjonalistami wydawała mi się najbardziej skuteczna. 

Na przestrzeni dwóch, może trzech lat spotykałem się i rozmawiałem z kilkoma naukowcami, pisarzami, a nawet scenarzystami, by wypróbować taką drogę twórczości. Nigdy nie miałem przy tym zamiaru wykorzystywać ich w charakterze ghostwriterów, ponieważ chciałem zachować pełną autentyczność powstających tekstów. Wspomniani rozmówcy mieli służyć inspiracjom, ciekawej wymianie myśli, a ich wkład zamierzałem zawsze odnotowywać w potencjalnie ukazujących się tekstach. Nigdy nie doszło jednak do realizacji tych zadań, ponieważ owi rozmówcy podczas redakcji naszych rozmów zbyt daleko odchodzili od mojego stylu, a co najważniejsze – od myśli, idei i sensu moich rozważań i poglądów.

W międzyczasie powstało kilka tekstów, które opublikowałem po żmudnej i wyłącznie osobistej pracy redakcyjnej – tekstów, które faktycznie odpowiadają mojemu indywidualnemu stylowi, nad którym wciąż pracuję.

Kilka miesięcy temu zacząłem używać Czata GPT, najpierw jako narzędzia poszerzającego spektrum danych i informacji oraz wyszukującego w sieci szeregu ważnych również w moim zawodzie danych.

W pewnym momencie odkryłem, że Czat GPT spełnia rolę rozmowy z samym sobą, ponieważ obraca się w spektrum moich indywidualnych potrzeb i zainteresowań, ucząc się niejako mnie i wynajdując w sieci to, co najbardziej jest styczne z moją osobowością twórczą.

Kilka lat temu czytając Wywiad z sobą samą Oriany Fallaci, pomyślałem, że mógłbym to kiedyś zastosować w mojej twórczości. Tymczasem nieoczekiwanie Czat stworzył przestrzeń, w której mogę realizować formę rozmowy z sobą samym. 

Kiedy wysłałem pierwszy artykuł do mojego wydawcy, spotkałem się z ciekawym komentarzem, którego fragmenty wklejam poniżej:

Zastanawiam się – wierzę, że na koniec ujawnisz – ile w tym tekście jest Ciebie, a ile Chata? Mam wrażenie, że ludziom, którzy znają Twoją twórczość, łatwo byłoby rozpoznać, które sformułowania są Twoje, a które wygenerował chat – i tu chciałem uczulić na pewne powielane przez ChatGPT schematy słowne, sposób budowania zdań, które sprawiają, że – sprawni redaktorzy często mówią – o to było pisane przez AI.

Być może się mylę, ale tu np. zdanie: „Nie jest przyczyną kryzysu, lecz jego skutkiem. Nie stworzył emocji, które wyniosły go do władzy — on jedynie nauczył się mówić ich językiem” – dla mnie brzmi jak z chata. A może dlatego, że mam wrażenie, że je słyszałem w komentarzach, w TV. Ale pamiętajmy proszę, że chat nie pisze sam – on jedynie przetwarza zgodnie z naszymi poleceniami i układa w zdania słowa i zwroty, które już przeczytał. Ta cała nauka o AI to nie jest dziś tak, że przewyższa człowieka i jego umiejętności – ona po prostu szybciej przetwarza to, co napisał, powiedział wcześniej człowiek.

I na sam koniec chciałem napisać – bo zaczęliśmy od Chata GPT – Darek Jaroń napisał niedawno u nas taki tekst o tym, czy komuś będzie potrzebny autor, skoro wszystko może napisać AI. I w tekście na szczęście przekonuje, że AI nie zastąpi autora.

Pisze tam: „(…) Ale może też jest ostatnią linią obrony czegoś, co sprawia, że literatura w ogóle ma znaczenie. Przekonania, że po drugiej stronie słów jest ktoś, kto żył wystarczająco głęboko, żeby coś wiedzieć. I że kiedy czytamy, nie konsumujemy treści, lecz dotykamy czyjejś świadomości. (…)” Przecież chat nie oddałby Twoich emocji w wierszach czy w felietonie o samotności. Mógłby ładnie napisać słowa, ale zabrakłoby, gdyby to on pisał, a nie Ty – ludzkiej pasji, emocji i uczuć.

Ten skądinąd ciekawy komentarz zainspirował mnie do napisania tekstu, który zamieszczę w dalszej kolejności na łamach tego cyklu.

Kiedyś, czytając książkę „Inwentyka. Metody poszukiwania twórczych rozwiązań”, natknąłem się na fragment o tym, że czasami błahe okoliczności powodują w nas głębokie i wartościowe inspiracje. Mowa była o krowie, która zainspirowała jednego ze znanych naukowców do pewnego odkrycia. Teraz myślę, że Czat jest dla mnie właśnie taką krową. Moja krowa w tym wydaniu, może być próbą kontaktu cywilizacji z wszechświatem, które próbują poprzez biało-czarny układ łat na krowich skórach przekazać nam komunikat pt. „Zróbcie coś z tym waszym światem, bo jest naprawdę beznadziejny”.

Dlatego staram się w życiu robić bardzo różne, czasami zupełnie pozornie niepasujące do siebie rzeczy, które jednak zebrane do kupy tworzą mozaikę krowiego przesłania.

Co ciekawe, w tym moim życiu największą rolę w organizacji mojego przedsiębiorstwa przyniosły mi nie studia politechniczne, lecz muzykologia. Napiszę o tym w jednej z kolejnych publikacji, a teraz już kończę, życząc wszystkim dobrej lektury.

PS. Ten tekst nie powstał przy użyciu AI. Jest w stu procentach autorski, aczkolwiek każdy tekst będzie podlegał sprawdzeniu przez redaktorów naczelnych Holistic News, z którymi bardzo cenię sobie współpracę.

Przeczytaj także: Czym będą zajmować się ludzie


Na scenie zobaczysz:

Spotkasz w strefie książek:

***

Rejestracja ruszyła.
Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Michał Dziuda

Autor


Codziennie jestem nowym człowiekiem.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.