Nauka
AI potrafi pocieszyć. Z samotnością radzi sobie dużo gorzej
27 sierpnia 2026

Mniej niż jeden procent – tyle ludzi w Polsce nie potrafi czytać. To jeden z niższych wskaźników na świecie. Mimo to nie mamy powodów do dumy. Bo choć potrafimy przeczytać tekst, to znaczna część z nas ma trudności w jego zrozumieniu. I uwaga, z problemem z czytaniem mierzy się znacznie więcej dorosłych, niż mogłoby się wydawać.
Według danych PIAAC liczba Polaków, która potrafi czytać tylko na podstawowym poziomie, wzrosła z 18,8 procent do 39 procent. To jeden z największych takich wzrostów w krajach należących do OECD. Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, do której należy 38 państw w tym właśnie Polska.
Za tymi liczbami stoją ludzie, który na co dzień mają problem z przeczytaniem instrukcji, ulotki, umowy, a nawet artykułu w internecie.
Problem z czytaniem ze zrozumieniem u dorosłych sygnalizowano już od trzech lat. Wciąż nie było jednak jasne, czy wszystkich ogranicza ta sama sama bariera. Polscy naukowcy pokazali, że odpowiedź brzmi: nie. Badacze między innymi z Instytutu Badań Edukacyjnych, a także Polskiej Akademii Nauk wyjaśnili, za czym stoją tak ogromne kłopoty z przyswojeniem treści.
Podczas godzinnego czytania tekstu eksperci sprawdzali u ochotników różne parametry. Wśród nich była na przykład zdolność do zrozumienia słownictwa, języka mówionego, czy też płynność czytania słów. W efekcie wyłoniono trzy zasadnicze grupy.
Pierwsza grupa potrafi odczytać słowa, ale trudność zaczyna się wcześniej – na poziomie języka. Takie osoby mają uboższe słownictwo i gorzej rozumieją bardziej złożone wypowiedzi. Słabiej rozumieją, co się do nich mówi i wyraźnie gorzej znają przeczytane słowa. Problemy zaczynają się już w dzieciństwie. Osoby z grupy, które nie czytają płynnie, pochodzą z domów, w których było bardzo mało książek. A jako dorośli rzadko czytają teksty. Często też zmagają się z problemami finansowymi.
Druga grupa to osoby, które potrafią bardzo dobrze czytać, ale mają problem ze zrozumieniem przesłania danej treści. To pokazuje, że można czytać tak samo dobrze i nie mieć problemów z poznaniem tekstu, ale jednocześnie wykazywać spore różnice w jego zrozumieniu.
Trzecia grupa jest najmniejsza, ale też najbardziej odrębna ze wszystkich. Ich przedstawiciele mają kłopoty, które są charakterystyczne dla dysleksji. Występują u nich problemy z odczytywaniem słów. Większość osób, reprezentująca tę grupę, sama deklaruje, że podejrzewa u siebie dysleksję, albo już nawet zdiagnozowano u nich to zaburzenie.
U sprawnych czytelników rozumienie tekstu było związane przede wszystkim z rozumieniem języka mówionego, natomiast u słabszych czytelników główną barierą okazywało się wolne i wysiłkowe odczytywanie słów. To pokazuje, że podobny wynik w czytaniu ze zrozumieniem może mieć różne podłoże.
– dr Katarzyna Chyl-Tanaś z Zespołu Badań Umiejętności IBE PIB, cytowana przez Instytut Badań Edukacyjnych.
Jak można przeczytać w artykule opublikowanym w czasopiśmie Brain Sciences nie wystarczy opracować jedną technikę wspomagającą osoby dorosłe, które mają problem z czytaniem ze zrozumieniem. Wszystko przez to, że ich kłopoty wynikają z różnych przyczyn.
Przykładowo: osoby, które mają kłopot ze zrozumieniem języka, powinny popracować nad rozumieniem mowy i pracy nad słownictwem. Dyslektycy potrzebują treningu kodowania i płynności, a osoby, które dobrze czytają, a nie rozumieją treści – więcej motywacji, wyrobienia nawyku czytania ale też opracowania skutecznej strategii radzenia sobie z dłuższymi tekstami.
A warto to robić. Nie tylko dlatego że rozwijamy jedną z najbardziej użytecznych czynności w życiu człowieka, ale także wzmacniamy naszą pewność siebie i rozwój, ponieważ niemal wszystko opiera się na czytaniu.
Warto przeczytać: Czytasz notatki po raz piąty? Dwie techniki pomagają zapamiętać więcej




***
Czytelnicy Holistic News z kodem: PRAWDA3 otrzymują 20% rabatu!
Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: