Prawda i Dobro
Nie tylko sen. Organizm lubi, gdy dzień ma rytm
02 września 2026

Długie podróże kosmiczne kojarzą się przede wszystkim z izolacją i samotnością. Samotność w kosmosie wydaje się więc oczywistym wyzwaniem. Tymczasem badania prowadzone na Antarktydzie pokazują, że psychika załogi może mierzyć się z problemem, którego na pierwszy rzut oka wcale nie widać.
W przyszłej misji na Marsa każdy członek załogi będzie zarazem współpracownikiem, współlokatorem i jednym z nielicznych źródeł codziennych kontaktów. Nie będzie można wyjść na spacer po kłótni, spotkać się z kimś spoza własnej grupy ani po prostu zmienić otoczenia. To sprawia, że badacze coraz uważniej patrzą nie tylko na to, jak ludzie znoszą odosobnienie, ale też jak funkcjonują w nieprzerwanej obecności tych samych osób.
Odpowiedzi na te pytania szukano na Antarktydzie. Stacja Concordia należy do najbardziej odizolowanych miejsc na Ziemi. Zimą temperatura może tam spadać do minus 80 stopni Celsjusza, a placówka przez większą część roku pozostaje odcięta od świata zewnętrznego. Z tego powodu jest uznawana za jeden z najlepszych ziemskich modeli przyszłych misji na Księżyc lub Marsa.
Międzynarodowy zespół badaczy, kierowany przez prof. Jana Schmutza z Uniwersytetu w Zurychu i Andreę Cantisaniego z Uniwersytetu w Bernie, obserwował 12 osób podczas ich 10-miesięcznego pobytu w Concordii.
Uczestnicy systematycznie wypełniali kwestionariusze dotyczące m.in. samotności, zaufania, konfliktów, spójności zespołu i własnej oceny efektywności. Nosili też czujniki rejestrujące, kiedy oraz jak długo znajdowali się blisko innych członków ekipy. Dzięki temu badacze mogli zestawić deklaracje uczestników z codzienną mapą ich kontaktów.
To właśnie dane z czujników przyniosły najbardziej nieoczywistą obserwację. Osoby, które częściej i dłużej przebywały w pobliżu innych członków zespołu, częściej zgłaszały konflikty, narastającą nieufność oraz niższą ocenę własnej sprawności. W miarę trwania misji uczestnicy coraz gorzej oceniali też spójność zespołu.
Autorzy badania podkreślają, że nie oznacza to, iż sama obecność innych automatycznie wywołuje napięcia. Możliwy jest także odwrotny mechanizm: osoby odczuwające osamotnienie mogły częściej szukać kontaktu, który nie zapewniał im oczekiwanego wsparcia.
W małych zespołach działających w ekstremalnych warunkach więcej kontaktu nie przekłada się automatycznie na wsparcie społeczne, lecz może wręcz zwiększać napięcia
– podkreśla Jan Schmutz.
Bliskość fizyczna nie jest tym samym co wsparcie. W małej, zamkniętej grupie kontakt staje się w dużej mierze nieunikniony. Te same osoby dzielą pracę, posiłki i przestrzeń do odpoczynku, mając przy tym niewiele prywatności. Gdy relacja staje się obciążająca, możliwości regulowania kontaktu są znacznie mniejsze niż na Ziemi. Dlatego samotność w kosmosie może mieć bardziej złożony charakter, niż sugeruje obraz astronauty patrzącego przez iluminator. Można być stale wśród ludzi, a mimo to nie czuć zrozumienia ani bezpieczeństwa.
Badanie ujawniło także inne zjawisko, które może mieć znaczenie dla przyszłych misji kosmicznych. Z czasem uczestnicy częściej szukali kontaktu z osobami posługującymi się tym samym językiem lub mającymi tę samą narodowość. Takie więzi mogą dawać oparcie i poczucie orientacji w stresie, ale mogą też zwiększać ryzyko podziałów. A także osłabiać spójność wielokulturowej załogi.
Gdy narastają samotność, nieufność i konflikty, a w zespole powstają podgrupy, w sytuacji awaryjnej może to stać się kwestią bezpieczeństwa
– zaznacza Sebastian Walther z Uniwersytetu w Bernie.
Przy planowaniu długich misji dynamika zespołu jest więc czymś więcej niż tłem dla techniki. Jak podkreśla Jan Schmutz, zmiany w relacjach warto rozpoznawać wcześnie i zapewniać załodze ukierunkowane wsparcie, zanim napięcia się utrwalą. Czujniki bliskości sprawdzone na Concordii mogą w tym pomagać: pozwalają śledzić zmiany w strukturze codziennych kontaktów – na przykład narastające podziały na podgrupy – bez wyraźnego ingerowania w rytm pracy załogi.
W ekstremalnym zamknięciu zagrożeniem może być bowiem nie tylko brak ludzi, lecz także brak możliwości, by choć na chwilę od nich odejść.
Przeczytaj również: Nowy wyścig w kosmosie. To dopiero początek problemów
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: