Zatrzymałeś się w miejscu? To przez ten jeden mechanizm

mężczyzna siedzi na schodach i wygląda na zniechęconego, poczucie stagnacji i braku postępu w życiu

Wielu ludzi tłumaczy swoje niepowodzenia w życiu brakiem szczęścia. To wygodne, ale rzadko prawdziwe. Sekret życiowego sukcesu polega na czymś innym: o tym, czy idziesz dalej, czy stoisz w miejscu, decyduje jeden mechanizm, który działa długo przed finalnym efektem.

To nie brak szczęścia jest problemem

Ile razy w życiu myślałeś, że ktoś osiągnął wiele, bo po prostu miał szczęście? Często nasze porażki lub nieudane życie tłumaczymy sobie pechem, a nie naszymi własnymi zaniechaniami. Brakiem działań, które przyczyniły się do tego, że nie udało nam się osiągnąć założonego celu. 

Większość ludzi myli efekt z przyczyną

Ale czy tak jest naprawdę? W ostatnim czasie, za sprawą historii tragicznie zmarłego niedawno trenera, Jacka Magiery, głośno stało się o książce Szczęście czy fart? Alexa Roviry i Fernando Triasa de Besa. To fikcyjna, utrzymana w bajkowej stylizacji, opowieść dla dorosłych, która tłumaczy sekret życiowego sukcesu.

Jedna z konkluzji, jakie z niej płyną, jest taka, że fart, ten przysłowiowy łut szczęścia, na który wielu liczy, jest nieprzewidywalny i krótkotrwały. A powodzenie naszych planów zależy w dużej mierze od tego, co przygotujemy i co wypracujemy sobie sami. I to właśnie ten mechanizm sprawia, że jedni idą dalej, a inni latami stoją w miejscu.

Sekret życiowego sukcesu zaczyna się wcześniej

W książce powraca motyw legendy o Merlinie, historii, która na pierwszy rzut oka brzmi jak opowieść z pogranicza baśni, ale szybko odsłania drugie dno. Pewnego dnia czarnoksiężnik przywołuje rycerzy i ogłasza coś, co zmienia wszystko: za siedem nocy w Zaklętym Lesie pojawi się czterolistna koniczyna. Niezwykła, ma dawać nie chwilowy fart, lecz trwałe, niegasnące szczęście.

Reakcja jest natychmiastowa i wymowna. Większość żołnierzy od razu rezygnuje z misji, jakby z góry zakładając, że to zadanie nie jest dla nich. Na placu zostaje tylko dwóch: Nott, leniwy i arogancki, z pesymistycznym nastawieniem i skłonnością do szukania najprostszych dróg na skróty, oraz Sid, jego całkowite przeciwieństwo.

Jedni czekają. Inni tworzą warunki

Obaj chcą zobaczyć czterolistną koniczynę i stać się jej posiadaczami, ale bardzo szybko okazuje się, że idą w zupełnie różnych kierunkach. Sid wybiera działanie. Dba o glebę, przygotowuje ją, usuwa chwasty, podlewa i cierpliwie tworzy warunki, w których roślina w ogóle może się pojawić. Po drodze pomaga też innym, odrzucając propozycję zdrady Merlina, którą składa mu sowa Morgana.

Nott wybiera drogę na skróty. Przyjmuje ofertę i rusza prosto na zamkowe pole, licząc na szybki efekt. Nie znajduje jednak nic.

W tym samym czasie Sid zbiera owoce swojej pracy. Koniczyna wyrasta na całym polu, a nie w jednym konkretnym miejscu. To bardzo ważne oznacza bowiem, że szeroko rozumiany sukces, powodzenie osiągamy tam, gdzie wcześniej zadbaliśmy o odpowiednie warunki. Wtedy pracowity i uczynny Sid dzieli się nią z innymi. Nie zatrzymuje jej dla siebie, dzięki czemu zyskuje przyjaciół, szacunek i coś znacznie trwalszego niż jednorazowy sukces.

Sekret życiowego sukcesu: to, co robisz codziennie

Na końcu Merlin podsumowuje całą historię, odnosząc się do postaw obu rycerzy. Przypomina, że powiedział, iż znajdą koniczynę, ale nigdy nie obiecywał, że stanie się to bez wysiłku. A postawa Sida jest sekretem odnoszenia życiowego powodzenia.

Ta historia działa też poza książką

Tę książkę doskonale znał wspomniany wcześniej Jacek Magiera, polski trener piłkarski i członek sztabu reprezentacji Polski w piłce nożnej. Jak wspominają jego znajomi, były piłkarz Legii wykupił cały nakład polskiego wydania i rozdawał go piłkarzom, młodym trenerom, a także bliskim. Wielu obdarowanych stwierdziło później, że ta historia pozwoliła im spojrzeć na presję, sukces i porażkę w zupełnie inny sposób

Był taki zawodnik, który przeczytał tę książkę dopiero po pięciu latach od momentu dostania. Zadzwonił do mnie i powiedział: Jacek, żałuję, że nie przeczytałem tej książki 5 lat temu.

– wspominał Magiera w wywiadzie dla Fitlight Training Education.

Dla Jacka Magiery nie była to akcja charytatywna. Traktował to raczej jak przekazanie konkretnego narzędzia, niewielkiego, ale użytecznego, które pozwala zrobić jedną kluczową rzecz: oddzielić zwykły fart od szczęścia. W praktyce tworzył warunki innym, wykorzystując lekcję płynącą z książki. W ten sposób drobne dobro zaczyna się rozchodzić, mnoży się i stopniowo nabiera siły. To kwintesencja psychologii sukcesu i życia.

To prostsze, niż się wydaje, ale trudniejsze w praktyce

Sens tej historii jest prosty. Nie chodzi o wielkie ruchy ani o czekanie, aż coś się samo wydarzy. Każdy dzień to małe decyzje. Lepiej więc zapytać, co mogę dziś zrobić dla siebie i innych, niż zastanawiać się, dlaczego znowu się nie udało. To podejście jest dostępne dla każdego, tylko trzeba skupić się na tym, co jest tu i teraz.

Warto przeczytać: Wielkie szczęście kosztuje tak niewiele. Prawda o kulturze narzekania


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Patrycja Krzeszowska

Dziennikarz


Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Rzeszowskiego. W mediach pracuje od 2019 roku. Współpracowała z redakcjami newsowymi oraz agencjami copywriterskimi. Ma ugruntowaną wiedzę psychologiczną, zwłaszcza z psychologii poznawczej. Interesuje się także tematami społecznymi. Specjalizuje się w odkryciach i badaniach naukowych, które mają bezpośredni wpływ na życie człowieka.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.