Taras (13 czerwca 2026)

Wieczorny taras w Rzymie z widokiem na panoramę miasta, stolikami, świecą i rozmytymi sylwetkami gości.

Siedzę na tarasie hotelu Bulgari w Rzymie. Jest ciepły, wczesnoletni wieczór. Powietrze niesie ze sobą ten szczególny rodzaj komfortu, który sprawia, że ludzie zwalniają. Wokół mnie pojawiają się kolejne pary. Elegancko ubrane kobiety i mężczyźni zajmują miejsca przy stolikach, zamawiają drinki, przystawki i rozpoczynają rozmowy na tematy, których nie znam i prawdopodobnie nigdy nie poznam.

Patrzę na nich i przychodzi mi do głowy myśl pozornie absurdalna. Niczym nie różnią się od ludzi wtłoczonych w wagony jadące do obozów śmierci. Niczym nie różnią się od żołnierzy ginących dziś na frontach wojen. Niczym nie różnią się od dzieci umierających z głodu ani od starców odchodzących samotnie w szpitalach.

Oczywiście z perspektywy codziennego życia różnica wydaje się ogromna. Jedni piją aperitif na dachu luksusowego hotelu, inni umierają w cierpieniu. Jednak ta różnica istnieje jedynie w określonym fragmencie czasu. Życie każdego człowieka jest ograniczone. Prędzej czy później każdy wpada w sidła cierpienia, utraty i śmierci. Dla jednych następuje to wcześniej, dla innych później. Z perspektywy pojedynczej chwili ma to ogromne znaczenie. Z perspektywy całego życia znaczenie to zaczyna się zacierać.

Być może największą iluzją człowieka jest przekonanie, że znajduje się po bezpiecznej stronie losu. Że wojna, choroba, samotność czy śmierć dotyczą przede wszystkim innych. Tymczasem granica pomiędzy tarasem hotelu a wagonem historii jest niezwykle cienka. Często dzieli je jedynie przypadek miejsca i czasu narodzin.

Jednak nie wszyscy ludzie dostrzegają tę wspólnotę losu. Większość żyje tak, jakby była wieczna. Zajmuje się swoimi sprawami, planami, sukcesami i porażkami. Nie dlatego, że są głupi, lecz dlatego, że świadomość własnej skończoności jest ciężarem, którego nie każdy chce lub potrafi unieść.

A jednak właśnie ta świadomość wydaje mi się najcenniejsza. Nie prowadzi ona do rozpaczy ani do bierności. Prowadzi do pracy. Do pracy nad sobą, nad charakterem, relacjami, odpowiedzialnością i sposobem przeżywania czasu, który został nam dany.

Dlatego prawda o człowieku nie znajduje się ani na tarasie luksusowego hotelu, ani w wagonie jadącym ku śmierci. Znajduje się w codziennym życiu. W tym, co robimy ze świadomością, że jesteśmy tutaj tylko na chwilę.

Przeczytaj również: Notatki z Chin


Na scenie zobaczysz:

Spotkasz w strefie książek:

***

Ostatni moment na bilety w cenie 49 zł.
Od 1 lipca cena rośnie!


Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Michał Dziuda

Autor


Codziennie jestem nowym człowiekiem.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.